Częstochowska lewica słynie podatkiem od pielgrzymów

Janusz Strzelczyk
Jasna Góra pozostaje symbolem Częstochowy
Jasna Góra pozostaje symbolem Częstochowy Janusz Strzelczyk
W poniedziałek, na antenie Radia Maryja, w audycji "Rozmowy niedokończone", realizowanej w Częstochowie, z okazji 30-lecia powrotu na rynek Tygodnika Katolickiego "Niedziela" redaktor naczelny "Niedzieli" ks. infułat Ireneusz Skubiś pytany o "podatek jasnogórski", czyli opłaty nakładane na przybywających na Jasną Górę, odpowiedział m.in., że to przykre.

We wtorek, podczas sesji z okazji Światowego Dnia Turystyki, Krzysztof Matyjaszczyk, prezydent Częstochowy, mówił, w kontekście rozwoju turystyki i szukania funduszy na promocję miasta, że taka opłata (pobierana za nocleg) jest potrzebna. Choćby dlatego, żeby mieć ewidencję kto i jak długo przebywa w Częstochowie i aby zapanować nad szarą strefą.

POZNAJ KANDYDATÓW Z CZĘSTOCHOWY DO SEJMU O SENATU

Czy częstochowskiej lewicy opłacają się takie pomysły drażniące Kościół?

Kiedy w grudniu ub.r. Marek Balt, przewodniczący Rady Miasta, wyszedł z pomysłem opodatkowania pielgrzymów, przeor klasztoru jasnogórskiego o. Roman Majewski, podczas ostatniego w 2010 r. Apelu Jasnogórskiego powiedział, że sanktuarium jest przeciwne pomysłowi częstochowskiego ratusza, by pobierać opłaty od pielgrzymów.

Apel był transmitowany przez telewizję Trwam i Radio Maryja. - Zadajemy sobie jednocześnie pytanie, czy to prawda, że bez Jasnej Góry miasto Częstochowa nie potrafi samodzielnie funkcjonować, i byłoby jeszcze większym żebrakiem - pytał przeor.

Pomysł opłat skrytykował biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej bp Antoni Długosz, a na styczniowym spotkaniu noworocznym w ratuszu władz miasta z przedstawicielami różnych środowisk Częstochowy nie było biskupa z archidiecezji częstochowskiej.

Pomysł opłat lewica jednak wciąż próbuje wcielić w życie. Marek Balt przygotował projekt uchwały opartej na ustawie o walorach turystycznych, która pozwala wprowadzać takie opłaty.

Tym razem z Jasnej Góry, w święto Wniebowzięcia Matki Boskiej na tym pomyśle nie zostawił suchej nitki abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński.

Propozycję uchwały odrzuciła prawica w Radzie Miasta, wytykając w projekcie wady formalne. Marek Balt zapowiadał zwołanie konferencji w sprawie nieprawidłowości, jak to określał "wokół Jasnej Góry". Jednak po spotkaniu z przeorem klasztoru, na Jasnej Górze podczas uroczystości Matki Boskiej Częstochowskiej wycofał się z tego pomysłu.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
W krytykowaniu niektórych działań Kościoła na pierwszy plan wybił się młody radny lewicy Łukasz Wabnic. Zasłynął interpelacją w sprawie o zaprzestanie puszczania katolickich modlitw przez radiowęzeł przy al. Najświętszej Maryi Panny. Przez megafony są transmitowane uroczystości z okazji Bożego Ciała lub procesji z katedry pod szczyt. Kilka razy w roku w al. NMP słychać też modlitwy podczas dużych uroczystości na wałach jasnogórskich.

Jak blisko, jak daleko od Kościoła

W listopadzie 2009 roku w referendum, z inicjatywy SLD został odwołany prezydent Tadeusz Wrona. Zarzucano mu, że jest bardzo prokościelny.

W poniedziałkowej audycji "Rozmowy niedokończone" w Radiu Maryja ks. infułat Ireneusz Skubiś powiedział, że zarzut główny wobec Wrony to było to, że trzyma z Kościołem, jakby klęczał przed księżmi, Kościołem, ale to była nieprawda. - To był normalny, inteligentny człowiek - podkreślił ks. Skubiś. W kampanii referendalnej zarzucano Wronie, że inwestycje drogowe realizuje przede wszystkim wokół Jasnej Góry, zaniedbując resztę miasta.

POZNAJ KANDYDATÓW Z CZĘSTOCHOWY DO SEJMU O SENATU

Za prezydentury Tadeusza Wrony był gotowy projekt uchwały o nadaniu honorowego obywatelstwa metropolicie częstochowskiemu arcybiskupowi Stanisławowi Nowakowi (tytuł ten przyznano wcześniej Janowi Pawłowi II i Ryszardowi Kaczorowskiemu, ostatniemu prezydentowi RP na uchodźstwie). Po referendum projekt został wycofany, bo, jak nieoficjalnie mówiono, w nowych okolicznościach ks. abp pewnie nie przyjąłby tytułu. Za prezydentury Tadeusza Wrony hasłem promującym Częstochowę było "Częstochowa to dobre miasto" - słowa Jana Pawła II, które wypowiedział do delegacji częstochowskich samorządowców w Rzymie. Teraz zostało zastąpione sloganem "Jasne, że Częstochowa", wybranym po konsultacjach społecznych.

W nowej kadencji samorządu lewica ma w Radzie Miasta najwięcej radnych. Ale nie ma większości, którą zachowała prawica.

I taka jest złożona Częstochowa.

To tutaj pierwszy zebrał głosy, potrzebne do zarejestrowania Ruch Palikota. A klasztor przyciąga też ludzi lewicy. W 1995 r. ówczesny premier Józef Oleksy klęczał w kaplicy Cudownego Obrazu.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie