Dom w Jastrzębiu jest cudownie oświetlony na święta. Do państwa Hostyńskich przychodzą pielgrzymki

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Ozdób na domu przy Pszczyńskiej co roku przybywa.
Ozdób na domu przy Pszczyńskiej co roku przybywa. Piotr Chrobok
Udostępnij:
Zaczęło się od lampek przyniesionych przez szwagra. Od tego czasu każdego roku państwa Hostyńscy z Jastrzębia-Zdroju stroją swój dom i posesję, która spośród wszystkich w mieście jest najbardziej udekorowaną przed świętami Bożego Narodzenia. Obok podwórka przy Pszczyńskiej nie da się przejechać obojętnie. Zwalniają samochody, ludzie przychodzą całymi rodzinami, uwiecznić dom na zdjęciu.

Dom państwa Hostyńskich jest najbardziej przystrojonym w Jastrzębiu. Na Pszczyńską przychodzą pielgrzymki. Ludzie są zdumieni. Zobaczcie!

Dom państwa Hostyńskich w Jastrzębiu jest inny niż wszystkie. Wprawdzie przez jedenaście miesięcy w roku nie wyróżnia się niczym szczególnym, to kiedy przychodzi okres Bożego Narodzenia, pozornie typowa nieruchomość jakich w mieście nie brakuje zmienia się nie do poznania.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Od frontu rozświetlają go błyskające gwiazdy, słońce, czy księżyc. Przed domem "pasą" się jelonki i sarenki, oczywiście także podświetlane. Z lewej i z prawej strony na dach po drabinie z workiem prezentów wspinają się św. Mikołaje.

Jastrzębianie na dobrą sprawę nie pamiętają już kiedy zaczęło się ich hobby z bożonarodzeniowym przystrajaniem domu. Zapewniają jednak, że jak już połknęli bakcyla to swojej pasji oddali się bez końca. - Pierwsze lampki dostałem od szwagra - wspomina pan Jan. - Zrób coś z nimi powiedział - dodaje.

Od tego wszystko się zaczęło. Początkowo przystrajane był tylko przód domu i posesji. Później ozdób przybywało i przybywa do dziś. - Staramy się co roku dołożyć coś nowego - przyznają państwo Mirosława i Jan Hostyńscy.

- Tak dużo, jak w tym roku nie było ich jeszcze nigdy - zaznaczają, podkreślając, że każdego roku świąteczne przybranie różni się od tego sprzed dwunastu miesięcy. - W tamtym roku mieliśmy drzewa na niebiesko, konary w kolorze srebrnym. W tym roku jest więcej kolorów - podaje pierwszy z brzegu przykład pani Mirosława.

Światełek jest na tyle dużo, że na ich przechowywanie trzeba było przeznaczyć osobne pomieszczenie. - Wszystkie mieszczą się w ośmiu pudłach. Mam na nie specjalne regały - tłumaczy pan Jan, dodając, że ozdoby celowo trzymane są wysoko, żeby przypadkiem nie zalała ich woda.

Dom przyozdobiony jest z każdej strony. Podobnie jak ogrodzenie posesji przy Pszczyńskiej. Lampki i świecące ozdoby wiszą na płotach, drzewkach, krzewach. Całość robi wrażenie, a liczba wszystkich świecidełek i dekoracji jest tak duża, że nie są jej w stanie podać nawet gospodarze domu i "sprawcy" świetlnego zamieszania w Jastrzębiu.

Dla takiego efektu trzeba jednak wielu starań. Pracy, ale też pieniędzy oraz nerwów związanych z ewentualnymi awariami. Mimo to, jak wyjaśniają pani Mirosława i pan Jan minusów okazałego oświetlenia domu i posesji raczej nie ma. Jedynym może być cena ozdób.

- Niestety trochę to wszystko kosztuje - mówi zgodnie małżeństwo. Na to udało się za to znaleźć sposób. - Ozdoby kupujemy po sezonie, często większą ilość, wtedy zdarza się, że dostajemy zniżkę - zauważa Jan Hostyński.

Przeszkodą nie są natomiast ceny prądu. - Dziś lampki są o wiele bardziej energooszczędne niż kiedyś - zwraca uwagę pan Jan, którego posesję oświetlają wyłącznie mniej zachłanne na prąd światełka LED-owe. - Nawet jeśli trzeba dołożyć "stówkę", czy dwie do ceny prądu, to warto - wtóruje mężowi pani Mirosława.

Z biegiem lat zmienił się nie tylko rodzaj lampek, ale i sposób rozświetlania domu. Pan Jan lampki na całej posesji jest w stanie oświecić jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki kilkoma kliknięciami pilota. - Kiedyś trzeba było wychodzić na zewnątrz i podłączać wszystko ręcznie - przypomina.

Posesja państwa Hostyńskich rozświetlana jest w pierwszych dniach grudnia. - To nasza tradycja. Staramy się, żeby na dzień górnika dom był już oświetlony. Zapalone lampki na Mikołaja to już mus - wyjaśnia pani Mirosława. Strojenie zaczyna się jednak o wiele, wiele wcześniej.

Nie przeocz

- We wrześniu pierwsze ozdoby i lampki trafiają na dom - zdradzają jastrzębianie, którzy przystrojeniem domu zajmują się osobiście. Posesję i dom światełka zdobią aż do stycznia. - Świecimy je do 6 stycznia, do święta Trzech Króli. Gdy zrobi się cieplej zdejmujemy je - dodają.

Cała operacja przystrojenia wymaga nie lada zachodu. Do najwyższych partii domu nie da się dotrzeć inaczej niż ze zwyżki. Przyozdobienie domu i ogrodu oraz późniejsze posprzątanie ozdób nie ogranicza się jednak wyłącznie do rozłożenia i złożenia lampek. Nieraz któryś z kompletów wymaga naprawy. Pan Jan radzi sobie z nimi sprawnie, wszak z wykształcenia jest elektrykiem. Ogrom lampek sprawia jednak, że rachuba czasu zanika.

- Mąż znika czasem w piwnicy na cały dzień - śmieje się pani Mirosława, mówiąc, że majsterkowanie przy ozdobach potrafi pochłonąć pana Jana bez reszty.

Reakcje z jakimi spotykają się właściciele posesji przy Pszczyńskiej są wyłącznie pozytywne. Przez lata nie zdarzyło się, żeby ktoś skarżył się na zbyt mocny blask światełek, czy cokolwiek podobnego. Wręcz przeciwnie. Dom państwa Hostyńskich stał się prawdziwą atrakcją. Przejeżdżające w pobliżu samochody zwalniają. Ludzie zatrzymują się, fotografują przyozdobioną posesję, pozują na jej tle. Przychodzą z dziećmi, które rozświetlonym domem są wręcz wniebowzięte.

Jastrzębianie nie ukrywają, że cieszą się z takiego odzewu na ich włożony w wystrój domu trud. Przyznają również, że pozytywne opinie dają pozytywnego kopa motywacyjnego do kolejnego ozdobienia całej posesji. Tak naprawdę przychylne głosy odzewu sprawiły, że małżeństwo nie stroi domu i ogrodu tylko dla siebie. Najbardziej cieszą się z uśmiechów dzieci.

- Dużo ludzi się zatrzymuje, każdy chce popatrzeć. Rok temu biegli sportowcy. Ustawili się wzdłuż płotu, zrobili sobie zdjęcia, czy to nie jest miłe? I ludzie się cieszą i my się cieszymy - opowiada pani Mirosława.

Musisz to wiedzieć

I chociaż tegoroczne święta dopiero za kilka dni, państwo Hostyńscy już snują plany co do przyszłorocznego przystrojenia domu. Zapewniają, że dopóki będą siły ze swojego świątecznego hobby nie zrezygnują.

- Tak długo, jak zdrowie pozwoli, będziemy stroić każdego roku - mówią mieszkańcy domu przy ulicy Pszczyńskiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Prestiżowe nagrody dla polskich domów

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie