Dąbrowianina odwiedzili instalatorzy, choć nie chciał ich telewizji

Monika Krężel
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne photodisc
Udostępnij:
Mieszkaniec Dąbrowy Górniczej nieopatrzenie wpuścił do domu akwizytora oferującego zawarcie nowej umowy o abonament telewizyjny. - Tata ma prawie 90 lat, usłyszał, że teraz nie będzie już telewizji analogowej, tylko cyfrowa. A skoro takiej jeszcze nie ma, wkrótce nie będzie miał co oglądać - opowiada jego syn. - Dlatego podpisał jakiś papier. Nie przypuszczaliśmy, że będą takie perypetie.

Był piątek. Do mieszkania pana Tadeusza na jednym z dąbrowskich osiedli zapukała przedstawicielka firmy instalatorskiej z Sosnowca. - Akurat tata był w do-mu sam i wpuścił ją do środka. Pani roztaczała przed nim wizję telewizji cyfrowej i większej liczby programów, które będzie mógł oglądać. Porozmawiali chwilę i ta-ta podpisał papier. Dowiedział się też, że za zestaw z montażem ma zapłacić 450 złotych. Pieniądze mieli odebrać w najbliższy poniedziałek monterzy.

Przedstawicielka powiedziała, że przyjdą z anteną o godzinie 10 - relacjonuje syn bohatera.
Na szczęście starszy pan, tuż po wyjściu przedstawicielki firmy, poinformował o wszystkim syna. - Strasznie się zdenerwowałem i natychmiast zadzwoniłem do sosnowieckiej firmy. Prosiłem o jedno - aby nikt nie przysyłał monterów w poniedziałek, bo tata na pewno zrezygnuje z umowy i natychmiast wyśle pismo o jej rozwiązaniu - relacjonuje Czytelnik.

- Znam prawo i wiem, że jest 10 dni na odstąpienie od umowy. Mam billingi na dowód, że dzwoniłem tego dnia przynajmniej dwa razy do sosnowieckiej firmy.

Syn sprawdził też, jaki dokument podpisał jego ojciec. Okazało się, że było to zamówienie na zawarcie umowy o abonament telewizji nowej generacji "n".

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Tymczasem w poniedziałek, punktualnie o godzinie 10, do mieszkania pana Tadeusza, prócz syna, przyszła też zaprzyjaźniona sąsiadka. - Na wszelki wypadek. Zastanawialiśmy się, czy monterzy przyjdą. Oczywiście, że się pojawili, choć wyraźnie i zdecydowanie prosiłem, żeby nikogo nie przysyłać - podkreśla syn.

- W drzwiach stanęło dwóch mężczyzn o wyglądzie ochroniarzy. Wysocy, masywni, jeden z nich miał wytatuowane ręce. Poprosiłem, żeby opuścili mieszkanie, bo informowałem trzy dni wcześniej ich szefa, że rezygnujemy z umowy - wyjaśnia.

Okazało się, że pozbycie się ekipy monterów nie było takie proste. - Tłumaczyłem tym panom, że jest to najście i zaraz zadzwonię na policję. Na co monterzy odparli: "Jak to, rezygnujecie z umowy, a my przyjechaliśmy specjalnie z Krakowa. W tej sytuacji właściciel ma zapłacić koszty" - relacjonuje Czytelnik.

- Wyliczyli wszystko na 269 zł, w tym policzyli sobie koszty dojazdu z Krakowa. Tłumaczyłem tym panom, że niczego nie zapłacimy, bo nie mamy pieniędzy. Na to jeden z nich stwierdził, że powinniśmy być przygotowani finansowo na montaż anteny, a jak nie mamy pieniędzy, to mam pójść do ban-komatu, a oni poczekają. Ja na to odparłem, że skoro jestem im winny pieniądze, to niech podadzą mnie do sądu.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
W rezultacie syn niedoszłego abonenta zadzwonił na policję.

- Policja szybko przyjechała, w tym samym czasie instalatorzy opuścili mieszkanie. Pobiegłem za nimi. Policjanci natknęli się na nich przed blokiem. Wylegitymowali monterów, którzy po chwili wsiedli do samochodu - z sosnowiecką rejestracją - kończy nasz Czytelnik.

Masz 10 dni

Klient ma prawo odstąpić od umowy bez żadnych konsekwencji w ciągu 10 dni. W przypadku zawarcia przez abonenta umowy poza lokalem przedsiębiorstwa (w domu) lub na odległość, abonent ma prawo od niej odstąpić w terminie 10 dni od dnia jej zawarcia. Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem. 10-dniowy termin na odstąpienie od zawartej umowy dotyczy zawieranych przez przedsiębiorców umów z konsumentem.

Przebieg zdarzeń jest sprzeczny z wersją agenta

Joanna Parasiewicz z ITI Neovision Sp. z o.o. w Warszawie

Platforma n z przykrością przyjęła informację o skardze złożonej do DZ przez niedoszłego klienta.
Platforma n przywiązuje ogromną wagę do swojej polityki nakierowanej na klienta i nieustannie doskonali obsługę aktualnych oraz przyszłych abonentów. Zaistniała sytuacja jest dla nas o tyle bolesna, że może doprowadzić do naruszenia dobrego imienia firmy na podstawie niepotwierdzonych informacji. Przebieg zdarzeń opisywany przez klienta pozostaje w sprzeczności z wersją agenta działającego na rzecz ITI Neovision.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Klient skontaktował się z ITI Neovision i na postawie jego wyjaśnień wiemy, że klient nie rości pretensji do telewizji n, jedynie do monterów biura obsługującego n.

W związku z zaistnieniem niepotwierdzonego podejrzenia naruszenia standardów obsługi klienta, platforma n zaostrzyła kontrolę w tym biurze. Wszystkie zamówienia (nie tylko umowy) podpisywane przez konsultantów biura podlegają kontroli w centrali firmy. Klienci są losowo obdzwaniani, zwłaszcza osoby starsze. Odbywa się to w celu skonsultowania z nimi jakości obsługi przez konsultantów oraz potwierdzenia decyzji o zakupie usług ITI Neovision.

Platforma n, w przypadku sprzedaży bezpośredniej Door to Door, działa przez sieć agentów stanowiących niezależne podmioty gospodarcze.

Platforma n dokłada wszelkich starań, aby jak najlepiej przygotować działających na jej rzecz agentów do prowadzenia działalności sprzedażowej. Obowiązująca w kanale D2D procedura sprzedażowa ma na celu zapewnienie rzetelnej i uczciwej obsługi klienta. Niestety, zdarza się, że nawet przy dołożeniu wszelkich starań, platforma n nie jest w stanie wyeliminować wszystkich ewentualnych przypadków stosowania nieuczciwych praktyk kupieckich w procesie sprzedażowym.

Najbardziej krzywdzący jest fakt, że takie praktyki uderzają w dobre imię platformy n, mimo że dopuszczają się ich stosowania osoby niebędące pracownikami ITI Neovision i za których działania formalnie firma nie odpowiada.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Poproś sąsiada

Asp. Dariusz Mularczyk z KMP w Dąbrowie Górniczej

Ze strony dąbrowskiej policji była interwencja w tej sprawie. Zgłaszający poinformowali nas, że został zakłócony spokój domowy.

Częściej interweniujemy w sprawach oszustw "na wnuczka", gdy mamy do czynienia z usiłowaniem wyłudzenia pieniędzy od starszych osób, które są wprowadzane w błąd. O takich zdarzeniach trzeba szybko poinformować policję.

Apelujemy do starszych mieszkańców, aby - jeżeli spodziewają się wizyty kogoś, np. pracowników firm spisujących liczniki - poprosili bliską osobę lub sąsiadów, by towarzyszyli im w czasie tej wizyty.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

O
Ogorinho
Banda złodziei-takie hity chodziły w Sosnowcu ok. 3-4 lata temu. Dałem się dziecku uruchomić i wyrecytować wierszyk a następnie grzecznie podziękowałem. Był z C+.
p
precz z naciągaczami!
"Facet zawarł umowę na piśmie, potem się wycofuje!! takie zachowanie generuje koszta!! te koszta musi zapłacić ten, kto jest winny zamieszania, czyli ten 90-cio latek!!" ......Firma instalatorska zna prawo i wie, że klient może odstąpić od umowy - więc ponosi ryzyko, że "interes" nie wypali . Zresztą wkalkulowane w cenę skoro za instalację życzą sobie aż kilkaset złotych.
t
też mam tatuaże na rękach
Oczywiście zdarzają się tego typu sytuacje, absolutnie potępiam. Ale redaktorka opisuje tutaj jeden konkretny. A w przypadku tego jednego konkretnego było zupełnie inaczej. To, że jakiś łysy jest złodziejem, nie oznacza, że każdy łysy kradnie. Zgadza się?
s
sebastian kowalski
sposób dzialania niektórych firm daje dużo do myslenia. bylem swiadkiem zdarzenia. bedąc przejazdem w domu rodzinnym natrafilem na przedstawiciela firmy" telekomunikacyjnej", który oferowal mojej mamie nowe sposoby dzialania, po podpisaniu nowej umowy na uslugi telekomunikacyjne. gdy go zobaczylem siedzącego i spisującego dane zapytalem, czy jest przedstawicielem TP, z którą mamy umowę i nr telefonu, bo podobno zdarzaja sie przypadki naciagania. powiedzial, ze tak. nie zgadzala mi sie nazwa, ale coz. moze jakies modyfikacje nastapily, a ja nic nie wiedzialem. wyszedlem, by zadzownic i zapytac znajomych co to za firma. gdy wrocilem za 2 min. z innego pokoju przedstawiciela nie bylo, a mama podpisala umowe, bo facet sie spieszyl i sie zmyl. sklamal. oszukał mamę i mnie. uciekł. fakt podpisania umowy jest faktem dokonanym. sposob odstapienia znany. niepokoi sposob oferowania usług i kłamania w zywe oczy klientów, naciagajacych w konsekwencji ich na koszty. mama swoim autografem, nic nie wiedzac, rozwiazala umowe z TP i miala zaplacic ok. 500 zl za zerwanie umowy. tragedia. zatem Pani Krężel nie bredzi!
G
Gość
Po co zadawać sobie trud kontaktu z biurem handlowym, po co rozmawiać z monterami, po co oglądać dokumenty, po co weryfikować to co się pisze. "Zła firma wymusza na biednym człowieku" - o, to brzmi o wiele lepiej! Rzetelne dziennikarstwo jest trudne, rozumiem. Gratuluję artykułu i odwagi. Nie każdy jest na tyle odważny, żeby dla paru złotych wierszówki ryzykować dobre imię swoje i renomowanego dziennika jakim jest Dziennik Zachodni pisząc tak obłudny i kłamliwy tekst.
u
umowa
pani Krężel!! pani tu głupoty wypisuje !! facet zawarł umowę na piśmie, potem się wycofuje!! takie zachowanie generuje koszta!! te koszta musi zapłacić ten, kto jest winny zamieszania, czyli ten 90-cio latek!!
Niech sie pani zastanowi co pani wypisuje, albo najlepiej od razu zmienic zawód !!
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie