Dyrektor szkoły w Świerklańcu zostanie odwołana z powodu zatrucia dzieci salmonellą? Radni uznali skargę rodziców za uzasadnioną

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik
SP im. Adama Mickiewicza w Świerklańcu
SP im. Adama Mickiewicza w Świerklańcu Google
Dyrektor szkoły w Świerklańcu zostanie zwolniona z powodu zbiorowego zarażenia dzieci salmonellą? Rodzice zarzucają jej brak podjęcia odpowiednich działań informacyjnych oraz stawanie w obronie dostarczyciela posiłków, czyli Domu "Rodzina" Caritas w Zabrzu. - Jestem rodzicem, którego dziecko chorowało, miało czterdzieści stopni gorączki, biegunkę, wymiotowało, dosłownie przelewało się przez ręce i było w stanie zagrożenia życia oraz zdrowia - mówiła emocjonalnie jedna z matek. Radni uznali wniosek za uzasadniony. O przyszłości Kunegundy Trynkos zadecyduje wójt Gminy Świerklaniec.

Dyrektor szkoły w Świerklańcu zostanie odwołana z powodu zatrucia dzieci salmonellą?

Rodzice dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza w Świerklańcu złożyli skargę na jej dyrektora - Kunegundę Trynkos. Dotyczy ona zbiorowego zachorowania uczniów, które miało miejsce na przełomie września i października. W sumie objawy salmonellozy wystąpiły wtedy u kilkudziesięciu uczniów. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Bytomiu przebadała pod tym kątem 61 chorych. Bakterię wykryto u 35 osób, ale na początku grudnia wciąż badane są pojedyncze próbki, więc liczba ta może się jeszcze nieznacznie zwiększyć.

Skarga wobec Kunegundy Trynkos dotyczy następujących zarzutów:

  1. Zaniedbywanie obowiązków służbowych poprzez brak odpowiedniej reakcji na informacje o zbiorowym zatruciu pokarmowym dzieci, spożywających posiłki w szkole, narażając tym samym podopiecznych na poważne konsekwencje zdrowotne
  2. Wybór dostawcy posiłków z naruszeniem kryteriów dostępu do zamówienia publicznego oraz braku informacji do rodziców o wyborze dostawcy (pkt. został wykreślony z ostatecznego brzmienia skargi)
  3. Brak współpracy z rodzicami w sprawie dochodzenia roszczeń ze strony dostawcy oraz ewidentne stawanie w obronie nierzetelnego dostawcy posiłków

Pani dyrektor nie informowała nas o zaistniałym zagrożeniu, że występuje prawdopodobieństwo zachorowania zbiorowego, że może być to wirus salmonelli - Oliwia Drobnicka

Nad skargą obradowano podczas sesji Rady Gminy Świerklaniec 25 listopada. W zaciętej dyskusji udział wzięli przedstawiciele rodziców (m.in. Michał Wrasidlo i Oliwia Drobnicka), radni (m.in. Łukasz Wylężek, Jacek Grysko, Michał Nolewajka i Kazimierz Flakus - były dyrektor SP im. Adama Mickiewicza) oraz Marek Kubica, wicedyrektor szkoły. Niestety Kunegunda Trynkos przebywała wtedy na zwolnieniu lekarskim i nie mogła zabrać głosu.

- Jestem rodzicem, którego dziecko chorowało, miało czterdzieści stopni gorączki, biegunkę, wymiotowało, dosłownie przelewało się przez ręce i było w stanie zagrożenia życia oraz zdrowia - mówiła bardzo emocjonalnie Oliwia Drobnicka. - Chorowało w sumie około dziewięćdziesięciu dzieci i one również mogły być w podobnej sytuacji. Pani dyrektor nie informowała nas o zaistniałym zagrożeniu, że występuje prawdopodobieństwo zachorowania zbiorowego, że może być to wirus salmonelli.

W obronie dyrekcji stanął jej przedstawiciel - Marek Kubica - oraz były dyrektor szkoły i radny - Kazimierz Flakus.

- W najczarniejszych snach nie śniło mi się, że taka sytuacja może mieć miejsce w naszej szkole - przyznał wicedyrektor. - Informacja o możliwości zatrucia zbiorowego dotarła do nas w poniedziałek, 30 września. Wtedy nie wiedzieliśmy, że może być to zatrucie bakterią salmonelli, wiadomo było jedynie, że kilkoro uczniów znajduje się w szpitalu.

Tego samego dnia przeprowadzona została kontrola sanepidu, podczas której nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Należy jednak pamiętać, ze w szkole prowadzony jest jedynie punkt wydawania posiłków, które trafiały do niej z Domu "Rodzina" Caritas Diecezji Gliwickiej w Zabrzu, a bakteria salmonelli trafiła do szkoły razem z jedzeniem. To było podawane uczniom w sumie do 2 października.

Po prostu nie dołożono wystarczających starań, żeby zapobiec eskalacji tej niebezpiecznej sytuacji - Michał Wrasidlo

- Informacje dotyczące zatrucia pojawiały się na portalach społecznościowych, gdzie rodzice wspólnie tworzą grupy - mówił Kazimierz Flakus. - Informowano tam o podejrzeniu zarażenia salmonellą. Rodzice byli dobrze poinformowani poprzez te portale i dobrze wiedzieli, co może dziać się w szkole. To, że ktoś nie otrzymał informacji, jest niemożliwe. Nie żyjemy na księżycu.

Te słowa byłego dyrektora placówki spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem rodziców oraz niektórych radnych. Michał Nolewajka podkreślał, że portale społecznościowe to nie tylko miejsce informowania, ale też miejsce plotek i rodzice nie powinni się z nich dowiadywać pocztą pantoflową o zagrożeniu dla ich dzieci, ponieważ za takie ostrzeżenia odpowiada poważna instytucja jaką jest szkoła.

Zobaczcie koniecznie

Zgodził się z tym wicedyrektor szkoły, który zapewniał, że rodzice zostali poinformowani o zarażeniu bakterią salmonelli zaraz po tym, jak potwierdziły to badania sanepidu, czyli dopiero w środę, 2 października, kiedy do szkoły od początku tygodnia nie uczęszczało kilkudziesięciu uczniów.

- Rodzice informowali się pomiędzy sobą już w niedzielę i wtedy padły pierwsze podejrzenia na salmonellę - dodawała Oliwia Drobnicka. - Nie chcę mi się wierzyć, że te informacje nie dotarły również do szkoły, skoro w poniedziałek ok 7.30 rodzice informowali już o około 15 przypadkach z podejrzeniem salmonelli, a infekcja wirusowa została wykluczona. Podczas pożaru nie czekamy na przyjazd straży, która potwierdzi, że tak, to jest pożar i występuje zagrożenie życia, tylko zaczynamy ewakuację. Tutaj tez mieliśmy do czynienia z zagrożeniem życia.

- Nikt tutaj nie twierdzi, że szkoła zatruła nasze dzieci salmonellą - podkreślał Michał Wrasidlo. - Po prostu nie dołożono wystarczających starań, żeby zapobiec eskalacji tej niebezpiecznej sytuacji. Rozumiem, że ktoś mógł popełnić błąd, ale do dziś nikt nie przyszedł nas przeprosić, a jest to karygodne, że przez trzy dni nie informowano rodziców o podejrzeniu zatrucia salmonellą.

Ośmiu spośród piętnastu radnych Gminy Świerklaniec zagłosowało za zasadnością skargi. Teraz o przyszłości dyrektor Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza w Świerklańcu zadecyduje Marek Cyl - wójt gminy.

Nie przegapcie

FLESZ: Masowo kupujemy mieszkania.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

I
Irena

Zgrozo jak to jest mozliwe ze sprawca truciciel dostaje 500 zl. mandatu z sanepidu a dyrektorka szkoly I ks. Badura byly dyrektor caritasu wylatuja ?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3