Częstochowskie szkoły nr 38 i 40 pójdą do kapitalnego remontu

Janusz Strzelczyk
Janusz Strzelczyk
Dwie częstochowskie szkoły podstawowe nr 38 i 40 zaraz po zakończeniu roku szkolnego pójdą do kapitalnego remontu.

Dwie częstochowskie szkoły podstawowe nr 38 i 40 zaraz po zakończeniu roku szkolnego pójdą do kapitalnego remontu. Roboty potrwają ponad rok. Uczniowie (w obu szkołach jest około 600 dzieci), muszą się na ten czas przeprowadzić.

Nowym adresem miał być Zespół Szkół Technicznych, (600 uczniów), bo jest położony w pobliżu podstawówek. Młodzież z ZST miała z kolei powędrować do Centrum Kształcenia Ustawicznego.
Przeciwko tym roszadom protestują dyrekcje i rodzice we wszystkich trzech szkołach. Rodzice uczniów ZST zawiesili na placówce czarne flagi.

W piątek okazało się, że Zespół Szkół Technicznych nie będzie się przeprowadzać. Tak zdecydowano w wydziale oświaty Urzędu Miasta. Zaskoczyło to nawet zastępcę wydziału inwestycji UM, Grzegorza Cierpiała.

Według Doroty Sobali, naczelniczki wydziału oświaty, są inne lokalizacje dla podstawówek na czas remontu. Ale urząd na razie nie chce ujawnić adresów.

Zespół Szkół Technicznych znajduje się przy al. Jana Pawła II. Według dotychczasowych przymiarek, jego nowa, planowana na rok siedziba, Centrum Kształcenia Ustawicznego, oznaczałaby przeprowadzkę szkoły na ul. Legionów, po drugiej stronie miasta.

Zdaniem dyrektora ZST, Krzysztofa Stępnia zahamowałoby to nabór uczniów do tej placówki, bo do szkoły uczęszcza wielu uczniów spoza Częstochowy. Dojeżdżają do miasta pociągami i autobusami, płacąc za bilet miesięczny kilkadziesiąt złotych.

Ponieważ wielu nie stać na dodatkowy bilet na komunikację miejską, idą z dworca do szkoły na nogach. Na Jana Pawła II z dworca kolejowego czy autobusowego jest stosunkowo niedaleko, ale na Legionów znacznie dalej, żeby nie spóźnić się na lekcje, trzeba dojechać autobusem miejskim. Kto chciałby tam chodzić musiałby przyjeżdżać do Częstochowy nawet dwie godziny wcześniej.
Także w podstawówkach przeznaczonych do remontu nie ma zgody na przeprowadzkę uczniów. Rodzice prosili dyrekcję szkoły, żeby roboty prowadzono etapami, bez konieczności przenoszenia uczniów.
Szkoła nr 40 to tysiąclatka, z lat 60. ubiegłego wieku. Teoretycznie można wydzielić część pomieszczeń na czas remontu i prowadzić w nich lekcje na dwie zmiany. Ale jaki wykonawca zgodzi się na prowadzenie robót z dziećmi na placu budowy?

Szkoła Podstawowa nr 38, zbudowana przed drugą wojną światową, ma wprawdzie dwa budynki, ale tu również zakres remontu uniemożliwia pogodzenie prowadzonych prac z lekcjami.

W starych budynkach obu szkół trzeba wymienić wszystkie instalacje elektryczne, sanitarne, okna, drzwi. Budynki będą miały nowe tynki i ocieplenie.

Miasto ma na te roboty 12 milionów złotych. Dwie trzecie tej kwoty pochodzi z dotacji unijnych. Jeśli nie wykorzysta tych pieniędzy do końca 2010 roku, będzie musiało zwrócić pieniądze. A to oznacza, że szkoły znajdujące się w fatalnym stanie trzeba będzie zamknąć, bo nie będą się nadawały do celów oświatowych.

W tym tygodniu zostaną wyłonieni wykonawcy. Po ostatnim dzwonku i rozdaniu świdectw, robotnicy przystąpią do pracy. Niemożliwe jest jednak rozłożenie robót na etapy, tak aby lekcje mogły być prowadzone razem z pracami remontowymi.

Nowy rok szkolny obie podstawówki rozpoczną więc w nowych miejscach. Gdzie? Urzędnicy trzymają to na razie w tajemnicy. Rodzice i nauczyciele powinni się o tym dowiedzieć jeszcze przed wakacjami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie