Drzewa przy tężni w Rybniku mają iść pod topór. Miasto nie chce ich ściąć [ZDJĘCIA]

Aleksander KrólZaktualizowano 
Drzewa przy tężni w Rybniku mają iść pod topór. Miasto nie chce ich ściąć Aleksander Król
Ubywa drzew w Rybniku, co często wiąże się z wieloma nowymi inwestycjami w mieście. Ale drzewa „lecą” nie tylko tam, gdzie coś się buduje (np. drogi rowerowe - czytaj obok), ale często też dlatego, że tego życzą sobie mieszkańcy, którym przeszkadzają klony czy lipy.

Drzewa na skarpie przy tężni w Rybniku mają iść pod topór. Miasto nie chce ich ściąć

Do Urzędu Miasta Rybnika wpływa wiele wniosków od mieszkańców o wycinkę drzew na gminnych działkach, które sąsiadują z prywatnymi nieruchomościami. W ten sposób w najbliższym czasie mają zostać ścięte drzewa na działce, na której znajduje się tężnia na Paruszowcu. Miastu trudno się z tym pogodzić, dlatego zwleka z wykonaniem decyzji.

Zobacz zdjęcia:

- Wniosek o wycinkę drzew posadowionych na skarpie przy tężni pochodzi od prywatnego właściciela. Pracownicy naszego wydziału ekologii i wydziału mienia przeprowadzili oględziny. Były bardzo trudne, bo teren był bardzo silnie zakrzewiony i zadrzewiony. Następnie wniosek wyszedł z Urzędu Miasta do Marszałka Województwa, który wydał decyzję o wycince 40-paru sztuk drzew - mówi Joanna Kotynia-Gnot, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Rybniku.

Dodaje, że w miejscu wyciętych drzew nakazano nasadzić... krzewy.

Po wydaniu decyzji przez marszałka, pracownicy Zieleni Miejskiej w Rybniku ścięli część mniejszych drzew (głównie samosiejki) ale nie wszystkie.

- Nasi pracownicy uznali, że część z drzew, które objęte zostały decyzją zezwalającą na wycinkę, rokuje na przyszłość. Należy się tym drzewom tylko bacznie przyglądać i odpowiednio pielęgnować koronę, tak by nie generowały zagrożenia dla obiektów posadowionych w pobliżu pod skarpą. Natomiast dostrzegamy ich walory głównie przyrodnicze i estetyczne. Jakby na to nie spojrzeć drzewa generują tlen są dla nas źródłem życia - zauważa Joanna Kotynia-Gnot, dodając, że przeznaczony do ścięcia piękny jesion stojący na skarpie ma powyżej 30 lat.

Oczywiście „gra na zwłokę” miasta, które nie chce użyć pił, nie podoba się właścicielowi.

- Ja też lubię drzewa, ale były u nas „wywroty”. Drzewa ze skarpy, które się przewracały na naszą stronę, zajmowały potem pół placu. Żeby nie było potem tak, że zostanie to zrobione dopiero po jakimś wypadku śmiertelnym - mówi nam właściciel firmy znajdującej się przy ul. Mikołowskiej, której obiekty znajdują się pod skarpą z drzewami.

Przyznaje, że o wycinkę wnioskował już kilka lat temu, a to co zrobiono do tej pory go nie satysfakcjonuje.

- Posłali fachowców, którzy stwierdzili, że drzewa jak najbardziej nadają się do wycinki, przyjechali nawet fachowcy z innego miasta. Zaczęto wycinkę ale nie wiedzieć czemu nie skończono roboty. Decyzja o wycince powinna być wykonana - dodaje właściciel, który obawia się, że wspomniany wcześniej jesion i inne drzewa spadną na dach jego zabudowań.

Czy miasto w tej sytuacji i tak będzie musiało wyciąć drzewa? - Właściciel wielokrotnie rozmawiał z wykonawcami, asystował przy wycince i dopytywał, dlaczego ta jest wykonywana tylko w części. Poinformowaliśmy go, że będziemy przyglądać się drzewom i obiecujemy prawidłowo je pielęgnować, tak by nie stwarzać sytuacji powodującej zagrożenie - tłumaczy Joanna Kotynia-Gnot.

- Chcę podkreślić, że zezwolenie na wycinkę to tylko zezwolenie - ono nie generuje przymusu, czyli w momencie gdy można wziąć odpowiedzialność za te drzewa, co robi właśnie zarząd Zieleni Miejskiej, postaramy się je ocalić - mówi Joanna Kotynia-Gnot.

Ludzie listy piszą...
W roku 2018 w Urzędzie Miasta Rybnika złożonych zostało około 70 wniosków mieszkańców z prośbą o usunięcie drzew z terenów gminnych. Najczęściej mieszkańcy proszą o usunięcie pojedynczych drzew lub kilku sztuk, jednakże zdążają się wnioski z prośbą o usunięcie większej ilość np. z uwagi na brak drogi dojazdowej do posesji lub konieczność jej utworzenia. Łącznie w 2018 r. mieszkańcy złożyli wnioski z prośbą o usunięcie około 340 sztuk drzew z terenów gminnych.
Przy wniosku o wycinkę drzew mieszkańcy najczęściej wskazują zły stan drzew, dużą ilość posuszu, wskazują, że drzewo zagraża bezpieczeństwu. Tego rodzaju wnioski są rozpatrywane przez specjalistów z Zarządu Zieleni Miejskiej i zdarza się tak, że wnioski są rozpatrywane negatywnie.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Materiał oryginalny: Drzewa przy tężni w Rybniku mają iść pod topór. Miasto nie chce ich ściąć [ZDJĘCIA] - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3