Dwóch 33-latków z Orzesza zginęło w katastrofie samolotu Air France. Linie lotnicze i Airbus staną przed sądem za wypadek z 2009 roku

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Piotr Sz. i Robert B. zginęli w katastrofie lotniczej samolotu Airbus A330 linii Air France w nocy z 31 maja na 1 czerwca 2009 roku. Mieli wówczas po 33 lata, prowadzili własne firmy i mieszkali w Orzeszu, gdzie czekały na nich rodziny. Po 12 latach paryski sąd apelacyjny uznał, że giganci - Airbus i Air France - powinni stanąć przed sądem i odpowiedzieć za katastrofę.

Piotr Sz. i Robert B. zginęli w katastrofie, wracając z podróży do Brazylii

Piotr Sz. i Robert B. mieszkali w Orzeszu. Obaj byli drobnymi przedsiębiorcami i przyjaźnili się od lat. Pasją Sz. były podróże. W 2009 roku planował odwiedzić cztery kontynenty. Był w Stanach Zjednoczonych, wraz z przyjacielem poleciał do Brazylii, a w dokumentach miał już wizę do Australii. Niestety trzeciej podróży z tej listy nie zdążył odbyć.

W nocy z 31 maja na 1 czerwca samolot Air France z Rio de Janeiro do Paryża (Airbus A330) z 228 osobami na pokładzie runął z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę w głąb Oceanu Atlantyckiego. Nikt nie przeżył, w tym Piotr Sz. i Robert B., którzy wracali feralnym lotem do domów.

Kilkuletnia córka Sz. została sierotą, ponieważ rok wcześniej zmarła jego żona. Z kolei B. katastrofa odebrała żonie i kilkunastoletniej córce.

Zobacz koniecznie

Raport śledczych wykazał, że zawinili piloci i sprzęt

Czarne skrzynki z wraku Airbusa A330 odnaleziono dopiero po dwóch latach poszukiwań na Atlantyku. Akcja kosztowała w sumie 31 milionów euro.

Raport Biuro Śledztw i Analiz Lotniczych (BEA) ujrzał światło dzienne 5 lipca 2012 roku. Śledczy wskazali wprost, że do katastrofy samolotu Air France przyczyniły się dwa czynniki. Po pierwsze - złe przeszkolenie pilotów. Po drugie - awaria techniczna maszyny.

Oblodzenie czujników prędkości (rurek Pitota) doprowadziło do błędnych odczytów na zegarach w kokpicie i wyłączenia autopilota. Można by było z tego wybrnąć, gdyby nie błędy pilotów, którzy źle zareagowali w tej sytuacji, doprowadzając do przeciągnięcia oraz utraty sterowności.

Nie przeocz

Air France i Airbus mają stanąć przed sądem za katastrofę z 2009 roku

Rodziny ofiar katastrofy chciały pociągnąć do odpowiedzialności Air France oraz Airbus.

- Air France i Airbus były sprawdzane pod kątem doprowadzenia do katastrofy oraz zaniedbań. Ale po 10-letnim dochodzeniu sędziowie śledczy uznali, że nie ma dowodów na winę firm i jako przyczynę wypadku uznali błąd pilota - pisze Kazimierz Sikorski z Polska Times.

To stało jednak w sprzeczności z raportem BEA.

Dopiero w 2021 roku paryski sąd apelacyjny, że Air France i Airbus powinni odpowiedzieć za nieumyślne spowodowanie śmierci 228 osób.

- Wszystko wskazuje na to, że krewni ofiar będą jeszcze długo czekać na ostateczne rozstrzygnięcie. Natychmiast po wydaniu wyroku prawnicy obu wspomnianych firm zapowiedzieli, że złożą kolejne odwołanie od tego, co nazwali nieuzasadnioną decyzją - dodaje Sikorski.

Musisz to wiedzieć

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie