Ubywa drzew w Rybniku, co często wiąże się z wieloma nowymi inwestycjami w mieście. Ale drzewa „lecą” nie tylko tam, gdzie coś się buduje (np. drogi rowerowe - czytaj obok), ale często też dlatego, że tego życzą sobie mieszkańcy, którym przeszkadzają klony czy lipy.

Drzewa na skarpie przy tężni w Rybniku mają iść pod topór. Miasto nie chce ich ściąć

Do Urzędu Miasta Rybnika wpływa wiele wniosków od mieszkańców o wycinkę drzew na gminnych działkach, które sąsiadują z prywatnymi nieruchomościami. W ten sposób w najbliższym czasie mają zostać ścięte drzewa na działce, na której znajduje się tężnia na Paruszowcu. Miastu trudno się z tym pogodzić, dlatego zwleka z wykonaniem decyzji.

Zobacz zdjęcia:

Zobacz galerię

- Wniosek o wycinkę drzew posadowionych na skarpie przy tężni pochodzi od prywatnego właściciela. Pracownicy naszego wydziału ekologii i wydziału mienia przeprowadzili oględziny. Były bardzo trudne, bo teren był bardzo silnie zakrzewiony i zadrzewiony. Następnie wniosek wyszedł z Urzędu Miasta do Marszałka Województwa, który wydał decyzję o wycince 40-paru sztuk drzew - mówi Joanna Kotynia-Gnot, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Rybniku.

Dodaje, że w miejscu wyciętych drzew nakazano nasadzić... krzewy.

Po wydaniu decyzji przez marszałka, pracownicy Zieleni Miejskiej w Rybniku ścięli część mniejszych drzew (głównie samosiejki) ale nie wszystkie.

- Nasi pracownicy uznali, że część z drzew, które objęte zostały decyzją zezwalającą na wycinkę, rokuje na przyszłość. Należy się tym drzewom tylko bacznie przyglądać i odpowiednio pielęgnować koronę, tak by nie generowały zagrożenia dla obiektów posadowionych w pobliżu pod skarpą. Natomiast dostrzegamy ich walory głównie przyrodnicze i estetyczne. Jakby na to nie spojrzeć drzewa generują tlen są dla nas źródłem życia - zauważa Joanna Kotynia-Gnot, dodając, że przeznaczony do ścięcia piękny jesion stojący na skarpie ma powyżej 30 lat.

Oczywiście „gra na zwłokę” miasta, które nie chce użyć pił, nie podoba się właścicielowi.

- Ja też lubię drzewa, ale były u nas „wywroty”. Drzewa ze skarpy, które się przewracały na naszą stronę, zajmowały potem pół placu. Żeby nie było potem tak, że zostanie to zrobione dopiero po jakimś wypadku śmiertelnym - mówi nam właściciel firmy znajdującej się przy ul. Mikołowskiej, której obiekty znajdują się pod skarpą z drzewami.

Przyznaje, że o wycinkę wnioskował już kilka lat temu, a to co zrobiono do tej pory go nie satysfakcjonuje.

- Posłali fachowców, którzy stwierdzili, że drzewa jak najbardziej nadają się do wycinki, przyjechali nawet fachowcy z innego miasta. Zaczęto wycinkę ale nie wiedzieć czemu nie skończono roboty. Decyzja o wycince powinna być wykonana - dodaje właściciel, który obawia się, że wspomniany wcześniej jesion i inne drzewa spadną na dach jego zabudowań.

Czy miasto w tej sytuacji i tak będzie musiało wyciąć drzewa? - Właściciel wielokrotnie rozmawiał z wykonawcami, asystował przy wycince i dopytywał, dlaczego ta jest wykonywana tylko w części. Poinformowaliśmy go, że będziemy przyglądać się drzewom i obiecujemy prawidłowo je pielęgnować, tak by nie stwarzać sytuacji powodującej zagrożenie - tłumaczy Joanna Kotynia-Gnot.

- Chcę podkreślić, że zezwolenie na wycinkę to tylko zezwolenie - ono nie generuje przymusu, czyli w momencie gdy można wziąć odpowiedzialność za te drzewa, co robi właśnie zarząd Zieleni Miejskiej, postaramy się je ocalić - mówi Joanna Kotynia-Gnot.

Ludzie listy piszą...
W roku 2018 w Urzędzie Miasta Rybnika złożonych zostało około 70 wniosków mieszkańców z prośbą o usunięcie drzew z terenów gminnych. Najczęściej mieszkańcy proszą o usunięcie pojedynczych drzew lub kilku sztuk, jednakże zdążają się wnioski z prośbą o usunięcie większej ilość np. z uwagi na brak drogi dojazdowej do posesji lub konieczność jej utworzenia. Łącznie w 2018 r. mieszkańcy złożyli wnioski z prośbą o usunięcie około 340 sztuk drzew z terenów gminnych.
Przy wniosku o wycinkę drzew mieszkańcy najczęściej wskazują zły stan drzew, dużą ilość posuszu, wskazują, że drzewo zagraża bezpieczeństwu. Tego rodzaju wnioski są rozpatrywane przez specjalistów z Zarządu Zieleni Miejskiej i zdarza się tak, że wnioski są rozpatrywane negatywnie.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Czy Katowice nadaja się do mieszkania? Panel dyskusyjny DZ

TYDZIEŃ Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego