Dopłaty pomogą ludziom udźwignąć podwyżki?

Agnieszka Widera
Od kwietnia będzie drożej: w Rudzie Śląskiej za kubik wody zapłacimy prawie 11 złotych
Od kwietnia będzie drożej: w Rudzie Śląskiej za kubik wody zapłacimy prawie 11 złotych fot. Marzena Bugała
Udostępnij:
O tym, jak woda może wypłukiwać kieszenie, wiedzą dobrze mieszkańcy śląskich miast, gdzie taryfy już poszły do góry.

Od kwietnia ceny podnosi Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów, największy dostawca wody w naszym regionie (korzysta z niej 3 mln osób).

- Ze względu na niekorzystne uwarunkowania rynkowe: wzrost cen energii elektrycznej oraz wzrost kosztów zakupu materiałów niezbędnych do uzdatniania wody, Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów SA w Katowicach jest zmuszone do zmian cen - czytamy w komunikacie.

Stawki wzrosną od 16,5 do ponad 20 proc. Do tej pory woda z GPW kosztowała 1,52 zł za metr sześcienny (cena netto). Teraz będzie to od 1,77 zł za m sześc. do 1,83 zł. I jest to cena hurtowa, co oznacza, że odbiorca końcowy i tak zapłaci więcej. Bo na cenę mają wpływ także inwestycje, a np. w Katowicach i Rudzie Śląskiej otwarto nowe oczyszczalnie ścieków, podpisano też kontrakty na budowę kanalizacji w kolejnych dzielnicach Rudy. Koszt: prawie osiem milionów euro. Część inwestycji sfinansuje wprawdzie Unia, ale 35 proc. trzeba wyłożyć z miejskiej kasy.

Jak to wygląda w praktyce? Np. rudzianie od kwietnia zapłacą prawie 11 zł za kubik wody (1 m sześc.). Do tej pory cena wynosiła 9,13 zł.

- Mieszkańcy boją się, że kolejnej podwyżki po prostu już nie udźwigną - mówi Dariusz Potyrała, radny z Rudy Śląskiej, którego klub Lewica i Demokraci zaproponował wprowadzenie dopłat do wody w tym mieście. Pomysł radni rzucili na lutowej sesji, kiedy podejmowano uchwałę w sprawie zatwierdzenia taryfy zbiorowej zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków. Prezydent Andrzej Stania go podchwycił i obiecał, że przejrzy miejski budżet i coś wymyśli. - Na razie sprawdzamy, jakich przesunięć w budżecie możemy dokonać. To nie są proste decyzje - przyznaje Stania.

Jego zdaniem, dopłaty do wody, wzorem dodatków mieszkaniowych, powinny trafiać wyłącznie do najuboższych mieszkańców. Ale, niestety, zgodnie z prawem tego robić nie można: dopłacać można tylko całej grupie odbiorców. Takie grupy są dwie: to gospodarstwa domowe i pozostali odbiorcy (np. firmy). Jeśli więc do dopłacania dojdzie, mogą na to liczyć prawdopodobnie tylko rudzkie gospodarstwa domowe.

Wstępny projekt uchwały jest już gotowy. Władze miasta muszą określić, ile pieniędzy na dopłaty można przeznaczyć z budżetu, następnie tę kwotę trzeba przeliczyć na ilość wody zużywanej przez mieszkańców. Może być potrzebnych nawet kilka milionów złotych. Radni mają o dopłatach dyskutować na najbliższej sesji, 3 kwietnia.

Pomysł z dopłatami nie jest nowy. Kilka lat temu "przerabiano" go już w Dąbrowie Górniczej.
- Problem powstał, gdy zaczęto się zastanawiać, jakie przyjąć kryteria i kto miałaby zajmować się sprawdzaniem dochodów mieszkańców. Stanęło na tym, że od 2004 roku dopłaty obejmują wszystkie gospodarstwa domowe - mówi Mirosław Janicki, zastępca dyrektora Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Dąbrowie Górniczej. W 2009 roku gmina dopłaca, w przypadku gospodarstw domowych, 10 gr netto do m sześc. wody i 45 gr netto do ścieków. - Pomniejszone o te kwoty rachunki uiszczają mieszkańcy, resztę, na podstawie umowy z wodociągami, dopłaca miasto - tłumaczy Marcin Bazylak, naczelnik wydziału strategii, promocji i komunikacji społecznej dąbrowskiego magistratu.

Dopłaty stosują też Lędziny (53 gr do kubika wody i 3,21 zł do kubika ścieków, dopłaty obejmują tylko gospodarstwa domowe), Świerklaniec (1,77 zł do kubika wody i 3,55 do ścieków) czy sołectwo Pisarzowice w gminie Wilamowice.- Dopłacamy, by wyrównać ceny w całej gminie. Pozostałym sołectwom wodę dostarczają nasze wodociągi, zaś Pisarzowice mają wodę dostarczaną przez bielską firmę Aqua SA - wyjaśnia Marian Trela, burmistrz Wilamowic.

Bielska Aqua stosuje jednak upusty handlowe dla klientów wskazanych przez gminy. Chodzi o odbiorców o najniższych dochodach. Ci powinni zgłosić się do spółki z zaświadczeniem z MOPS-u. - Spółdzielnie mieszkaniowe same wskazują nam liczbę mieszkańców objętych upustem - mówi Magdalena Kóska ze spółki Aqua SA. Rodziny te płacą za m sześc. wody 1 grosz. Upust dotyczy jednak tylko dwóch kubików na osobę miesięcznie. Za wodę zużytą ponad limit trzeba zapłacić według obowiązujących taryf. W ubiegłym roku z upustów skorzystało ponad 2 tys. rodzin.

Nie ma się co łudzić, że w kolejnych latach taryfy będą stały w miejscu. Podwyżki czekają miasta, które dopiero zaczynają realizację inwestycji związanych z uporządkowaniem gospodarki wodno-ściekowej. Na razie najniższe taryfy ma Zabrze, dzięki własnym ujęciom wody i Jastrzębie Zdrój, które wodę sprowadza... z Czech.

Ile płacimy za wodę?

Ceny za 1 m sześc. wody i ścieków brutto:

Jastrzębie Zdrój - 8,10 zł (taryfa obowiązuje do 30 kwietnia 2009 r.)
Gliwice - 8,70 zł (taryfa do 15 kwietnia, potem wzrośnie do 10,42 zł)
Katowice - 9,86 zł
Dąbrowa Górnicza - 9, 93 zł
Bytom - 10,55 zł
Chorzów - 11,07 zł
Mikołów - 11,77 zł (do 12 czerwca 2009 r.)
Świerklaniec - 12,68 zł
Lędziny - 13,78 zł

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rośnie poczucie zagrożenia cyberprzestępczością

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie