Dziś kupisz tornister. Wiesz, jaki wybrać? [VIDEOPORADNIK]

Agata Pustułka
lucyna nenow, infogr. Jacek Masica
Właśnie zabrzmiał ostatni dzwonek dla rodziców, którzy chcą skompletować szkolne wyprawki dla dziecka. W sklepach odbywa się szturm na stoiska z zeszytami, pisakami.

- Większość sklepów z artykułami szkolnymi i ubraniami zaoferowała na ten weekend promocje - mówi Tomasz Pietrzak z Sielsia City Center największego centrum handlowego w województwie. W lipcu, sierpniu i we wrześniu klientów jest o połowę więcej niż w pozostałych miesiącach. To efekt wyprzedaży oraz zbliżającego się wielkimi krokami roku szkolnego. My w zakupowym szaleństwie apelujemy do Was, Drodzy Rodzice: szczególną rozwagą kierujcie się przy zakupie tornistra, który powinien być lekki i wygodny. Grzegorz Hudzik, wojewódzki inspektor sanitarny w Katowicach, przypomina, że waga tornistra - po wypełnieniu go podręcznikami, przyborami i obowiązkowym drugim śniadaniem - nie może przekraczać 10 proc. - 15 proc. wagi ciała dziecka. Śląski sanepid przez 6 lat kontrolował ciężar plecaków uczniów szkół z woj. śląskiego i okazało się, że to zwykle dziewczynki noszą w nich za dużo rzeczy (plecak szóstoklasistki z Katowic ważył 7 kg). Statystycznie jednak uczennice dźwigają ponad 5 kg, a średni "nadbagaż" uczniów przekracza 1,5 kg. - Bo noszą napoje, kosmetyki, zabawki - wyjaśnia inspektor Hudzik.

Dziś podpowiadamy Wam, jaki tornister wybrać i na jakie jego cechy zwracać uwagę, by zdobywanie wiedzy nie oznaczało dla dziecka utraty zdrowia.

Iwona Giejc z Sosnowca, mama drugoklasisty Igora i gimnazjalisty Michała, przy kupowaniu tornistrów i plecaków zawsze zwraca uwagę na to, czy są wygodne w noszeniu, a nie na urodę czy modę.

- W przypadku młodszego syna weryfikuję zawartość plecaka i często zdarza się, że musi zrezygnować z jakichś dodatkowych przedmiotów - przyznaje pani Iwona. - Dbam o to, żeby szkolny plecak miał wiele przegródek, w tym na śniadanie, żeby podręczniki się nie zabrudziły.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Jak szacuje Silesia City Center, w tym roku na szkolną wyprawkę co trzydziesty rodzic wyda nawet 1000 złotych. Średnio jednak na książki, kredki, tornister i ubranie dla dziecka przeznaczymy 500 złotych (taką kwotę deklaruje ponad połowa rodziców). Najwięcej, bo aż 41 proc. wydatków, pochłoną w tym roku książki. Nawet 200 i więcej złotych może kosztować plecak, np. firmowy. Z reguły jednak to wydatek kilkudziesięciu złotych.

Grzegorz Żurawski, rzecznik prasowy Ministerstwa Edukacji Narodowej, apeluje, by szkoły umożliwiły dzieciom pozostawienie części ciężkich podręczników w szafkach. W 2009 roku stosowne rozporządzenie w tej sprawie podpisała minister edukacji narodowej Katarzyna Hall. W tej sprawie rzeczywiście wiele zależy od samych nauczycieli i organizacji nauczania.

Kupując plecak, warto kierować się np. tym, czy ma on atest wiarygodnej instytucji badającej tego typu wyroby. Warto też podkreślić, że nasi uczniowie, oprócz podręczników, dźwigają też mnóstwo szkolnych gadżetów, którymi kuszą sieci handlowe (np. seria przyborów Ben 10, superbohatera - ulubieńca małych chłopców, albo Hannah Montana dla dziewczynek).

Okazuje się, że w wypełnianiu plecaków drobiazgami przodują uczennice, które zanoszą do szkoły nawet o półtora kilograma więcej rzeczy niż trzeba! W Polsce nie ma niestety norm określających dopuszczalny ciężar tornistra. Jedyny akt prawny, na jaki można się powołać, to rozporządzenie Rady Ministrów z 1990 r., w którym znajduje się wykaz prac zabronionych młodocianym. Z przepisów tych wynika, że chłopcom do 16 lat wolno przenosić ciężary nie większe niż 5 kg, a dziewczynkom do 3 kg. To jednak tylko teoria, bo jak wynika z licznych badań Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ponad 45 proc. uczniów nosi plecaki zbyt ciężkie.

Dobrze zresztą, gdy w ogóle są to plecaki, a nie torby na ramię, które skutecznie wykrzywiają naszym dzieciom kręgosłupy, obciążając tylko jedną część ciała. Prawdziwa rewolucja jednak nastąpi dopiero wtedy, gdy do polskich szkół zostaną wprowadzone e-podręczniki. Ale na to jeszcze musimy poczekać. Niestety.

Dla zdrowia

Grzegorz Hudzik, Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Katowicach:
Niestety, kłopoty ze skrzywionymi kręgosłupami to wciąż duży problem i efekt wieloletnich zaniedbań, m.in. nieprzystosowanych i nieergonomicznych szkolnych ławek. Na szczęście z roku na rok sytuacja się poprawia, a wiemy to, bo kontrolujemy szkoły. W ciągu ostatnich sześciu lat odnotowaliśmy zmniejszenie liczby (średnio o 23,27 proc.) przedszkolaków i uczniów korzystających z niewłaściwie dobranych mebli. Skontrolowaliśmy pod tym kątem ponad 60 tys. uczniów klas I-III. Bo w wieku 7-10 lat następuje pierwszy okres krytyczny dla postawy fizycznej dziecka. Związany jest ze zmianą trybu życia, z przejściem z dużej swobody ruchu na kilkugodzinne przebywanie w pozycji siedzącej w szkole, często jeszcze w niewłaściwych warunkach. Początek nauki w szkole powoduje zwykle pogorszenie postawy.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie