Dziś w Katowicach debata o wyższych uczelniach

Katarzyna Piotrowiak
Kształcenie studenta w Polsce kosztuje ok. 11 tys. zł miesięcznie
Kształcenie studenta w Polsce kosztuje ok. 11 tys. zł miesięcznie FOT. TOMASZ HOŁOD
Każdy student będzie płacić za naukę średnio 225 zł miesięcznie. Tak będzie, jeśli wejdzie w życie strategia rozwoju szkolnictwa wyższego, przygotowana przez rektorów uczelni z całego kraju.

Miesięczny wkład studenta w swoje wykształcenie miałby stanowić 25 proc. kosztów kształcenia. Czesne wprowadza do szkolnictwa wyższego mechanizm rynkowy, stanowi bowiem formę zapłaty za dobro, jakim jest wyższe wykształcenie - to pierwsze zdanie z analizy poświęconej odpłatności za studia. Jest ona częścią liczącej kilkaset stron strategii, która będzie omawiania dzisiaj w Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.

Zobacz debatę

Żeby obejrzeć, musisz mieć RealPlayera lub VLC.

Propozycja płacenia za studia ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. - Bezpłatne studia to często fikcja, między innymi dlatego powinny być one finansowane z budżetu oraz z prywatnych funduszy, w tym z czesnego - mówi prof. Wiesław Banyś, rektor Uniwersytetu Śląskiego.

- Wprowadzenie takiego rozwiązania wymagałoby zmian konstytucyjnych. Studenci w końcu i tak w pewnym sensie płacą za studia. Najwięcej na ten temat mogliby powiedzieć rodzice. Uważam, że taka propozycja będzie trudna do zrealizowania - uważa prof. Jan Pyka, rektor Akademii Ekonomicznej w Katowicach.

Strategia jest pierwszą tak skrupulatną analizą szkolnictwa wyższego. Obliczono, że wykształcenie jednego studenta w uczelni publicznej wynosi ok. 11 tys. zł rocznie, w tym w uniwersytetach 7364 zł. Uczelnie prywatne kształcą taniej, za ok. 5,5 tys. zł. Wśród najdroższych kierunków znalazły się medycyna, nauki techniczne oraz fizyka. Dla porównania zestawiono te dane z sytuacją w innych krajach. W UE roczne kształcenie wynosi ok. 10 tys. euro rocznie, a w Stanach Zjednoczonych ok. 20 tys. euro.
Główny autor strategii prof. Jerzy Woźnicki, prezes Fundacji Rektorów Polskich, podaje, że koszt studiowania w Polsce jest niski i nawet opłaty wnoszone na studiach niestacjonarnych pokrywają niewielki procent wydatków w uczelniach publicznych. Argumenty dotyczące czesnego nie przekonują jednak Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

- Powstały dwie strategie: rektorów i ekspertów, obie traktujemy równorzędnie i przysłuchujemy się trwającej debacie. W eksperckim projekcie, przygotowanym na zlecenie ministerstwa nie ma jednak mowy o czesnym, bo taki warunek postawiliśmy autorom na początku prac. Uważamy, że musi być dochowana konstytucyjna zasada bezpłatnego dostępu. Wiemy, że 60 proc. studentów płaci za studia, skoro jednak na studia stacjonarne w uczelniach publicznych dostają się najlepsi maturzyści, to obowiązkiem państwa jest zapewnić im bezpłatne kształcenie - mówi Bartosz Loba, rzecznik MNiSW. Ministerstwo nie zamierza jednak patrzeć, jak tzw. multikierunkowcy z dwójami w indeksach, bezkarnie studiują na drugim, trzecim czy czwartym kierunku, blokując miejsce tym, którzy zostali poza uczelnią. Zjawisko będzie monitorować centralny rejestr korzystania z bezpłatnych studiów i pomocy materialnej.

Tylko najlepsi nie będą musieli się przejmować. - 10 proc. z nich będzie mogło nadal studiować na drugim kierunku bezpłatnie. Z kolei określenie wysokości czesnego dla osób spoza najlepszych pozostanie w gestii uczelni - wyjaśnia Loba.

W ostatnich dniach pojawiły się pogłoski, że nie brakuje zwolenników powrotu do dawnego, pięcioletniego systemu studiowania, który został zastąpiony przez tzw. system boloński, czyli trzyletnie studia licencjackie i dwuletnie magisterskie. - Sporo się dyskutuje na ten temat. Taki powrót nie byłby zresztą wielkim problemem. Lepiej byłoby dać studentom możliwość wyboru, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby równocześnie mogły funkcjonować oba systemy - uważa prof. Dariusz Rott z Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego.

W MNiSW twierdzą, że o tych dyskusjach nic nie wiedzą i nie ma mowy o powrocie do tego, co już było. Z drugiej strony przyznają, że są za zwiększaniem autonomii uczelni. - To jeden z filarów naszej reformy. Jeśli więc uczelnia będzie widziała pewne kwestie inaczej, np. ze względu na specyfikę studiów, to dobierze odpowiedni model - mówi Loba.

Czesne motywuje studentów do pilniejszej nauki

Z prof. Jerzym Woźnickim, prezesem Fundacji Rektorów Polskich oraz głównym autorem strategii środowiskowej, rozmawia Katarzyna Piotrowiak

Czy czesne w wysokości 25 proc. może poprawić sytuację finansową uczelni?

To nie jest propozycja, która ma fundamentalny charakter dla wszystkich rozwiązań strategii. Chodziło raczej o wprowadzenie dodatkowego regulatora w finansowaniu uczelni. Proponowane czesne stanowiłoby zaledwie 10 proc. wszystkich wpływów.

Dlaczego więc studenci mieliby płacić?

Powody są bardziej systemowe niż ekonomiczne. Zależy nam na tym, aby została spełniona zasada udziału w ponoszeniu kosztów przez wszystkich studentów. Czesne bardziej motywuje, sprawia, że student jest bardziej zainteresowany uczelnią i poważniej podchodzi do studiów.

Dlaczego do wprowadzenia czesnego nakłaniają m.in. takie organizacje jak OECD i UNESCO, skoro większości studentów taki pomysł kojarzy się z ograniczeniami w studiowaniu? **

Część z nich zostanie obarczona dodatkowymi wymogami. Dotyczy to 40 proc., bo 60 proc. i tak płaci. Ci, którzy muszą zapłacić czesne, mają poczucie niesprawiedliwości, stąd propozycja zrównania w prawach studentów.

Które kierunki będą najdroższe?

Średnia wysokość czesnego wyniesie ok. 2,5 tys. zł rocznie. Zanim jednak czesne zostanie ostatecznie poparte przez rektorów, trzeba wprowadzić powszechnie dostępny system kredytów studenckich, spłacanych przez absolwenta po osiągnięciu przez niego progowych dochodów, np. w wysokości średniej płacy.

A student bez pracy?

Zostanie zawieszony z obowiązku spłaty, a ten, który zarabia mniej, będzie miał obniżone raty.

Debatę można śledzić online

Spotkanie rozpocznie się o godz. 10 w auli Kazimierza Lepszego w rektoracie Uniwersytetu Śląskiego i będzie transmitowane online na stronie Uniwersytetu Śląskiego www.us.edu.pl. Zainteresowani będą mogli włączyć się w dyskusję o przyszłości uczelni za pośrednictwem specjalnie utworzonego czatu.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zdzislaw Szulc

Istota sprawy jest przejrzystosc i integralnosc w dzialaniu oraz wysoka jakosc uslug na uczelni (ksztalcenie i poziom badan nukowych). Tego jeszcze w Polsce nie..ma! Ale mozna to wprowadzic! Jak? Wprowadzajac do sytemu szkolnictwa rozwiazania i warunki sprzyjajace tworzeniu, funkcjonowaniu i rozwojowi markowych uniwersytetow badawczych z prawdziwego zdarzenia. O dziwo , w strategii opracowanej przez tzw 'srodowisko ' (tj KRASP/FRP), nie znajdujemy zadnego nowego mechanizmu i propozycji rozwiazn ktore by w choc najmniejszym stopniu korespondowaly z rozwiazaniami systemowymi ksztalcenia i funkcjonowania uniwersytetow w krajach, gdzie jest platna edukacja publiczna ( np. krajach anglosaskich/USA, UK,itp)i w ktorych czolowe uniwersytety badawcze stanowia superlige swiatowa?! W ograniczonym tez zakresie, ta wlasnie strategia, odnosi sie tez do rozwiazan istniejacych w krajach, gdzie szkolnictwo wyzsze jest nadal bezplatne (kraje skandynawskie) i funkcjonuja tam tez w miare dobre uniwersytety badawcze!? Tak wiec polski student ma zaplacic za to wszystko, co jest i bedzie takie samo, jakie bylo wczoraj, w obu sektorach szkolnictwa, a nigdy za takie uslugi/mozliwosci rozwoju, jakie dzisiaj maja dostepne ich koledzy w innych krajach EU?? Przeciwnie, strategia opracowana przez E & Y, przybliza stopniowo polski system ksztalcenia i uniwersytety do tego, co jest w uzyciu w wiodacych krajach EU, z nieodplatna edukacja.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3