Dawid Ogrodnik zagra księdza Jana Kaczkowskiego. Właśnie ruszyły prace na filmem "Na pełnej petardzie". Premiera odbędzie się w 2021 rokuo

Ola Szatan
Ola Szatan
Dawid Ogrodnik jako Jan Kaczkowski Jacek Poremba
Był już raperem z kultowego (nie tylko na Śląsku) zespołu Paktofonika w filmie "Jesteś Bogiem". Wcielił się w rolę Tomka Beksińskiego w "Ostatniej rodzinie", zagrał niepełnosprawnego chłopca w filmie „Chce się żyć”. Kilka miesięcy temu brawurowo przypomniał postać niewidomego pianisty jazzowego, Mietka Kosza. Na swoim koncie Dawid Ogrodnik ma już sporo wyróżnień. Przed nim kolejne wyzwanie. Zagra księdza Jana Kaczkowskiego w filmie o roboczym tytule "Na pełnej petardzie". Właśnie ruszyły prace. Jak mówią twórcy, to będzie filmowa petarda w czystym wydaniu.

Obok Dawida Ogrodnika trudno przejść obojętnie. Jego gra jest wyrazista, zdecydowanie ma też szczęście do ról, które wymagają od niego ogromnego przygotowania, ale dają też spore pole do popisu i prezentacji swoich zawodowych umiejętności. Dawid Ogrodnik jest zresztą znany z tego, że skrupulatnie przygotowuje się do pracy nad filmem. Wiele godzin spędził z Leszkiem Możdżerem, ćwicząc grę na fortepianie, gdy wcielał się w postać Mietka Kosza. Wszedł w środowisko hip-hopowe, stając się Rahimem w "Jesteś Bogiem", reżyserowanym przez Leszka Dawida.
Nie mówiąc o niezwykłej pracy, jaką wykonał grając niepełnosprawnego chłopca w filmie "Chce się żyć".

Teraz będzie księdzem. Wyjątkowym. Właśnie ruszyły prace nad filmem fabularnym o roboczym tytule "Na pełnej petardzie", gdzie Dawid zagra księdza Jana Kaczkowskiego. Już pierwsza sesja zdjęciowa Dawida w charakteryzacji robi ogromne wrażenie.
Reżyserem filmu o życiu księdza Jana Kaczkowskiego jest Krzysztof Rzączyński, za scenariusz odpowiada Łukasz Ludkowski, a za produkcję East Studio (Maciej Rzączyński, Dawid Janicki), stojące m.in. za projektem „Broad Peak” w reż. Leszka Dawida o himalaiście Macieju Berbece.

- Ksiądz Jan Kaczkowski był osobą, która w dzisiejszym kapłaństwie jest wyjątkowo pożądana. To przykład duchownego, który przemawiał do wiernych ludzkim głosem. W swoim powołaniu był bardzo blisko drugiego człowieka, nie skrywał się za swoją funkcją. Miał świadomość, że ten dystans w dzisiejszym kościele nie spełnia swojej roli, co naturalnie wywoływało kontrowersje. Dla mnie, w budowaniu tej postaci nie jest najważniejszy cel, a podróż, w którą właśnie wyruszyliśmy. Mamy czas, którego nie wolno nam zmarnować. Od teraz trzeba żyć na pełnej petardzie - powiedział Dawid Ogrodnik.

Filmowa petarda w czystym wydaniu.

Ksiądz Jan Kaczkowski urodził się 19 lipca 1977 roku w Gdyni. Mieszkał i uczył się w Sopocie. Ukończył studia filozoficzno-teologiczne w Gdańskim Seminarium Duchownym, a w 2007 roku uzyskał doktorat nauk teologicznych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Swoje kapłańskie życie poświęcił służbie chorym i umierającym. Był założycielem i dyrektorem Puckiego Hospicjum. O sprawach ostatecznych mówił z mądrością i humorem.

Autorytet, nauczyciel, mentor nie tylko w dziedzinie bioetyki. Niezmiennie podziwiany przez wierzących i niewierzących. Zmarł 28 marca 2016 roku w wieku 38 lat po ciężkiej walce z chorobą nowotworową. Został pochowany w rodzinnym Sopocie. Do końca aktywnie pracował: spotykał się z ludźmi, udzielał sakramentów, głosił kazania i tworzył publikacje, które wciąż pozostają wsparciem dla tysięcy osób.

Jak deklarują twórcy „Na pełnej petardzie” – postać Jana Kaczkowskiego to filmowa petarda w czystym wydaniu.

Bohater kompletny i skomplikowany. Idealista z dobrym sercem, choć niepozbawiony wad. Posiadający jasny, klarowny cel – utrzymanie hospicjum – do którego uparcie dąży. Na jego drodze stanie wiele przeszkód – wrogość ludzi, systemu kościelnego, w końcu własnego ciała – na pierwszy rzut niemożliwych do pokonania. Mimo trudów będzie jednak parł przed siebie, w iście rock’n’rollowym stylu, z przytupem, humorem, na przekór światu i ograniczeniom własnego ciała. Będzie się bał, miał chwile słabości, ale wszystko to sprawi, że jeszcze bardziej go zrozumiemy i polubimy.

- Z historią księdza Kaczkowskiego byłem związany, gdy ten jeszcze żył i pracował. Niezwykle fascynowało mnie to, że człowiek, który sam cierpi na nowotwór, jest w stanie z taką siłą pomagać innym. Ujęło mnie połączenie pasji i energii z jednoczesną umiejętnością zatrzymania się i oddania siebie drugiemu człowiekowi, gdy ten akurat tego najbardziej potrzebuje. Chcemy zrobić film, który da ludziom nadzieję i siłę do tego, by jakoś te swoje problemy rozwiązywali, nie poddawali się, bo ta historia w gruncie rzeczy kończy się dobrze. Ksiądz Kaczkowski umarł, ale jego dzieło trwa i się rozwija. Nasz film ma nieść mnóstwo pozytywnej energii - stwierdził Krzysztof Rzączyński, reżyser.



„Na pełnej petardzie” będzie filmem o wielkiej walce. O tym, że życie to seria nieustających potyczek, które nie zawsze kończą się dobrze. O tym, że ludzie nie mają w nich wyboru i muszą mierzyć się z tym, co przynosi los. To także historia o buncie i niezgodzie na zastany porządek. O ścieraniu się dwóch wizji Kościoła – nowej, postępowej i starej uosabianej przez hierarchów. Obraz o tym, że choć zawsze mamy za mało czasu na wszystko, to nie zwalnia nas to od odpowiedzialności za swoje życie. To film, który będzie do bólu szczery i potraktuje swoich bohaterów z miłością i zrozumieniem. Zaś widzom da nadzieję, energię i kopa do walki na każdym z życiowych frontów.

Film „Na pełnej petardzie” trafi do kin w 2021 roku. Wyprodukuje go firma East Studio, a krajową dystrybucją zajmie się Kino Świat. Film powstaje przy pełnym wsparciu rodziny i przyjaciół duchownego oraz członków Fundacji jego imienia.

MuzoTok: Viki i Kayah "Ramię w ramię" opowiadają o najnowszym utworze.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Cześć panowie, mam na imie Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu. Więcej moich zdjęć można zobaczyć na moim profilu : https://wyspakobiet.eu/monia25

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3