Dwunasty tom Kapitana Majtasa bawi do łez. Z kim tym razem zmierzyli się bohaterowie? RECENZJA

Piotr Ciastek
Piotr Ciastek
Udostępnij:
Stworzona przez Dava Pilkeya postać Kapitana Majtasa od lat bawi kolejne pokolenia dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Do naszych rąk trafił niedawno dwunasty tom tej serii, którą wydaje wydawnictwo Jaguar. W co tym razem wplątała się para głównych bohaterów?

Wydawałoby się, że to tytułowy Kapitan Majtas jest właśnie głównym bohaterem serii, tak jednak nie jest. Pierwsze skrzypce grają w niej dwaj uczniowie amerykańskiej podstawówki George i Harold, którzy zamiast siedzieć w szkole woleliby tworzyć komiksy w swoim domku na drzewie. Tak właśnie powstał Kapitan Majtas - od pomysłu komiksowej postaci do "prawdziwego" bohatera. Niesforni chłopcy pewnego dnia postanowili zahipnotyzować nielubianego dyrektora, każąc mu wierzyć, że jest niepokonanym i pełnym entuzjazmu, choć niezbyt rozgarniętym superbohaterem, znanym jako „Kapitan Majtas”. On sam nie wie, że staje się majtkowym herosem i po tym, jak wkroczy do akcji i uratuje sytuację zapomina o wszystkim.

Najnowszy tom serii opowiada o dalszych przygodach Georga i Harolda oraz ich sobowtórów, których historię poznajemy w poprzednim tomie. Już na samym początku książki możemy zapoznać się z komiksowym skrótem poprzednich wydarzeń. Tym razem sobowtóry - Wczorajszy George i Wczorajszy Harold, wpadli na świetny pomysł, że dwóch z nich pójdzie do szkoły, a pozostała dwójka zostanie w domku na drzewie i będzie grała na konsoli i tak na zmianę. Na drodze chłopców staje ich kolejny nauczyciel, podły pan Meaner, który wynalazł metodę kontroli umysłu, zmieniającą uczniów w posłuszne i chętne do nauki, idealne dzieci. Nie wszystko jednak idzie po jego myśli, bo dzieci słuchają poleceń dorosłych, a co jeśli George i Harold przebiorą się za dorosłych? I teraz przyszłość całej ludzkości znowu jest w rękach George'a i Harolda, oraz Wczorajszego George'a i Wczorajszego Harolda.

W całej serii mamy do czynienia z prześmiewczym potraktowaniem amerykańskiego systemu edukacji - dzieciaki rozrabiają jak tylko potrafią, nauczyciele są wredni i nie grzeszą inteligencją, a na dodatek ciemiężą "niewinnych" uczniów. Każda strona książki wypełniona jest po brzegi często absurdalnym humorem, który sprawi, że nie tylko dzieci, ale i dorośli będą się śmiali do łez. W środku nie tylko znajdziemy teksty i świetne czarno-białe rysunki, ale i komiksy oraz ruchome obrazki. Do tej pozycji, jak i całej serii trzeba podejść z dużym dystansem i odpowiednim poczuciem humoru. Ci, którzy się na to decydują, będą się wyśmienicie bawić i odkrywać nie zawsze oczywiste aluzje i gry konwencją przy każdej kolejnej lekturze.

Piknik w Parku Śląskim pod hasłem "Łączymy pokolenia"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

777
ZA MŁODU PLeBEJSTWA UCZENIE bRAKu EMPATI I AKCEPtoWAŃIA INNYCH.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie