Czy stan wojenny był koniecznością?

Agata Pustułka
dr Kazimierz Miroszewski
dr Kazimierz Miroszewski arc.
Z dr. Kazimierzem Miroszewskim, historykiem z Uniwersytetu Śląskiego, rozmawia Agata Pustułka

Czy w świetle istniejących dokumentów możemy przyznać rację generałowi Jaruzelskiemu, który twierdzi, że groźba interwencji wojsk radzieckich była 13 grudnia 1981 roku realna?
Według naszego stanu wiedzy, wynikającej z polskich i postradzieckch źródeł, w grudniu 1981 roku nie groziła nam interwencja wojskowa z zewnątrz. Ale pamiętajmy, że w Polsce stacjonowała wtedy Armia Czerwona i w każdej chwili mogła udzielić "braterskiej pomocy" . Z drugiej jednak strony ta armia od dwóch lat była zaangażowana w kosztowną pod każdym względem interwencję w Afganistanie. Na arenie międzynarodowej Związek Radziecki został uznany przez prezydenta USA Ronalda Reagana za imperium zła. Reagan bardzo zaostrzył swoją politykę wobec komunistycznych państw. Wprawdzie wiosną 1981 roku przeprowadzono manewry wojskowe państw Układu Warszawskiego, ale należy je traktować jako pogrożenie palcem z przesłaniem: załatwcie jak najszybciej swoje sprawy sami.

30. ROCZNICA WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO - KALENDARIUM

DZIENNIK ZACHODNI W 3D Z DODATKIEM O 30. ROCZNICY STANU WOJENNEGO - ZOBACZ ZDJĘCIA W TRÓJWYMIARZE

ZOBACZ MAKIETĘ PRZEDSTAWIAJĄCĄ PACYFIKACJĘ KOPALNI WUJEK

Tak uczyniły władze komunistyczne w 1970 roku, krwawo rozprawiając się ze stoczniowcami...
Wtedy interwencja radziecka była bardziej możliwa niż w 1981. Minęły przecież zaledwie dwa lata od wydarzeń w Czechosłowacji. Obowiązywała doktryna Breżniewa, która usprawiedliwiała akcję wojskową w sytuacji, gdy któreś z państw bloku buntowało się przeciwko wszechwładzy ZSRR i przewodniej sile partii.

Czy powoływanie się na groźbę interwencji Rosjan to linia obrony Jaruzelskiego?
Jaruzelski był dzieckiem komunistycznego systemu. Solidarność traktował jak zagrożenie dla tego systemu, a więc jako zagrożenie trzeba było ją zwalczać, bo siła ta mogła system rozwalić. W końcu mówimy o 10-milionowym ruchu, a nie ruchu kanapowym. Wprawdzie Solidarność nie postulowała likwidacji socjalizmu, ale głośno wzywała do demokracji i suwerenności, i to też nie mogło być przez władze partyjne akceptowane.

Jaruzelski i jego ekipa uchodzą za twardogłowych w wersji light. Za ich plecami czaili się przecież inni aparatczycy...
Można sobie wyobrażać, co by było, gdyby do władzy doszedł jeszcze większy beton. W samym kierownictwie partii istniało przecież wówczas wiele nurtów, od skrajnie proradzieckiego, po bardziej liberalne. Działanie Jaruzelskiego w następnych miesiącach, skupienie w rękach niemal dyktatorskiej władzy od premiera po pierwszego sekretarza PZPR przez ministra obrony narodowej, było działaniem obliczonym na utrzymanie rządów przez tę ekipę.

Jeśli nie interwencja radziecka to czy w grę wchodziła wojna domowa?
Tego nie dowiemy się nigdy, bo wprowadzono stan wojenny. Rodzaj powstania narodowego i siłowe przejęcie władzy przez Solidarność mogą opisywać tylko pisarze science fiction. Sytuacja w kraju była bardzo trudna. Sądzę, że ludzie mogliby wyjść na ulice i zaprotestować z powodów ekonomicznych. Nie liczyłyby się wtedy hasła wolnościowe, walka z socjalizmem, ale fakt że do garnków nie ma co włożyć.

* CZYTAJ KONIECZNIE:

MISS POLONIA 2011: MARCELINA ZAWADZKA [ZOBACZ ZDJĘCIA]
QUEEN OF THE WORLD NATALIA WESOŁOWSKA [SESJA SPECJALNA]
NAJLEPSZE PREZENTY POD CHOINKĘ - PORADNIK DZ [ZDJĘCIA I CENY] - ZOBACZ KONIECZNIE
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


SPORTOWY TYDZIEŃ W NM: Najdrożsi piłkarze śląskich klubów [RANKING] | Najlepsza strona WWW klubu z 4. ligi | NASI ZAGRANICĄ. Historyczne transfery w piłce
Generał Jaruzelski w swoich pamiętnikach sugeruje, że zaaranżowane przez niego Spotkanie Trzech: Jaruzelski, Wałęsa, Glemp było próbą pokojowego rozładowania sytuacji. Jego zdaniem idea została celowo zaprzepaszczona i ta droga nie została wykorzystana. Czy rzeczywiście był to realny scenariusz, czy zasłona dymna dla Jaruzelskiego?
W listopadzie 1981 roku, gdy doszło do tego spotkania, żadna ze stron nie dojrzała do porozumienia. Prymas Józef Glemp dopiero od kilku miesięcy stał na czele Kościoła i nie miał tej charyzmy i pozycji, co jego poprzednik prymas Wyszyński. Wałęsa, za którym stały miliony, i Jaruzelski, który miał do dyspozycji cały aparat przymusu, nie byli w stanie się porozumieć. Zresztą przygotowania do konfrontacji z Solidarnością zaczęły się zaraz po podpisaniu słynnych porozumień z 1980 roku. Wiemy więc, jakie były rzeczywiste intencje władzy.

30. ROCZNICA WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO - KALENDARIUM

DZIENNIK ZACHODNI W 3D Z DODATKIEM O 30. ROCZNICY STANU WOJENNEGO - ZOBACZ ZDJĘCIA W TRÓJWYMIARZE

ZOBACZ MAKIETĘ PRZEDSTAWIAJĄCĄ PACYFIKACJĘ KOPALNI WUJEK

Czy generał Jaruzelski to bardziej postać tragiczna, czy wyrachowany polityk?
Patrząc na jego życiorys w całości, a więc od dzieciństwa w szlacheckim dworku i nauki w szkole prowadzonej przez księży po wojenną tułaczkę i późniejszą służbę dla aparatu, który represjonował jego rodzinę, to zdecydowanie postać tragiczna. Myślę, że on próbował zachować się szlachetnie, w ramach swoich standardów.

Stan wojenny był koniecznością?
Na tym polega, niestety, tragedia polskich dziejów, że zabrnęliśmy wtedy w taki zaułek historii, z którego nie było dobrego wyjścia. Stan wojenny rozbił Solidarność. Już 13 grudnia okazało się, że ruch nie może w rzeczywistości liczyć na te 10 mln członków. Popatrzmy, kto wtedy strajkował? Tylko Śląsk i Zagłębie stawiły tak zdecydowany opór. W innych regionach były to raczej próby podejmowania protestu. Na skutek represji, internowania działaczy, Solidarność rozpada się i w 1989 roku mamy do czynienia z zupełnie nowym związkiem. Wygrywa w nim nurt kompromisu i pokojowego przejęcia władzy. Dziś "styropianowcy" z 1980 roku nie są w stanie porozumieć się z działaczami, którzy dziewięć lat później firmowali porozumienia okrągłego stołu.

Jaruzelski: zdrajca, czy bohater? Ilu Polaków, tyle pewnie odpowiedzi na to pytanie?
Kilka lat temu zorganizowaliśmy konkurs dla młodzieży licealnej, zadając właśnie to pytanie. Odpowiedzi były podzielone. Żadna z opcji nie osiągnęła zdecydowanej przewagi. To jeden z tych nierozwiązywalnych dylematów współczesnej historii Polski.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Daga
Stan wojenny został wprowadzony NIELEGALNIE wbrew obowiązującej konstytucji. Jaruzelski w przemowieniu wspomnial ze polska krew juz sie wiecej nie poleje. A jednak. Sadze ze stan wojenny byl gorszy od wojny, poniewaz Polacy Polakom zgotowali taki los.
J
Józef Brzozowski
Obecni dziś, tzw. "nasi przedstawiciele" robią co mogą by zaprosić amerykańskich żołdaków.

I to jest sprawa do Trybunału Stanu. Rosjanie weszli bez zgody Polaków, nawet tych najbardziej spolegliwych względem ich. Rosjanie tu zostali za zgodą Amerykanów i Anglików. Natomiast ci co biorą nasze pieniądze, bez naszej zgody zapraszają obcych żołdaków i to takich co mają bogate doświadczenia zrzucając na Hiroszimę bombę atomową a na Al-Falludżę pociski fosforowe. Dodatkowy fakt to że amerykańskie bazy w większości są eksterytorialne co oznacza że jak amerykański żołdak zgwałci Polkę, lub narozrabia w knajpie i kogoś pobije, to nie trafi do sądu w Polsce.
H
Hans K.
Czy mógłby Pan historyk dopowiedzieć ile wtedy dywizji stacjonowało w NRD?
To bardzo ważne, gdyż dywizje stacjonujące w Polsce były wojskami służącymi za wsparcie (tzw. odwody) dla wojsk stacjonujących w NRD -wojsk pierwszego rzutu w razie konfliktu z Zachodem.
Po uzyskaniu tych informacji należy sobie na mapie narysować dywizje stacjonujące w NRD i zachodnich Czechach oraz dywizje odwodowe w Polsce.

Następnie należy sobie zadać pytanie czy głównodowodzący (obojętnie jaki, może być nawet Belizariusz ze starożytnego Bizancjum) pozwoliłby, na nazwijmy to delikatnie, "niepokoje" na terytorium na którym stałyby wojska (odwody) które w każdej chwili maja zastąpić wojska pierwszorzutowe ?
Jak myślicie - pozwoliłby?

PS.
Dla przypomnienia - tamte lata to były tzw. lata zimnej wojny.
P
Pamiętam
Wieczorem był wyświetlany film pt. Kalina czerwona a od 22 zaczynała się godzina milicyjna. Nie obejrzałem go wtedy do końca.
G
Gość
Do 1994 roku na terytorium Polski stacjonowało 80-tyś. żołnierzy radzieckich. To tyle w temacie.
Dodaj ogłoszenie