Doładowanie karty ŚKUP z problemami

Magdalena Mikrut-Majeranek
Karta ŚKUP to podstawa, jeżeli często korzysta się z komunikacji miejskiej. Powinni wyrobić ją sobie także seniorzy, pomimo że wielu z nich korzysta z bezpłatnych przejazdów. Jednak dla seniora kłopotliwe jest między innymi odbijanie karty za każdym razem.

Jedna z naszych Czytelniczek z Rudy Śląskiej w tym roku po raz pierwszy postanowiła skorzystać z karty ŚKUP. Jako że jest żoną emerytowanego pracownika Tramwajów Śląskich, należy jej się zniżka przy zakupie biletu. I to nie byle jaka, ponieważ za roczne doładowanie płaci jedynie 206,25 zł.

Zniżka ta przysługuje na podstawie układu zbiorowego pracownikom, emerytom i ich rodzinom zatrudnionym przez przewoźników świadczących usługi dla KZK GOP.

– Takie bilety uprawniają do rocznego korzystania z komunikacji miejskiej. Kupowane są przez operatorów, którzy następnie odsprzedają je swoim pracownikom – precyzuje Anna Koteras, rzecznik prasowy KZK GOP.
Bilety są ściśle rozliczane i przysługują tylko imiennie wskazanym osobom, dlatego też pracownicy i emeryci zgłaszają u swojego pracodawcy chęć zakupu takiego biletu oraz wybrany przez siebie Punkt Obsługi Pasażera (POP), w którym bilet zostanie zakodowany na kartę. Następnie listy przekazywane są do KZK GOP, a każdy POP otrzymuje wykaz osób, które wskazały wybrany punkt jako miejsce odbioru swojego biletu.

Nasza Czytelniczka pod koniec grudnia 2016 r. złożyła wniosek w kadrach spółki Tramwaje Śląskie, zapłaciła za roczny bilet, jednakże doładowanie otrzymała dopiero w połowie stycznia. – Do tej pory korzystałam z okresowego biletu papierowego. Nigdy nie było żadnego problemu. W kadrach wypisywało się wniosek, płaciło się i odbierało się bilet. Nikt nie poinformował mnie o zmianach – przyznaje nasza Czytelniczka.
Aby kupić bilet, rudzianka musi pojechać do zajezdni w Chorzowie, wpłacić pieniądze do kasy, a po siedmiu dniach odebrać doładowanie w Bytomiu, ponieważ ten punkt wybrała jako najbliższy jej miejscu zamieszkania.
– Kiedy jadę załatwiać sprawę w grudniu, to chciałabym mieć bilet od razu. Mam kłopoty z poruszaniem się i każda taka daleka wycieczka jest problematyczna. Powiedziano mi, że muszę czekać siedem dni roboczych na otrzymanie doładowania. Czemu to tak długo trwa? – denerwuje się kobieta.

– W umowie zawartej pomiędzy KZK GOP a przewoźnikami istnieje zapis mówiący o tym, że czas na zakodowanie biletu wynosi 7 dni od przekazania listy z osobami uprawionymi do zniżek. Jednakże zazwyczaj doładowania kodowane są na drugi dzień – wyjaśnia Sylwia Żywczok z KZK GOP.

Co więcej, większość przewoźników przekazała wskazane listy już w połowie października. – Proces kodowania tych biletów na kartach rozpoczęliśmy na początku grudnia – dodaje Żywczok. Inaczej było w przypadku spółki Tramwaje Śląskie. – Ostateczna umowa z Tramwajami Śląskimi została zawarta w połowie grudnia ubiegłego roku, a pierwszą listę otrzymaliśmy od nich dopiero 19 stycznia tego roku – podkreśla Żywczok.

Jak sprawę komentuje spółka? – Nie zdążyliśmy odpowiednio wcześniej przygotować wszystkich dokumentów, dlatego też wprowadzono przedłużenie biletów za poprzedni rok. Wszyscy, którzy korzystali ze zniżek w roku ubiegłym, mogą jeździć na starym bilecie do końca stycznia – wyjaśnia Andrzej Zowada, rzecznik prasowy Tramwajów Śląskich.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie