Dramatyczna akcja ratunkowa GOPR w rejonie Pilska: turyści spalili kaski i gogle, żeby się ogrzać ZDJĘCIA

Łukasz Klimaniec, AJDZaktualizowano 
Dramatyczna akcja ratunkowa w Beskidach, turyści utknęli w rejonie Pilska GOPR Beskidy/Rafał Slezak
40 ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR szukało w rejonie Pilska dwóch narciarzy, którzy we mgle zgubili orientację w terenie i nieświadomie zjechali na słowacką stronę masywu Pilska. Wyczerpani narciarze wykopali pod gałęziami drzewa jamę śnieżną. Chcąc przetrwać noc spalili część swego sprzętu m.in. kask.

Akcja ratunkowa GOPR w rejonie Pilska miała miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek (13/14 stycznia). Niedzielnym wieczorem ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR otrzymał zgłoszenie od zaniepokojonych narciarzy - relacjonowali oni, że ich dwaj koledzy, z którymi się rozdzielili, nie dotarli w umówione miejsce, a ich telefony są poza zasięgiem.

Zobaczcie zdjęcia z akcji:

Goprowcy ustalili, że poszukiwani narciarze dobrze znają teren, gdyż mieszkają w okolicy oraz że mogli zjechać z wytyczonych tras. Wiadomo było jednak, że nie mają żadnego oświetlenia.

Ok. 21.00 ratownicy dyżurujący w Stacji Ratunkowej Hala Miziowa udali się w rejon, gdzie potencjalnie mogli znajdować się poszukiwani. W teren udały się również partole skuterowe.

- W związku ze skrajnie trudnymi warunkami w rejonie Pilska - masywny opad mokrego śniegu, łamiące się pod jego naporem drzewa, bardzo głęboka pokrywa śnieżna i miejscowe zagrożenie lawinowe - zdecydowano o zadysponowaniu ratowników wszystkich sekcji operacyjnych. W rejon działań udało się 40 ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR, którzy skuterami śnieżnymi wywożeni byli na Halę Miziową - relacjonują beskidzcy goprowcy.

Ratownicy dopytując kolegów zagubionych narciarzy ustalili, że poszukiwani mogli zjechać na słowacką stronę Pilska. Po kontakcie z Horską Służbą goprowcy otrzymali zgodę na wysłanie patroli w tamten rejon.

Horska Służba rozpoczęła patrole dna doliny Roztoki. Dwa patrole skiturowe ratowników GOPR po pewnym czasie natrafiły na częściowo zawiane ślady - poniżej Kopy oraz w potoku Roztoka.

- Ślady często rozdzielały się, kluczyły wzdłuż potoku - częściowo były to ślady narciarskie, w stromym korycie potoku piesze. Po ponad dwóch godzinach przedzierania się przez bardzo głęboki śnieg jeden z zespołów natrafił na poszukiwanych, którzy schowali się w zaimprowizowanym schronieniu, pod gałęziami jednego z drzew - informują ratownicy GOPR.

Odnalezieni młodzi ludzie byli przemoczeni i wychłodzeni. Jak się okazało, we mgle stracili orientację i nieświadomie zjechali na słowacką stronę masywu Pilska. Z uwagi na brak zasięgu telefonów, pomimo licznych prób nie udało im się wezwać pomocy ani przekazać współrzędnych geograficznych. Narciarze wyczerpani torowaniem w głębokim śniegu i w lodowatym strumieniu postanowili spróbować przeczekać noc w wykopanej pod gałęziami jamie śnieżnej. Aby zagrzać się, rozpalili ognisko i spalili część swojego wyposażenia m.in. kask narciarski i gogle jednak spadający z drzew śnieg zgasił ogień.

Po przekazaniu ciepłych ubrań i gorących napojów narciarze wyszli z jamy śnieżnej.
- Zarówno oni, jak i znajdujący się w pobliżu ratownicy mogą mówić o dużym szczęściu, gdyż kilka minut później na improwizowane schronienie spadło łamiące się drzewo. Wszyscy szczęśliwie wyszli ze zdarzenia bez większych urazów. Po dotarciu na miejsce drugiego zespołu rozpoczęto transport poszkodowanych, którzy częściowo o własnych siłach, częściowo transportowani przez ratowników, poruszali się w dół doliny - informują ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR.

Dzięki wysłaniu w rejon Hali Tanecznik patrolu ratowników chwilowo uzyskano łączność radiową ze sztabem akcji, który naprowadził ratowników GOPR na szersze drogi leśne, nieco osłonięte od nabrzmiałych od śniegu drzew. Naprzeciw ruszyły skutery oraz pojazdy Dobrowolnej Horskiej Służby z rejonu Orawy oraz ratownicy Horská záchranná služba z Zachodnich Tatr, którzy cały czas musieli udrażniać przejazd, z uwagi na wiele zwalonych drzew.

Po ok. dwóch godzinach ratownicy spotkali się. Narciarze wsiedli do pojazdu ATV Horskiej Służby, którym zwieziono ich do miejscowości Mutne, skąd odebrał ich samochód GOPR.

Goprowcy kolejny raz apelują - warunki w górach są skrajnie trudne i niebezpieczne. Dlatego w najbliższych dniach kategoryczne odradzają wędrówki, szczególnie w wyższych partiach Beskidów.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

TYDZIEŃ Magazyn reporterów DZ

Finał akcji DZ "Wybierz sobie Mikołaja"

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3