Częstochowa. Miał 2,5 promila i prowadził ciężarówkę z naczepą, jego zmiennik również był pijany. Tym razem uniknięto tragedii

Paweł Kurczonek
Paweł Kurczonek
Miał 2,5 promila i kierował ciężarówką - stracił prawo jazdy na 4 lata.
Miał 2,5 promila i kierował ciężarówką - stracił prawo jazdy na 4 lata. KMP w Częstochowie
Udostępnij:
Częstochowska drogówka zatrzymała do kontroli 62-letniego obywatela Litwy. Badanie wykazało niemal 2,5 promila alkoholu w organizmie. Do zdarzenia doszło na autostradzie A1 na wysokości Mykanowa. Pijany kierowca stracił prawo jazdy i otrzymał wyrok w zawieszeniu.

Pijany kierowca ciężarówki – tragedię powstrzymał świadek

W sobotę 2 lipca do dyżurnego wpłynęło zgłoszenie, z którego wynikało, że kierujący zespołem pojazdów nie utrzymuje prawidłowego toru jazdy. Policjanci z częstochowskiego wydziału ruchu drogowego zatrzymali do kontroli wskazany pojazd. Kierował nim 62-letni obywatel Litwy, jak wykazało badanie – kompletnie pijany. Dodatkowo jego zmiennik, który podczas zatrzymania miał przerwę również był pijany. Ciągnik siodłowy z naczepą został odholowany na koszt właściciela.

Nietrzeźwy 62-latek został doprowadzony do sądu w trybie przyspieszonym. Tam wydano decyzję o odebraniu Litwinowi uprawnień do kierowania pojazdami na 4 lata. Ponadto będzie musiał wpłacić świadczenie w wysokości 5 tysięcy złotych, wpłacić grzywnę w wysokości 2 tysięcy złotych oraz pokryć koszty postępowania sądowego.

Komenda Miejska Policji w Częstochowie dziękuje świadkowi za zgłoszenie

- Dziękujemy świadkowi za zdecydowaną reakcję i powiadomienie Policji. Dzięki temu realne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym zostało wyeliminowane, a nieodpowiedzialny kierowca odpowie teraz za swoje czyny. Taka postawa jest godna naśladowania i pokazuje, że hasło kampanii „Nie reagujesz akceptujesz” jest wciąż aktualne i w wielu sytuacjach może zapobiec tragedii – informuje KMP w Częstochowie.

Policja apeluje do mieszkańców – reagujmy widząc pijanych kierowców

Funkcjonariusze uczulają, by reagować, gdy widzimy nietrzeźwą osobę siadającą za kierownicę. Apelują również, by nie bać się powiadomić policji, jeśli zachowanie innego kierowcy na drodze wzbudzi nasze podejrzenia.

Policjanci przypominają, że wsiadając za kierownicę pod wpływem alkoholu, możemy wyrządzić krzywdę sobie i innym uczestnikom ruchu drogowego. Alkohol prowadzi do:

  • zmniejszenia szybkości reakcji
  • ograniczenia pola widzenia
  • błędnej oceny odległości i szybkości
  • błędnej oceny własnych możliwości i znacznego obniżenia samokontroli oraz koncentracji
  • rozproszenia uwagi oraz senności

Należy również pamiętać o konsekwencjach prawnych, z którymi musi się liczyć nietrzeźwy kierowca:

  • kara pozbawienia wolności do 2 lat
  • gdy nietrzeźwy kierowca spowoduje wypadek śmiertelny lub powodujący ciężki uszczerbek na zdrowiu – kara do 12 lat więzienia
  • minimum 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych
  • kara finansowa – od 5 000 do 60 000 złotych

Tym razem tragedii udało się uniknąć, jak skończy się podróż kolejnego pijanego kierowcy?

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Porażka Francji w Mali - Macron wycofuje wojska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie