Cztery Flirty to za mało, będzie jeszcze osiem

Michał Wroński
Pociągi "Flirt"   zaskoczyły śląskich pasażerów elegancją i  precyzją wykonania
Pociągi "Flirt" zaskoczyły śląskich pasażerów elegancją i precyzją wykonania arkadiusz ławrywianiec
Na komfortowe warunki podróży koleją mogą liczyć już nie tylko pasażerowie linii Katowice-Tychy. Urząd Marszałkowski ogłosił przetarg na dostawę ośmiu nowoczesnych pociągów. To mają być następcy Flirtów.

Na ich zakup marszałek wyda ponad 186 milionów złotych. 85 procent tej kwoty pochodzić będzie z unijnej dotacji. To niemal dwa razy tyle, ile w tym roku przeznaczył na przewozy regionalne w województwie.

Apetyt na nowoczesne składy rośnie od jesieni, gdy na tory ruszyły cztery pociągi motorowe typu Flirt. Kupione od szwajcarskiej firmy Stadler pojazdy to obecnie najnowocześniejsze pociągi w regionie - ruszają niemal bez wstrząsów, wyposażone są w składane siedzenia dla osób niepełnosprawnych i stanowiska dla wózków inwalidzkich, ich wagony są klimatyzowane i non stop monitorowane. Samorząd województwa wydał na nie ponad 88 milionów złotych. Pociągi obsługują trasę Katowice - Tychy. W weekendy jeżdżą też do Zwardonia. Mogą rozwijać prędkości do 160 kilometrów na godzinę. W praktyce stan infrastruktury i gęsta sieć przystanków nie daje im jednak okazji do osiągnięcia takiej szybkości .

Odbierając Flirty kolejarze nie ukrywali, iż cztery pociągi to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Obecnie śląski zakład Przewozów Regionalnych ma do dyspozycji dwieście, nieraz mocno już wysłużonych składów. Kolejarzom marzyła się "flota" 24 nowych EZT-ów. Na razie musi starczyć im połowa - do czterech "Flirtów" marszałek dokupi bowiem nowych osiem EZT-ów.

- Obsługiwać będą trasę z Gliwic do Katowic. Jeśli linia kolejowa zostanie podciągnięta do Pyrzowic, to również na niej będą wozić podróżnych. Osiem składów to optymalna liczba na obsługę tych tras - mówi Witold Trólka z biura prasowego urzędu marszałkowskiego. Wart niemal 200 milionów złotych kontrakt to łakomy kąsek dla producentów. Urzędnicy marszałka nie chcą powiedzieć, kto już złożył ofertę. Czas na to jest do 14 kwietnia. Jednoznacznej odpowiedzi o ewentualny udział w walce o to zlecenie unika też Stanisław Skalski z zarządu firmy Stadler Polska.

- Przed przetargiem firmy niechętnie odkrywają karty - tłumaczy.

Przy wyborze oferty liczyć ma się m.in. cena, zużycie energii, awaryjność, przyśpieszenie, termin gwarancji oraz termin dostawy czterech pierwszych składów. Potencjalni dostawcy muszą wykazać, iż w ciągu minionych trzech lat zrealizowali kontrakt na dostawę co najmniej ośmiu EZT-ów wartych nie mniej niż 96 mln złotych, a także zobowiązać się do świadczenia usług serwisowych przez trzy lata i przeszkolenia obsługi pociągów.

Pociągi mają być dostarczone w ciągu 26 miesięcy od dnia podpisania umowy, a zatem jeśli przetarg odbędzie się bez komplikacji, pierwsi pasażerowie pojadą następcą "Flirtu" dopiero w drugiej połowie roku 2011.

- Tyle trwa montaż pociągu, a tu mamy osiem składów. Każdy musi być złożony i wyposażony w elektronikę oraz niezbędne instalacje. Przy zakupie "Flirtów" też sporo czekaliśmy - mówi Witold Trólka.

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie