Daszewski: Papierowa rewolucja z książeczkami zdrowia

Adam Daszewski
Adam Daszewski
Adam Daszewski arc.
Przyszłe mamy dostaną karty ciąży, a następnie, gdy już awansują na mamy prawdziwe, książeczki zdrowia dziecka.

Takie dokumenty już istnieją rozdawane głównie przez lekarzy ginekologów i pediatrów, ale mamy pełną dowolność co do ich formy i treści. A teraz będą ujednolicone i obowiązkowe. Ich wprowadzenie przyspiesza właśnie minister zdrowia. I chwała mu, bo ułatwią opiekę nad maluchami.

Ale w tej dziejowej chwili postępującego postępu, mnie osobiście przypomina się rok 2001 i Andrzej Sośnierz. Miał on wówczas odwagę wprowadzić kartę chipową, dzięki której nas w woj. śląskim do dziś leczy się lepiej i łatwiej. Budzi też ona podziw (ale i zdenerwowanie - bo jak to cudo techniki uruchomić?) w świecie zewnętrznym, czyli reszcie Polski.

CZYTAJ KONIECZNIE:
ZEMBALA: NOWE KSIĄŻECZKI ZDROWIA DZIECKA I KARTY CIĄŻY

Czy gdyby karty w całym kraju konsekwentnie wprowadzano i unowocześniano, papierowa rewolucja A. D. 2015 byłaby potrzebna? Ta figura stylistyczna, którą zastosowałem powyżej zwie się pytaniem retorycznym.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zak1953
a gdzie rzetelna praca? Tyle ludzkiej energii zmarnowano na różnorodne nowe (?) pomysły będące de facto powtórkami z przeszłości. Ile razy można się uczyć na swoich błędach? W Polsce wyraźnie w nieskończoność.
k
katowitzek
Wstęp artykułu jest. A gdzie rozwinięcie, treść i zakończenie?
Dodaj ogłoszenie