Do szkół średnich w woj. śląskim nie dostało się mnóstwo bardzo dobrych uczniów. Dlaczego? Łatwy egzamin, a może złe wybory?

Piotr Sobierajski
Piotr Sobierajski
III LO im. Mickiewicza w Katowicach przeżywało oblężenie. Na 172 miejsca kandydowało tu 803 absolwentów szkół podstawowych Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
III LO im. Mickiewicza w Katowicach przeżywało oblężenie. Na 172 miejsca kandydowało tu 803 absolwentów szkół podstawowych Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE arc. Polska Press
Udostępnij:
Tegoroczny nabór do klas pierwszych w szkołach średnich w woj. śląskim był wyjątkowy. Podwójny rocznik, łatwy egzamin na koniec ósmej klasy, podciąganie ocen, często na siłę. Efekt? Nawet bardzo dobrzy uczniowie nie dostali się do wymarzonego liceum, bo wystarczająca do tego liczba punktów poszybowała mocno w górę. Często ostatnią deską ratunku, by zdobyć dodatkowe punkty, okazywał się wgląd w wyniki egzaminu ósmoklasisty, z nadzieją, że uda się znaleźć jakiś błąd.

Chętnych bardzo dużo, każdy chce się uczyć w wymarzonej szkole

W katowickim III Liceum Ogólnokształcącym im. A. Mickiewicza przygotowane zostały od września 172 miejsca. Chętnych było 803 uczniów, w tym z pierwszej preferencji 309. To oznaczało, że o jedno miejsce ubiegało się 4,6 uczniów.

- W tym roku nabór do klas pierwszych rzeczywiście wyglądał nieco inaczej, bowiem faktycznie chętnych do nauki w naszej szkole było znacznie więcej, niż w latach ubiegłych. Przyczynił się do tego tak zwany podwójny rocznik, co z kolei przekładało się na jeszcze wyższe progi, które gwarantowały przyjęcie do III LO. W naszym przypadku było to w niektórych oddziałach nawet ponad 170 punktów. Trzeba więc było mieć naprawdę wysokie oceny na świadectwie i wysokie wyniki egzaminu ósmoklasisty oraz wykazać się dodatkowymi osiągnięciami, by zostać przyjętym do klasy pierwszej – mówi Beata Zygadlewicz-Kocus, wicedyrektor III LO im. A. Mickiewicza w Katowicach.

Dodaje, że sytuacja ta faktycznie zaskoczyła niektórych uczniów, którzy mimo świadectwa z czerwonym paskiem, nie dostali się do wybranych przez siebie placówek edukacyjnych.

- Do dziś przychodzą do naszej szkoły uczniowie, także z czerwonym paskiem, pytając o wolne miejsca. Sami przyznają, że nie spodziewali się, że nie dostaną się do żadnego liceum, a wiedząc wcześniej, że tak może się zdarzyć, wybraliby szkoły o nieco niższym progu punktowym, który pozwoliłby im na dalszą naukę w takiej właśnie szkole średniej. Dodatkowo, w naszym przypadku, otworzymy od września pięć oddziałów, a nie sześć, co dodatkowo ograniczało liczbę wolnych miejsc – dodaje.

Podobnie sytuacja wyglądała w I Liceum Ogólnokształcącym Dwujęzycznym im. E. Dembowskiego w Gliwicach. Tutaj miejsc było 184, a 355 kandydatów, w tym 244 wskazało I LO jako szkołę pierwszego wyboru. To przełożyło się na dwóch chętnych na jedno wolne miejsce.

- Realia tegorocznego naboru były faktycznie takie, że gwarancję kontynuacji nauki w szkole i klasie pierwszego wyboru, w dobrym liceum, zapewniała nieco wyższa liczba punktów niż w latach poprzednich. Z czego to wynikało? Przypuszczam, że jednym z powodów była stosunkowa łatwość tegorocznego egzaminu, który kończył naukę w szkole podstawowej, szczególnie z matematyki. Więcej uczniów otrzymało też świadectwa z wyróżnieniem oraz z dobrymi i bardzo dobrymi ocenami końcowymi. To podwyższyło próg punktowy, jaki trzeba było osiągnąć, by dostać się do wybranej szkoły – podkreśla Adam Sarkowicz, dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego Dwujęzycznego im. E. Dembowskiego w Gliwicach.

- Zawsze jest jednak taka grupa uczniów, która nie zakwalifikuje się do żadnej z placówek edukacyjnych. Moim zdaniem, składając wniosek najlepiej wybrać szkołę bardzo dobrą, średnią oraz taką, która na sto procent dawała szansę przyjęcia. Jeśli dany uczeń miał około 140 punktów, a wybrał trzy dobre licea, to rzeczywiście istniała taka możliwość, że nie dostanie się do żadnego z nich. System go po prostu nigdzie nie przydzieli, przy braku odpowiedniej liczby punktów, dlatego tak ważny jest wybór szkół i klas na etapie składania wniosku – dodaje.

W przypadku tego gliwickiego liceum, by dostać się do jednej z dwóch klas międzynarodowych wymagana była liczba 171,1 punktów. Przyjęcie do klasy politechnicznej gwarantowało 166,9 punktów. Trzy kolejne oddziały – klasy przyrodniczo-społeczne (96 miejsc) miały wspólny nabór. Ostatnia przyjęta osoba do tych klas musiała uzyskać 152,9 punktów.

- W naszej szkole wniosek należało złożyć w pierwszych dwóch tygodniach rekrutacji, gdyż o przyjęciu decydował także egzamin kompetencji językowych z języka angielskiego. W Gliwicach miasto dobrze przygotowało się do naboru do szkół średnich. Przygotowano wystarczającą liczbę miejsc w szkołach ponadpodstawowych. Na bieżąco trwały analizy i symulacje, jeśli zachodziła taka potrzeba tworzone były dodatkowe oddziały. Warto też wspomnieć o tym, że cały system naboru jest przyjazny kandydatom. W każdym powiecie można było wybrać trzy szkoły i dowolną ilość klas. Zmiany we wnioskach możliwe były aż do 13 lipca. Tak więc do samego końca, znając już wyniki egzaminu, można było dokonać korekt, zrezygnować z jednej szkoły na rzecz innej placówki – mówi Adam Sarkowicz.

Klasy poszerzone, większe zainteresowanie przedmiotami ścisłymi

W Dąbrowie Górniczej klasy zostały poszerzone maksymalnie, nawet do 34 osób, by można było przyjąć jak najwięcej uczniów. W II Liceum Ogólnokształcącym im. S. Żeromskiego powstało pięć nowych oddziałów, o jeden więcej niż rok temu. W sumie jest ich tu 19, co przy powrocie do 4-letniego systemu nauki jest liczbą maksymalną, jaka może tu funkcjonować.

- Klasy od razu wypełniły się uczniami z pierwszego naboru. To fakt, tych trudnych sytuacji, kiedy dobrzy uczniowie dowiadywali się, że jednak nie będą kontynuować nauki w naszej szkole, było mnóstwo. Złożyło się na to wiele aspektów, m.in. wspomniany łatwy egzamin na koniec szkoły podstawowej, który pozwolił uczniom średnim na osiągnięcie takiego wyniku, jaki wcześniej był zarezerwowany dla uczniów dobrych i bardzo dobrych. W naszej szkole do klas o profilu ścisłym potrzebnych było około 168 punktów, a do pozostałych ponad 140 i więcej – podkreśla Piotr Pakuła, dyrektor II LO im. S. Żeromskiego w Dąbrowie Górniczej.

W dąbrowskim II LO czekało 160 miejsc, a chętnych było 1098 uczniów (248 wskazało II LO jako szkołę pierwszego wyboru). Prawie siedmiu ubiegało się więc o przyjęcie do jednej z pierwszych klas.

Z kolei w I LO im. Kopernika w Bielsku-Białej było 1108 kandydatów, w tym 518 wskazało tę szkołę jako priorytetową. I LO przyjęło 290 kandydatów. To daje prawie czterech chętnych na jedno miejsce.

- Niektórzy chętni się nie dostali, bowiem w tym roku te progi faktycznie były dość wysokie. U nas średnio było to 166 punktów, na bardziej oblegane kierunki ponad 172, a na mniej oblegane około 150. Zainteresowanie kontynuacją nauki w liceach nadal jest ogromne, dlatego utworzyliśmy dziewięć klas. O trzy więcej niż w poprzednim roku szkolnym. Przeważają w nich dziewczęta, które skrzętnie dozbierały wszystkie potrzebne do przyjęcia punkty. Większe jest zainteresowanie przedmiotami ścisłymi, tam klasy są oblegane, a znacznie mniejsze profilami humanistycznymi - mówi Jacek Legierski, wicedyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Kopernika w Bielsku-Białej.

Pedagog wskazuje jednocześnie na ciekawe zjawisko. Niektórzy uczniowie poza kilkoma oddziałami, do których chcieliby się najbardziej dostać, wskazują też jeden, z którym absolutnie nie jest im po drodze. Nie ma tam rozszerzeń, którymi są zainteresowani. Ale taki właśnie wybór pozwala im potem starać się o przeniesienie do innego oddziału, skoro już są uczniami LO.

- Kolejną sytuacją, która sprawia trochę kłopotów jest także fakt, że część uczniów składa wnioski do szkół w woj. małopolskim, bo stąd jest blisko do nich. Kiedy się już tam dostaną, nie informują nas o tym, a my mamy zablokowane miejsca. Mieliśmy także około 70 podań od uczniów i rodziców z prośbą o przyjęcie do konkretnej klasy oraz uzasadnienie faktu, dlaczego nie zostali przyjęci w wyniku przeprowadzonego naboru – mówi Jacek Legierski.

Każdy punkt na wagę złota. Odwołanie za odwołaniem

Okazuje się, co również bardzo ciekawe, że wielu uczniów postanowiło walczyć o dodatkowe punkty – mogące przesądzić o tym, że jednak dostaną się do wymarzonej szkoły średniej. Sprawdziliśmy, ile było w tym roku takich przypadków. Dokładnie 470.

- Nieco więcej osób zdecydowało się złożyć wnioski o możliwość wglądu do swoich prac, ale nie był to jakiś rok wyjątkowy, choć rzeczywiście związane to było z dość napiętą atmosferą. Wielu uczniów oraz rodziców było poddenerwowanych – przyznaje Urszula Okrajni, zastępca dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Jaworznie.

- Po kolejnym sprawdzeniu prac, a niektórzy składali wnioski dotyczące wszystkich trzech, faktycznie okazywało się, że zyskali punkt, dwa. Czasem zdarzało się, że nawet cztery. Było to zazwyczaj wynikiem błędów technicznych czy merytorycznych egzaminatora. Dość często wymienialiśmy więc zaświadczenia po zmianie punktacji. Pracowaliśmy od 4 lipca przez całe dnie, czasem nawet po godzinach, by każdy, kto zgłosił taką chęć, miał wgląd w wyniki egzaminu – dodaje.

Obecnie na stronie internetowej Kuratorium Oświaty w Katowicach można znaleźć bieżące informacje na temat wolnych miejsc w szkołach średnich w woj. śląskim. Gdzie nadal szkoły czekają na uczniów? Na przykład w Katolickim LO im. św. Jana Bosko w Sosnowcu w klasie matematyczno-fizyczno-informatycznej jest 15 wolnych miejsc. W Akademickim Dwujęzycznym Liceum Oxford Secondary School w Bielsku-Białej jest 10 wolnych miejsc w klasie międzynarodowej. Akademickie Liceum Ogólnokształcące w Dąbrowie Górniczej ma jedno wolne miejsce na profilu medycznym. IX Liceum Ogólnokształcące im. Norwida w Częstochowie zaprasza do klas: matematyczno-fizyczno-informatycznej (4 miejsca), biologiczno-chemiczno-informatycznej (1 miejsce), polski, angielski, wos (1 miejsce), klasa sportowa – piłka siatkowa (2 miejsca). Liceum Ogólnokształcące (ZSOiT) w Wojkowicach ma 9 wolnych miejsc na profilu resocjalizacyjno-kryminalistycznym, a Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Śląskich w Radzionkowie: 16 miejsc na profilu informatyka z elementami mechatroniki, 11 miejsc w klasie dwujęzycznej z językiem angielskim, dwa miejsca w klasie pedagogiczno – psychologicznej oraz jedno miejsce w klasie ogólnej. Liceum Ogólnokształcące im. M. Skłodowskiej-Curie (ZSOiT) w Czeladzi ma cztery wolne miejsca na profilu ogólnym. Bardzo dużo wolnych miejsc jest także w szkołach branżowych.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Sencor

Sencor SCOOTER ONE 2020

1 780,33 zł1 348,00 zł-24%
miejsce #2

Motus

Motus Pro 8.5 LITE

2 999,00 zł2 549,00 zł-15%
miejsce #3

Motus

Motus Pro 10 Sport 2021

7 570,99 zł6 799,00 zł-10%
miejsce #4

Techlife

Techlife X5S

3 699,00 zł3 450,00 zł-7%
miejsce #5

Motus

Motus Pro 11

15 999,00 zł14 999,00 zł-6%
Materiały promocyjne partnera

Polscy strażacy znów w akcji. Pomogą Francuzom gasić pożary

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie