Donald Trump w Polsce. Co poza poklepywaniem po plecach da nam prezydent USA?

Katarzyna Stańko
Katarzyna Stańko
Zaktualizowano 
Prezydent Donald Trump i prezydent Andrzej Duda na Pl. Krasińskich w Warszawie
Prezydent Donald Trump i prezydent Andrzej Duda na Pl. Krasińskich w Warszawie fot. bartek syta / polska pres
Przekaz amerykańskiego prezydenta w Polsce będzie prawdopodobnie jasny: Musicie płacić wyższe rachunki za wasze bezpieczeństwo. Motywem przewodnim obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej 1 września mają być słowa "pamięć i przestroga”.

Polska ma duże oczekiwania dotyczące wizyty prezydenta Trumpa podczas 80. ocznicy obchodów wybuchu II wojny światowej. Chcemy konkretnych ustaleń dotyczących Fortu Trump, bezwizowego podróżowania do USA, amerykańskiego gazu po przystępnych cenach, amerykańskich inwestycji oraz potwierdzania statusu bliskiego sojusznika USA w Europie, najlepiej podobnego do tego, jaki ma Izrael w regionie Bliskiego Wschodu. Tyle, że to wydaje się niemożliwe.

Przed samą wizytą amerykańskiego prezydenta nikt nie chce wysuwać się przed szereg i mówić o konkretnych ustaleniach i oficjalnych oczekiwaniach polskiej strony. Ani ministerstwo spraw zagranicznych, ani kancelaria prezydenta, organizator wizyty, którzy odmówili nam komentarza. - Nikt nie chce palnąć czegoś, z czego będzie musiał się wycofywać – mówi nam polityk PiS.

W piątek minister Krzysztof Szczerski, szef kancelarii prezydenta, odwołał swoją konferencję prasową na temat wizyty Trumpa w Polsce. Wiemy, że 1 września, podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Placu Piłsudskiego w Warszawie wystąpienia wygłoszą prezydenci: Polski – Andrzej Duda, Niemiec – Frank-Walter Steinmeier i USA – Donald Trump. Do Polski przyjedzie 40 delegacji zagranicznych, tj. około 250 gości z całego świata w tym prezydenci, premierzy, przewodniczący parlamentów, ministrowie spraw zagranicznych, ministrowie obrony narodowej, a także specjalni wysłannicy rodzin królewskich z Europy.

„Sukcesem dyplomatycznym jest to, że amerykański prezydent weźmie udział w uroczystościach wybuchu II wojny światowej, po raz pierwszy w historii tych obchodów, i spędzi w naszym kraju niemal trzy dni” powtarzają organizatorzy. Mają rację, ponieważ kiedy 10 lat temu polski rząd zabiegał o udział w obchodach na Westerplatte prezydenta Obamy czy amerykańskiego sekretarza stanu, odpowiedź ze strony amerykańskiej administracji była odmowna. A tego samego roku amerykańska administracja, nomen omen, 17 września - w rocznicę napadu ZSRR na Polskę, wycofała się z budowy tarczy antyrakietowej w naszym kraju.

Wszyscy pamiętamy płomienne przemówienie Donalda Trumpa w lipcu 2017 r na Placu Krasińskich w Warszawie, kiedy to amerykański prezydent wychwalał bohaterstwo Polaków bardziej przekonująco niż my sami potrafimy to robić. Donald Trump mówił wówczas: „To ogromny zaszczyt stać w tym mieście – pod pomnikiem Powstania Warszawskiego – i zwracać się do narodu polskiego, będąc w Polsce, o jakiej marzyło tak wiele pokoleń: bezpiecznej, silnej i wolnej”. Polityka i narracja historyczna USA jest zatem zgodną z polską racją stanu, ale za słowami powinny iść konkretne ustalenia, za te Polska musi już płacić sama.

Fort Trump, czyli amerykańska baza w Polsce, która ma być miksem bazy stacjonarnej i rotacyjnej z około 6 tys. żołnierzy – jak tłumaczył w rozmowie z nami minister Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego ma – według różnych szacunków - kosztować około 2 mld dolarów. Polska dodatkowo wyraziła zainteresowanie kupnem trzech eskadr najnowocześniejszych i najdroższych samolotów bojowych na świecie, amerykańskich F-35A, za cenę około 80 mln dolarów za sztukę, których godzina lotu ma kosztować około 40 tys. dolarów. Prezydent Trump wielokrotnie powtarzał, że Polacy gotowi są płacić za swoje bezpieczeństwo i podawał nasz kraj za wzór przeznaczający 2 proc. swojego PKB na obronność.

Dla porównania USA przekazuje Izraelowi, swojemu sojusznikowi na Bliskich Wschodzie, zarówno wsparcie finansowe, jak i technologie oraz wsparcie dyplomatyczne. Pomoc USA dla Izraela szacowana jest na około 3 mld dolarów rocznie.

Tymczasem wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych amerykańskich firm w Polsce, na koniec 2017 r. wyniosła 5,7 mld dol, czyli około 2,4 proc. łącznej wartości zagranicznego kapitału zainwestowanego w Polsce. USA znajdują się na 12. jako inwestor zagraniczny w Polsce. Amerykanie inwestują w takich branżach, jak motoryzacja (Ford, Tenneco Automotive), lotnictwo (PZL-Mielec, Pratt and Whitney, Lockheed Martin), farmaceutycznej (Pfizer, Ecolab), AGD (Indesit Company, Whirlpool Polska), spożywczej (Mondelez, Coca-Cola, HJ Heinz, Pepsico), tytoniowa (Philip Morris), kosmetyczna (Johnson and Johnson, Procter & Gamble, Colgate - Palmolive, Estee Lauder) oraz IT (IBM Polska, Dell, Hewlett Packard Enterprise, Intel Technology, Oracle, Microsoft, Cisco Systems, Google, Xerox).

Sytuacja w Europie jest nieporównywalna do tej na Bliskim Wschodzie, na dodatek to Polska cały czas musi przekonywać Amerykanów do zaangażowania na rzecz globalnego bezpieczeństwa w naszym regionie. Rosja niszczy ład międzynarodowy, stosując zbrojną agresję na Ukrainie i energetyczny szantaż. Tymczasem przed szczytem najbogatszych państw świata G7 w miniony weekend prezydent Trump mówił o konieczności przywrócenie uczestnictwa Rosji w tym forum, z którego Rosja została usunięta za aneksję Krymu 2014 r. Sytuacja na Krymie ani w Donbasie nie uległa zmianie, a prezydent Trump proponuje powrót Rosji na forum międzynarodowe w przyszłym roku, którego gospodarzem będą Stany Zjednoczone.

Krzysztof Szczerski mówił w niedzielę, że trwają negocjacje ws. polsko-amerykańskich porozumień: dotyczącego współpracy wojskowej, rozwijającego porozumienie waszyngtońskie, a także dotyczącego gospodarki i energetyki.

– Ważne jest to, że zamknęliśmy w ostatnim czasie pełen pakiet porozumień dotyczących kwestii współpracy w zakresie bezpieczeństwa granic i ruchu wizowego. W związku z powyższym także to będzie pewnie odnotowane przez prezydentów, że pod względem prawnym wszystkie wymogi, które były potrzebne do tego, żeby wejść w przyszłości do programu bezwizowego, te prace są zakończone, tych dokumentów już nie musimy negocjować, one są podpisane, myślę, że to też będzie odnotowane – mówił Krzysztof Szczerski.

To, że Trump nie chce i być może nie może wydawać pieniędzy amerykańskich podatników w Europie Środkowo-Wschodniej, może być fakt, że USA tracą pozycję mocarstwa, które jest w stanie przeciwstawiać się potędze Chin, m.in. w Azji.

"Prawie wszystkie instalacje wojskowe USA czy ich aliantów na Zachodnim Pacyfiku mogą zostać bardzo łatwo zniszczone precyzyjnymi atakami Chin w ciągu kilku godzin po rozpoczęciu konfliktu" - ostrzega opublikowany właśnie raport ekspertów z Uniwersytetu w Sydney. Z raportu wynika, że "strategia obronna Ameryki w regionie Indii i Pacyfiku jest w niespotykanym kryzysie", a USA nie byłyby w stanie obronić swoich sojuszników przed chińskim atakiem. Dlatego autorzy dokumentu wzywają, by sojusznicy Stanów Zjednoczonych - przede wszystkim Japonia i Australia -rozbudowały swoją flotę i lotnictwo oraz zwiększyli współpracę obronną z USA.

Donald Trump przyleci do Warszawy 31 sierpnia późnym wieczorem, 1 września będzie uczestniczyć w obchodach rocznicy, a 2 września ma wygłosić przemówienie.

Przed wyborami na jesieni politycy PiS chcą pokazać, że Polska jest cenionym partnerem i sojusznikiem USA. W świat pójdą zdjęcia z prezydentem Trumpem i piękne słowa o polsko-amerykańskiej przyjaźni prezydenta, który powtarza, że Polska go lubi i on lubi Polskę, a nasz kraj jako jeden z niewielu krajów przeznacza 2 proc. swojego PKB na armię, i sam musi płacić za swoje bezpieczeństwo. Zacieśnianie stosunków polsko-amerykańskich i rosnąca obecność Stanów Zjednoczonych w Europie Środkowej daje nadzieję, że USA i Europa odrobiły lekcję z przeszłości, zwłaszcza tę z września 1939 roku.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Materiał oryginalny: Donald Trump w Polsce. Co poza poklepywaniem po plecach da nam prezydent USA? - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 29

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

e
estragon

Artykuł podobnie jak autor zalatują onucami i stoliczną

p
pies na baby
26 sierpnia, 11:10, Gość:

Niestety, do Niemiec jako "sojusznika" trzeba mieć daleko idącą rezerwę. Nie wiem nawet czy słowo "sojusznik" jest tutaj uprawnione. Oficjalnie, na papierze Niemcy to sojusznik po tej samej stronie co my. Wiele faktów, o ile nie wszystkie, w ostatnich latach temu przeczy i to nie tylko Nord Stream 2. Jeden z wielu faktów. Ponieważ objęcie władzy przez PIS nie spodobało się Niemcom, władze poufnie zorganizowali szkolenie dla dziennikarzy niemieckich o tym jak mają pisać negatywnie o Polsce, tj. o kraju w który łamie się prawo, nie ma demokracji itp. Razi jednak szczególnie troska Niemiec o "dobre samopoczucie" Rosji z arogancją wobec tego samego samopoczucia wobec Polski. Gdy Rosja organizuje ćwiczenia ataku bronią atomową na Warszawę Berlin milczy, ale gdy Polska organizuje ćwiczenia obronne Berlin twierdzi, że to "prowokacja" . Tak zachowuje się sojusznik ? Nie, Niemcy nie są już sojusznikiem (jeśli kiedykolwiek były). Ryzyko zakupów wojskowych w Niemczech to olbrzymie ryzyko polityczne. W razie zagrożenia po prostu nie sprzedadzą nam części zamiennych i uzbrojenia bo uznają to za "prowokację" wobec Rosji. Obawiam się, że gdyby nie zaangażowanie USA i UK, Rosja mogłaby powtórzyć manewr z zielonymi ludzikami na większą skalę po to aby zająć przesmyk suwalski i odseparować kraje bałtyckie od Europy. Wtedy Merkel i Macron negocjowaliby pokój za cenę zatrzymania zajętych terenów Polski a nam kazałyby siedzieć cicho i "nie prowokować Rosji" protestami.

Dokładnie, 100/100

p
pies na baby
26 sierpnia, 11:48, Realista:

Tusk całe swoje rządy oparł na POKLEPYWANIU po plecach przez NIEMCÓW, a nigdy tu takiego sformułowania nie widziałem.

100/100

p
pies na baby
26 sierpnia, 12:21, Gość:

SZANOWNA REDAKCJO POKLEPYWANYM NOTORYCZNIE BYŁ ZAKŁAMANY TUSK ,CHYBA REDAKCJI POMYLIŁY SIE OSOBOWOŚCI !!!!

100/100

p
pies na baby

Autorce, KS już dziękujemy. Jej czas już minął w 2015 roku.

G
Gość

Lekcji z historii wielu nie odrobiło,wystarczy posłuchać co wygadują przeciwko własnemu krajowi

k
kasienka

Ekspert od nadstawiania pleców do POklepywania- Donek Tusk nie wykluczone, że stanie przed Trybuna;em Stanu za batowska demolke wespół zespół z Kopaczowa i Rostowskim. Taki przewidywany jest wniosek Komisji Sejmowej ds. Wyludzen vat. Tylko się cieszyć, że może sprawiedliwości stanie się wreszcie zadość.

p
podatnik

Po poklepaniu da rachunek do zapłacenia za starszych w wierze majątek!

G
Gość

Trump da nam prztyczka w nos tak jak inni.

j
jk

Śmieszne oczekiwania ... bogaty wujek z Ameryki przywiezie prezenty ... może po 500 USD na Lechitę ..?

Wujek nie jest już bogaty mając tylu kuzynów na świecie .

G
Gość

SZANOWNA REDAKCJO POKLEPYWANYM NOTORYCZNIE BYŁ ZAKŁAMANY TUSK ,CHYBA REDAKCJI POMYLIŁY SIE OSOBOWOŚCI !!!!

O
Obywatel

Najfajniej będzie patrzeć jak TVN nagle ZMIENI PŁYTĘ i zacznie trąbić o "wspaniałej wizycie", a dzień po, jak tylko się amerykański właściciel odwróci, wrócą do SZCZUCIA.

R
Realista

Tusk całe swoje rządy oparł na POKLEPYWANIU po plecach przez NIEMCÓW, a nigdy tu takiego sformułowania nie widziałem.

G
Gość

Niestety, do Niemiec jako "sojusznika" trzeba mieć daleko idącą rezerwę. Nie wiem nawet czy słowo "sojusznik" jest tutaj uprawnione. Oficjalnie, na papierze Niemcy to sojusznik po tej samej stronie co my. Wiele faktów, o ile nie wszystkie, w ostatnich latach temu przeczy i to nie tylko Nord Stream 2. Jeden z wielu faktów. Ponieważ objęcie władzy przez PIS nie spodobało się Niemcom, władze poufnie zorganizowali szkolenie dla dziennikarzy niemieckich o tym jak mają pisać negatywnie o Polsce, tj. o kraju w który łamie się prawo, nie ma demokracji itp. Razi jednak szczególnie troska Niemiec o "dobre samopoczucie" Rosji z arogancją wobec tego samego samopoczucia wobec Polski. Gdy Rosja organizuje ćwiczenia ataku bronią atomową na Warszawę Berlin milczy, ale gdy Polska organizuje ćwiczenia obronne Berlin twierdzi, że to "prowokacja" . Tak zachowuje się sojusznik ? Nie, Niemcy nie są już sojusznikiem (jeśli kiedykolwiek były). Ryzyko zakupów wojskowych w Niemczech to olbrzymie ryzyko polityczne. W razie zagrożenia po prostu nie sprzedadzą nam części zamiennych i uzbrojenia bo uznają to za "prowokację" wobec Rosji. Obawiam się, że gdyby nie zaangażowanie USA i UK, Rosja mogłaby powtórzyć manewr z zielonymi ludzikami na większą skalę po to aby zająć przesmyk suwalski i odseparować kraje bałtyckie od Europy. Wtedy Merkel i Macron negocjowaliby pokój za cenę zatrzymania zajętych terenów Polski a nam kazałyby siedzieć cicho i "nie prowokować Rosji" protestami.

P
Polihistor

Nie wiem, czy i co "dostaniemy". Nie wiecie tego i wy. Wiem natomiast na pewno, że poklepywanie po plecach - bez dalszych konsekwencji - nigdy nie przeszkadzało wam, kiedy chodziło o tusków i buzków. No, to może teraz siedźcie cicho, jak nakazywałaby przyzwoitość?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3