Czekamy na śląskiego Franza Josefa Straussa

Michał Smolorz
Autostrada A-4 w swoim przebiegu przez Śląsk jest zwieńczeniem... hitlerowskiej inwestycji sprzed 70 lat
Autostrada A-4 w swoim przebiegu przez Śląsk jest zwieńczeniem... hitlerowskiej inwestycji sprzed 70 lat MIKOŁAJ SUCHAN
W historii regionów zdarzają się dotknięcia bożej łaski. Bawarczycy mieli Franza Josefa Straussa, który przeprowadził ich z ubogiego zapiecka Niemiec na pozycję nowoczesnego, najbogatszego landu RFN

Od historycznej transformacji ustrojowej mija 20 lat, a Górny Śląsk nie wykonał oczekiwanego "skoku cywilizacyjnego". Do pewnego stopnia cofnęliśmy się nawet - upadła kultura przemysłowa, która przez 200 lat była najważniejszym motorem rozwoju regionu.

W zamian nie zmaterializowała się żadna inna wizja, żaden spójny pomysł na przyszłość. Świat ucieka, a my coraz bardziej prowincjonalizujemy się. Poniekąd wracamy do punktu wyjścia.

Prowincja na peryferiach Europy

Panuje przekonanie, że Górny Śląsk "od wieków" był znaczącym, rozwiniętym regionem europejskim. Niestety, to tylko jeden z mitów, którymi poprawiamy sobie samopoczucie. Aż do końca XVIII wieku była to bardzo odległa i zacofana prowincja, swoiste "Dzikie Pola". Gdyby nie Brama Morawska, niewielki przesmyk pomiędzy pasmami Karpat i Sudetów, którym wiódł szlak handlowy z północy na południe (krzyżując się z wiodącą z zachodu na wschód historyczną Hohe Strasse), jeszcze dłużej tonęlibyśmy w zakamarkach pierwotnej dzikości. To zresztą dziwne, że na skrzyżowaniu wielkich dróg kupieckich rozwój regionu był tak powolny. Górnośląskie miasta położone pomiędzy Wrocławiem i Krakowem, choć często lokowane już w średniowieczu i legitymujące się dziś wielusetletnią historią, nigdy nie osiągnęły nawet cząstki z dostatku obu wielkich hanzeatyckich sąsiadów.

Nawet intensywna działalność zakonów "cywilizacyjnych" (głównie cystersów i krzyżaków - tak, tak! - które zakładały tutaj swoje "przedstawicielstwa" i prowadziły gospodarkę na wielką skalę) nie przyniosła jakiegoś zauważalnego przyspieszenia. Górny Śląsk wciąż odstawał od metropolii, nie kreował własnej, wyrazistej kultury, żył w spokojnym świecie księstewek, pustoszonych okresowymi wojnami. Powszechna opinia o tym obszarze, pokutująca w europejskich salonach, nie odstawała od wyobrażeń o azjatyckich stepach.

Kiedy zrobimy skok cywilizacyjny

Johann Wolfgang von Goethe, gdy w 1790 roku wyruszał w podróż do Tarnowskich Gór, zbierał się bez mała w drogę na koniec świata, przygotowany na najgorsze. Później w wierszu opisującym pracę gwarków nieco zweryfikował swój pogląd, ale i tak do końca życia trwał w przeświadczeniu, że przebywał gdzieś z dala od znanej mu cywilizacji.

Wielkie przyspieszenie rozwoju Górnego Śląska wiązało się z dwiema powiązanymi ze sobą okolicznościami. Najpierw z przejęciem większości regionu przez Prusy po trzech "wojnach śląskich" (1740-1763) i z prowadzoną w tym państwie wielką polityką unowocześnienia prowincji.

Drugim bodźcem było XIX-wieczne uprzemysłowienie, odkrycie i zagospodarowanie wielkich złóż węgla kamiennego, ulokowanie w ich pobliżu hutnictwa i przemysłu maszynowego, szybki rozwój miast.

Choć industrializacja objęła przede wszystkim wschodnie tereny Górnego Śląska, to skorzystał na niej cały region. Dzięki przemysłowym kresom szybko powstały nowoczesne szlaki drogowe i kolejowe, uregulowane zostały drogi wodne.

W XIX wieku z Gliwic można było dopłynąć barką do Berlina, a koleją dotrzeć do wszystkich stolic europejskich. Królewska poczta woziła dyliżansem pasażerów po dobrze rozwiniętej sieci bitych dróg z prędkością podróżną sięgającą 20 kilometrów na godzinę (!).

W tym czasie w zachodniej części regionu pojawiła się najwyższa, wysokowydajna kultura rolna, wyrosło ponad 200 pałaców, niektóre (jak te w Mosznej, Świerklańcu albo Pszczynie) były okazałymi rezydencjami magnackimi o najwyższym standardzie.

Ukształtowany w poprzednim fin de siécle'u obraz Górnego Śląska nie zmienił się zasadniczo przez cały wiek XX. Z małym wyjątkiem: raz jeszcze zaznaliśmy inwestycyjnego przyspieszenia po podziale regionu polsko-niemiecką granicą w 1922 roku. Sąsiednie państwa zaczęły ze sobą konkurować w zagospodarowaniu swoich miast, więc po obu stronach granicy pojawiły się śmiałe wizje urbanistyczne i architektoniczne, budowano gmachy publiczne, obiekty kultury, rekreacji i wypoczynku.

Bez jakiejkolwiek wizji rozwoju

Od tego czasu aż do lat nam współczesnych nasz region nie zaznał nowej wizji rozwojowej. Lata 60. i 70. XX wieku, wbrew panującej legendzie, nie wiązały się z żadnym nowym pomysłem na Śląsk, utrwalały tylko ukształtowany wiele lat wcześniej obraz, co najwyżej obudowując go zmasowaną imigracją ludności, lokowanej w szpetnych blokowiskach.

Rok 1989 przyniósł szanse na nowe otwarcie. Było jasne, że datowana od XIX wieku epoka węgla i stali skończyła się bezpowrotnie, że w ciągu jednego pokolenia trzeba gruntownie przebudować pomysły na życie. Niestety, przez kolejnych 20 lat nie powstała żadna wizja przebudowy, żaden wyrazisty cel, ku któremu powinniśmy zmierzać.

Trudno za takie uznać groteskowe czasami pomysły, aby wszystkie ocalałe obiekty poprzemysłowe przeznaczyć na galerie sztuki - to raczej rozpaczliwy głos bezradności.

Żadne z miast Górnego Śląska nie dokonało w tym dwudziestoleciu jakiegoś widocznego unowocześnienia. Nie dajmy się oczarować magistrackim propagandzistom, którzy z dumą opisują dokonania swoich szefów.

Wszędzie mamy do czynienia ledwie z bieżącą kosmetyką zamiast wizją rozwoju.

Tandetnie odmalowanym frontonom kamienic ciągle towarzyszą zrujnowane i cuchnące podwórka. Dworce kolejowe, od 200 lat wizytówki europejskich metropolii, u nas przerażają ohydą, zaniedbaniem i postępująca ruiną.

Nie przybyło obiektów kwalifikowanej kultury. Nie wypracowano zintegrowanego systemu komunikacyjnego, który zamiast się rozwijać, jest systematycznie zwijany.

Wciąż jeździmy po starych i zdewastowanych drogach, w kółko nieudolnie remontowanych.

Czekając na boskie zmiłowanie

Autostrada A-4, duma drogowców, na większości swego przebiegu przez Górny Śląsk, jest zwieńczeniem... hitlerowskiej inwestycji sprzed 70 lat. Drogowa Trasa Średnicowa, wpisywana do wszystkich folderów promocyjnych (choć do dziś nie ukończona), jest ledwie kontynuacją projektu rządu gen. Wojciecha Jaruzelskiego z 1984 roku.

Jedyne widoczne i autentycznie współczesne inwestycje, to gigantyczne centra handlowe, świątynie masowej konsumpcji, kiczowate ersatze wszystkiego, co powinno tworzyć tkankę europejskiego miasta.

W historii regionów zdarzają się dotknięcia bożej łaski, po których życie nagle przyspiesza. Pan Bóg działa poprzez wielkich charyzmatycznych wizjonerów, współczesnych proroków, którzy potrafią porwać ziomków do wielkiego wysiłku, by razem doganiać świat w siedmiomilowych butach. Bawarczycy mieli w XX wieku swojego Franza Josefa Straussa (1915-1988), który za życia jednego pokolenia przeprowadził ich z ubogiego, zacofanego zapiecka Wielkich Niemiec na pozycję najnowocześniejszego, najbogatszego landu RFN.

Od dwudziestu lat im wyżej, tym gorzej

Współczesny Śląsk nie doczekał się równie wyrazistego, charyzmatycznego i skutecznego lidera. Być może dlatego roztrwoniliśmy 20 minionych lat, kawał czasu, który spokojnie wystarcza na wypracowanie i materializację nawet najbardziej śmiałych pomysłów.

Oczywiście nie siedzieliśmy z założonymi rękami, na lokalną skalę zmieniło się wokół nas wiele. W licznych gminach wiejskich i małych miastach kwitnie i obficie owocuje samorządność, małe ojczyzny przeobrażają się szybko.

Ale im wyżej, tym gorzej.

Sukces małych społeczności nie przekłada się na jakąkolwiek spójną wizję rozwoju regionu, małe wagoniki nie tworzą jednego szybkiego pociągu, który zawiezie nas w nowe czasy. Górny Śląsk wciąż czeka na swojego Straussa. I najwyraźniej czeka na boskie zmiłowanie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
SLONZOK
Co do opisu (póznego) sredniowiecza, to nie
zgadzam sie calkiem: A co z zamoznymi i rozwinietymi
miastami jak Wroclaw, Brzeg, Henrykow, Opole, Nysa,
Otmuchów, Paczków, Namyslów, Legnica, Glogów ?
Dodaj ogłoszenie