DZ pisał 30 lat temu: "Jerzy Kukuczka w naszej redakcji po powrocie z wyprawy na Nanga Parbat"

Monika Krężel
Przez całe wakacje zaglądamy do archiwalnych wydań "Dziennika Zachodniego" i przypominamy, czym żyliśmy 5, 30 czy 50 lat temu. Oto, czym zajmowaliśmy się 9-11 sierpnia 1985 r.

"Tuż po powrocie z kolejnej wyprawy wysokogórskiej odwiedził naszą redakcję Jerzy Kukuczka, członek katowickiego Klubu Wysokogórskiego, aby podzielić się wrażeniami z bardzo trudnej tym razem wspinaczki. Celem międzynarodowej wyprawy było pokonanie niezdobytego do tej pory południowo-wschodniego filara Nanga Parbat (8425 metrów) w Himalajach Zachodnich w Pakistanie. Warto wiedzieć, ze w tym miejscu jest to najwyższa himalajska ściana świata. Nikomu do tej pory nie udało się jeszcze jej zdobyć, choć próbowano tej sztuki wielokrotnie" - pisał red. Andrzej Azyan w DZ z 9-11 sierpnia 1985 r.

"Akcja polskich himalaistów trwała 45 dni. W tym czasie ubezpieczano całą ścianę linami, użyto ich do tego około 4 kilometry. Wspinaczka tą ścianą była niezwykle trudna ze względu na groźbę lawin. Założenie każdego z pięciu obozów wymagało olbrzymiego wysiłku wszystkich członków zespołu. Dość wspomnieć, że pierwszy obóz został trzykrotnie zmieciony przez podmuch lawiny, a trzeci aż czterokrotnie został zniszczony" - pisał nasz reporter. "Na szczycie Nanga Parbat Jerzy Kukuczka znalazł się 13 lipca o godz. 13.30. Oprócz niego w skład zespołu wchodzili: Andrzej Zygmunt Heinrich z Krakowa, Sławomir Łabodziński - Amerykanin polskiego pochodzenia i Carlos Carsolio z Meksyku".

Jednak zanim doszło do zrealizowania tak wspaniałego wyczynu, miał miejsce tragiczny w skutkach wypadek. Jeden z himalaistów, Piotr Kalmus, znajdujący się w grupie, która miała dostarczyć żywność i sprzęt, został porwany przez lawinę na wysokości 5 tys. metrów i spadł 1000 metrów w dół. "Przez pół dnia zaczęto się zastanawiać, co robić dalej. Likwidować wyprawę czy ją kontynuować. Postanowiono jednak wejść na szczyt, a drogę, którą ten cel osiągnięto nazwać imieniem Piotra Kalmusa" - pisał DZ.

Przypominaliśmy też, że wśród himalaistów powstała konkurencja polegająca na tym, który z nich zdoła zdobyć 14 ośmiotysięczników. "Na razie najlepszym jest Tyrolczyk z Włoch Reinhold Messner, który zdobył 12 szczytów, ale na drugim miejscu znajduje się Jerzy Kukuczka, który zdobył 9 szczytów. O ile jednak Włoch wybiera trasy już przechodzone, to Polak stara się za każdym razem iść trasą dziewiczą" - podkreślaliśmy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie