MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czechowice-Dziedzice. "Żart" 29-latka nie spodobał się strażnikom miejskim. Zdecydowana reakcja

KL
Archiwum Polska Press
Pewien 29-letni mieszkaniec powiatu bielskiego chciał sprawdzić reakcję strażników miejskich. A w zasadzie przekonać się, jak szybko przyjadą na zgłoszoną interwencję. Ostatecznie przyszło mu zapłacić za ten nieśmieszny żart.

Czechowice-Dziedzice: mężczyzna zadzwonił na numer alarmowy, bo chciał sprawdzić, jak szybko przyjedzie straż miejska

Strażnicy miejscy z Czechowic-Dziedzic otrzymali wezwanie w nocy z soboty na niedzielę (18-19 marca). Anonimowy mężczyzna poinformował ich o zdarzeniu na ulicy Krętej. Według zgłoszenia w znajdującym się tam salonie motoryzacyjnym miało dojść do aktu niszczenia mienia przez nieznanych sprawców.

Na miejsce zadysponowano dwa patrole, które nie potwierdziły zgłoszenia. Tam gdzie miało dojść do rzekomego niszczenia mienia zastali jedynie 29-latka, który wyjaśnił funkcjonariuszom, że telefon był żartem, a jego celem było sprawdzenie ile czasu strażnicy potrzebują na przyjazd.

– Niestety dla mężczyzny skończyło się to mandatem karnym w wysokości 500 złotych z art. 66 kodeksu wykroczeń - "Bezprawne wywołanie alarmu lub blokowanie telefonicznego numeru alarmowego" - informują czechowiccy strażnicy.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni