Dlaczego radni odrzucili uchwałę o rozpisanie referendum dotyczącego podziału Bierunia?

Magdalena Kutynia
Magdalena Kutynia
Referendum w sprawie podziału Bierunia na dwie odrębne gminy: Bieruń Stary i Bieruń Nowy nie będzie. Na jakiej podstawie radni podjęli taką decyzję?

Na sesji rady miasta, która odbyła się w piątek 11 września, radni jednogłośnie odrzucili uchwałę o rozpisanie referendum w sprawie podziału Bierunia. Powód? Opinia komisji z której wynika, że inicjatorzy referendum popełnili całą masę błędów i uchybień przy zbieraniu podpisów pod petycją.

Przypominamy, że 14 sierpnia do urzędu miasta w Bieruniu trafił wniosek mieszkańców o zwołanie referendum w sprawie podziału miasta na dwie odrębne gminy: Bieruń Stary i Bieruń Nowy. Podpisało się pod nim 2018 osób. 20 sierpnia, na sesji rady miasta burmistrz Krystian Grzesica oficjalnie przekazał wniosek radzie miasta. Prawo stanowi, że do 30 dni rada gminy musi zająć stanowisko w tej sprawie, a więc podjąć stosowną uchwałę. Spośród radnych wyłoniona została czteroosobowa komisja, której zadaniem było zbadanie wniosku pod względem formalno - prawnym. W skład zespołu weryfikującego wniosek weszli: Barbara Panek-Bryła, Krystyna Wróbel, Jarosław Mokry i Piotr Świerkosz. 3 września odbyło się ostatnie posiedzenie komisji, na którym zatwierdzona została oficjalna opinia. 4 września radni otrzymali od komisji projekt uchwały w sprawie odrzucenia wniosku mieszkańców o przeprowadzenie re ferendum gminnego dotyczącego podziału miasta.

11 września, na sesji rady miejskiej uchwała została odrzucona. - Szereg naruszeń i uchybień z jakimi mamy tu do czynienia nie pozwala w świetle obowiązującego prawa podjąć takiej uchwały - mówi Adam Rozmus, przewodniczący rady miejskiej. - Przede wszystkim zostały nie dotrzymane ilości. Natomiast wątpliwości natury prawnej - jako rada miasta- nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć, nie mniej jednak gołym okiem widać, że jest ich tu sporo - dodaje.

- W najbliższym czasie przygotowany zostanie wniosek do wojewody o zweryfikowanie uchwały - oznajmia burmistrz Grzesiaca.

Dlaczego uchwała o rozpisanie referendum w sprawie podziału Bierunia na dwie odrębne gminy została przez radę miasta odrzucona? Spośród najpoważniejszych błędów popełnionych przez grupę zbierającą podpisy pod wnioskiem wymienić można: wadliwe pesele na niektórych kartach oraz brak podpisu lub brak dokładnego adresu na wielu kartach. – Po bardzo dokładnym zweryfikowaniu wszystkich podpisów okazało się, że nieprawidłowości jest mnóstwo – mówi Barbara Panek-Bryła, przewodnicząca komisji. - I nie jest to już nawet kwestia błędów w samych podpisach. Problem polega na tym, że na kartach widniała cała masa adresów, które w ogóle nie istnieją w Bieruniu – dodaje.
W opinii komisji odczytanej formalnie radnym na sesji 13 września szczegółowo wymieniono, że wpisów osób nie widniejących w rejestrze wyborców Bierunia było 498; wpisów osób nie posiadających prawa wyborczego na terenie gminy było 26; wadliwy pesel pojawił się na 18 kartach, brak budynku mieszkalnego wystąpił w 201 kartach, a brak podpisu na 4 kartach. W związku z wymienionymi nieprawidłowościami komisja odrzuciła 743 pozycje. Głosów ważnych pozostało zatem 1268, co jest ilością niewystarczającą by uchwała mogła być przyjęta.

Zgodnie z prawem, za wnioskiem o przeprowadzenie referendum opowiedzieć się musi 10 proc. pełnoletnich mieszkańców miasta. Niezbędne minimum podpisów to 1565. – Komisja stwierdziła brak wymaganej ilości podpisów – skwitowała Panek – Bryła.

20 sierpnia do urzędu miasta wpłynęło pismo zawiadamiające o zmianie pełnomocnika grupy inicjatywnej. Mariusz Tamowski przestał pełnić tą funkcję, a zastąpił go Hilary Janot. - Informowałem komisję o tym, że wyjeżdżam na urlop - mówi nowy pełnomocnik inicjatorów referendum. - Prawo stanowi, że komisja nie może obradować bez inicjatora. Co z tego, że wysyłano do mnie zawiadomienia o terminach obrad komisji, skoro mnie nie było na miejscu - oburza się.

Odbyły się trzy posiedzenia komisji weryfikującej wniosek: 25 sierpnia, 1 września i 3 września. - Zgodnie z prawem, przed każdym posiedzeniem informowaliśmy listownie Hilarego Janota o terminie spotkania - wyjaśnia przewodnicząca komisji.

- Skoro Hilary Janot wiedział o tym, że wyjeżdża w tym terminie na wakacje to nie powinien zostawać nowym pełnomocnikiem- oznajmia przewodniczący rady miasta. - Nas obowiązują terminy prawne. Nie możemy czekać, aż pełnomocnik wróci z urlopu.


*Pod Wałbrzychem odkryto podziemne miasto. Złoty pociąg będzie wydobyty ZDJĘCIA
*Nowy Supersam w Katowicach zaprasza na wielkie otwarcie
*Uchodźcy z Syrii już na Śląsku. Rodziny mieszkają w Chorzowie
*Tak się okrada w sklepie. Uważajcie na zakupach WIDEO Z MONITORINGU

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie