Czarny piątek. Katowice stanęły w korkach [ZDJĘCIA i MAPA]

LOTA, RP, MN
Zakorkowane są również ulice w centrum. Tu 1 Maja RP
Z centrum Katowic do szpitala w Ochojcu i z powrotem jechałem prawie trzy godziny - zaalarmował Krzysztof, mieszkaniec katowickich Bogucic.

- Tunel pod rondem zamknięty, jeżdżą karetki, auta wokół stoją - dodawała Marzena. To sygnały od naszych czytelników, którzy w godzinach szczytu utknęli dziś w stolicy województwa śląskiego.
Miasto stanęło w olbrzymich korkach. Zaczęło się po godz. 13. na autostradzie A4 w Mysłowicach.

Zderzyły się trzy samochody, jedno z aut wjechało i przesunęło betonową zaporę oddzielającą jezdnie na A4. W efekcie utrudnienia w ruchu wystąpiły i na jezdni w stronę Katowic i tej na Kraków. Jadący do centrum Katowic stawali w ogonku aut już na wysokości Doliny Trzech Stawów.

Potem było już tylko gorzej.

- Mieliśmy kilka kolizji na raz. Nie były poważne, nie było osób rannych, ale występowały jedna po drugiej w godzinach szczytu - wyjaśniał Marek Wręczycki z biura prasowego śląskiej policji. Tak stanęło całe miasto.

Auta zderzały się kolejno między godz. 14. a 17: dwukrotnie na alei Roździeńskiego, dwie kolizje wystąpiły na Pszczyńskiej, następna na ulicy Rzepakowej, Prowansalskiej i Górnośląskiej.
Auta stawały i korkowały kluczowe trasy w Katowicach i przelotowe przez miasto. I mimo że A4 przed godz. 16. była już przejezdna, reszta Katowic nadal stała.

Podobny paraliż centrum aglomeracji zdarza się kilka razy w roku. Rozwiązaniem ma być Zintegrowany System Zarządzania Ruchem, który planuje wprowadzić katowicki magistrat. Projekt zakłada m.in. budowę inteligentnych skrzyżowań, czy stawianie elektronicznych tablic informujących o utrudnieniach w ruchu na drogach wjazdowych do miasta. Pomysł jest jednak dopiero na etapie... planowania.

W sumie w piątek w godzinach popołudniowych i wieczornych w Katowicach doszło do aż piętnastu kolizji drogowych.

Pokaż Korek na A4 na większej mapie

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
heheh
I znów wszystko zaczyna się od A4. A potem jak domino...
a
adam
"I mimo że A4 przed godz. 16. była już przejezdna, reszta Katowic nadal stała."
Oto przykład rzetelności dziennikarskiej.:-)))))
Jechałem o 16.15 A-4 w stronę Wrocławia i korek w kierunku Krakowa sięgał do węzła Mikołowskiego!

Wypadek wypadkiem, ale jak się człowiek do niego dotoczy i zobaczy dwa lekko puknięte samochody i policjantów dywagujących nad tą "zawiłą" sytuacją, to człowieka szlag trafia. Oni powodują, że korek trwa co najmniej 50% dłużej. A potem oczywiście jeszcze straż musi przyjechać, bo na jezdnię wylało się pół litra płynu z chłodnicy, co grozi katastrofą ekologiczną.
Paranoja!!! Czy w tym kraju nie ma możliwości zdroworozsądkowego podejścia do takich zdarzeń? Czy najprostsze stłuczki muszą urastać do skali katastrofy drogowej?
Dlaczego policja nie potrafi szybko działać w takich sytuacjach?
Raz dojechałem do miejsca puknięcia się dwóch samochodów, przed Giszowcem w kier. na Tychy. Sprawca miał wgnieciony przód, a poszkodowany lekko wgnieciony tył.
Oba pojazdy swobodnie mogły zjechać w stronę Najbliższej zatoki ale policja trzymała ich bez sensu ponad pół godziny. Było wielu świadków, wina była ewidentna. Po co w tak banalnej sytuacji blokować ruch???
P
PKB
15 kolizji to znaczy, że conajmniej 30-stu półgłówków nauczyło się jeżdzić !!! blacharze zarobią, PKB wzrośnie, gargamel zes.a się ze szczęścia !!!
Dodaj ogłoszenie