Duch Szarych Szeregów unosi się nad Równicą [ZDJĘCIA]

Łukasz Klimaniec
"Zośka", "Rudy" i "Alek", czyli Marcel Sabat, Tomasz Ziętek i Kamil Szeptycki w rolach Tadeusza Zawadzkiego, Jana Bytnara i Aleksego Dawidowskiego w ostatniej ekranizacji "Kamieni na szaniec"
"Zośka", "Rudy" i "Alek", czyli Marcel Sabat, Tomasz Ziętek i Kamil Szeptycki w rolach Tadeusza Zawadzkiego, Jana Bytnara i Aleksego Dawidowskiego w ostatniej ekranizacji "Kamieni na szaniec" filmweb.pl
Udostępnij:
"Alek", "Zośka" i "Rudy" swoje ostatnie wakacje spędzili w Górkach Wielkich, w ośrodku harcerskim, w którym kształtował się duch Szarych Szeregów i harcerzy broniących Górnego Śląska w 1939 r. Pisze Łukasz Klimaniec

Kominki są oryginalne. Sprzed wojny. Siadywali przy nich Aleksander Kamiński i inne wybitne osoby. A na tym tarasie opalali się "Alek", "Zośka" i "Rudy" - mówi Anna Fenby-Taylor, wnuczka pisarki Zofii Kossak, oprowadzając mnie po terenie stanicy harcerskiej w Górkach Wielkich na Śląsku Cieszyńskim.

To miejsce oddalone o przysłowiowy rzut kamieniem od drogi ekspresowej S-1 z Bielska-Białej do Cieszyna. Dziś opuszczone i zaniedbane. Powiewająca na wieży stanicy biało-czerwona flaga, jaka pozostała po ubiegłorocznym spektaklu młodzieżowym "Buki" na motywach powieści Aleksandra Kamińskiego "Kamienie na szaniec", przypomina, że właśnie w tym ośrodku kształtował się duch Szarych Szeregów i harcerzy, którzy bronili Górnego Śląska we wrześniu 1939 roku.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ:
PRAWDZIWA STANICA ALKA, ZOŚKI I RUDEGO W GÓRKACH WIELKICH

Górki Wielkie i położony nieopodal Nierodzim to miejsca, które przed wojną znakomicie wpisały się w dzieje polskiego harcerstwa. Trzeba wiedzieć, że w początkach lat 30. XX wieku harcerstwo w województwie śląskim należało do najprężniej rozwijających się w II Rzeczypospolitej. Tradycje wyniesione z czasów plebiscytu i powstań śląskich połączone z przychylnością władz wojewódzkich (wojewoda śląski Michał Grażyński w 1931 roku został wybrany przewodniczącym Związku Harcerstwa Polskiego) sprzyjały zainteresowaniu harcerstwem i rozwojowi tegoż ruchu.

Dlatego w dawnym folwarku na wzgórzu Bucze w Górkach Wielkich Zarząd Oddziału Śląskiego ZHP mógł w lipcu 1931 roku utworzyć własną stanicę i Szkołę Instruktorów Harcerskich ZHP na Śląsku Cieszyńskim. Co ciekawe, już rok później odbyła się w niej światowa konferencja skautek z udziałem 38 zagranicznych delegatek, reprezentujących 32 państwa. Jak pisał "Ilustrowany Kuryer Codzienny", "na Bucze, będące dzisiaj ośrodkiem ruchu harcerskiego w Polsce, przybyły delegatki zagranicznego ruchu harcerskiego z całego świata, z wyjątkiem delegatek niemieckich, które konferencję zbojkotowały".
Dzieło życia "Kamyka"

Początkowo ośrodek Bucze miał być Szkołą Instruktorską zarówno harcerstwa żeńskiego, jak i męskiego. Życie szybko pokazało, że jest za mały. Dlatego najpierw w 1933 roku w Nierodzimiu powstała Szkoła Instruktorów Zuchowych, która uczyła harcerzy, że dla dzieci nie mają być dowódcami, lecz starszymi braćmi i przyjaciółmi.

Kierownikiem Szkoły Instruktorów Zuchowych został Aleksander Kamiński, wybitny pedagog, profesor Uniwersytetu Łódzkiego, najwybitniejszy działacz harcerski w tej dziedzinie. Pod kierownictwem "Kamyka", jak nazywali go przyjaciele harcerze, w ciągu zaledwie czterech lat (szkoła działała od października 1933 do maja 1937 roku) przeprowadzono 90 kursów starszyzny zuchowej i konferencji instruktorskich. Placówka zorganizowała też 6-tygodniowe kolonie dla prawie 2 tys. dzieci bezrobotnych rodziców, które przyjeżdżały do Nierodzi-mia przez 10 miesięcy każdego roku.

W tym czasie dojrzewała już myśl budowy męskiego ośrodka harcerskiego. Wojewoda Grażyński zadanie utworzenia takiego ośrodka powierzył Kamińskiemu.

- Ojciec osobiście doglądał postępu prac, czuwał nad wszystkimi szczegółami. Zabierając mnie na budowę, pokazywał fundamenty, świeżo sadzone drzewa, urządzenia wnętrz - wspominała po latach Ewa Kamińska, córka autora "Kamieni na szaniec".

Ośrodek, jaki powstał u podnóża Równicy, był dziełem życia Kamińskiego i perełką polskiego harcerstwa. Kompleks, który powstał w latach 1935-1937 nieopodal posiadłości Kossaków, składał się z trzech budynków. W ich wnętrzach znalazły się m.in. ludowe elementy zdobnictwa regionalnego - śląskiego, kurpiowskiego, krakowskiego i łowickiego. Dziś tylko kominki przypominają o dawnej świetności stanicy.

Ośrodek tętnił życiem. Harcerze i zuchy zdobywali sprawności legionisty, powstańca, lotnika, uczono pomocy samarytańskiej, obrony przeciwpożarowej i łączności.

- Program wychowawczy, realizowany przez wielkie grono entuzjastów w Górkach Wielkich pod kierownictwem Aleksandra Kamińskiego, odzwierciedlał najważniejszy cel, jaki młode państwo polskie stawiało przed nauczycielami i wychowawcami wobec najmłodszych pokoleń: patriotyzm - podkreśla historyk Jarosław Mrożkiewicz.
Kuźnia patriotyzmu

Oglądając ostatnią ekranizację "Kamieni na szaniec" trzeba pamiętać, że tacy bohaterowie jak Aleksy Dawidowski, Jan Bytnar i Tadeusz Zawadzki, czyli "Alek", "Rudy" i "Zośka" zostali ukształtowani przez harcerstwo, które w Górkach Wielkich miało swoją kuźnię patriotyzmu.

- Ci młodzi ludzie, którzy przeszli przez tę szkołę, jak oni później działali... - mówi Anna Fenby-Taylor, zwracając uwagę na to, że ZHP przeczuwało zbliżającą się wojnę.

Wprowadzona w zajęcia dyscyplina i sposób przekazywania patriotycznych wartości ukształtowały przyszłych uczestników powstania warszawskiego, bohaterów "Kamieni na szaniec" i "Wieży spadochronowej", czyli harcerzy broniących wieży szkoleniowej dla skoczków spadochronowych w Katowicach. Działające podczas wojny sanitariuszki w wielu przypadkach kształciły się właśnie w Górkach Wielkich. W 1938 roku Szkoła Instruktorek na Buczu stała się bowiem harcerskim ośrodkiem szkolenia obronnego. Do programu wprowadzono zwiększoną liczbę kursów specjalistycznych takich jak kursy sanitarne, terenoznawstwa, łączności i opieki nad dzieckiem.

Wojna przerwała działalność ośrodka harcerskiego w Górkach Wielkich. Niemcy widząc, jak dobrze placówka jest zorganizowana, zrobili w niej ośrodek Hitlerjugend. Po 1945 roku w kompleksie harcerskim zostało urządzone dziecięce sanatorium chorób gruźliczych, które działało do zamknięcia w 1999 roku. Od tego czasu budynki stoją puste. Fundacja im. Zofii Kossak stara się przywrócić historię stanicy do współczesnej pamięci społecznej.

Korzystałem z publikacji "Aby przypomnieć zapomniane" ,wydanej przez Fundację im. Zofii Kossak.


*Eurowybory 2014: Sprawdź, kogo naprawdę popierasz [TEST WYBORCZY]
*Egzamin gimnazjalny 2014 ARKUSZE + KLUCZ ODPOWIEDZI
*Wielkanoc 2014: Tradycje i zwyczaje wielkanocne, które musisz znać
*Gala 50 wpływowych kobiet woj. śląskiego [ZOBACZ ZDJĘCIA Z GALI]

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aha
.....
j
jw.
jw.
D
Damian F.
"broniących Górnego Śląska w 1939 r." = polski bollywood, nie ma na to paragrafów ??!
d
dr inz. (chemia)
Durny tytul tekstu, superdurno fotka i megadurno zabawa wypranych mózdzków.
O
OPPELner
"folksdojcze"to twoi(dobrowolnie podpisywali listy!a teraz to wielcy Polacy i patrioci ) rodacy a moze i bliscy!!!.NIE WSTYD CI ZA NICH!?.
.
zajrzyjcie w lufy
g
gorole
z gnioły w rowach.
T
Tyta
chore
G
Gość
... to duch kongresówkowej propagandy w PRLowskim stylu. Do '89 r. wszędzie były ślady pobytu "wielkiego Lenina", teraz zastąpiono je śladami "warsiawskich bohaterów propagandy". I to ma być postęp?
Dodaj ogłoszenie