Uczciwość i szacunek wobec osób, które u nas pracują, naszych klientów, a także ludzi, z którymi współpracujemy. To jest najważniejsze - mówi Bogusław Choczyński, który wspólnie ze swoją żoną Bogusławą od 26 lat prowadzi firmę Eurofirany w Żywcu. Obecnie są potentatem na polskim rynku w dziedzinie importu firan, ale z każdym kolejnym rokiem poszerzają swoją działalność. Nie zapominają także o działalności charytatywnej.

W 2014 roku w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Żywcu-Moszczanicy uroczyście otwarto halę sportową imienia Jana Koniora. Inwestycję wartą 3,4 mln zł w całości sfinansowali właściciele firmy Eurofirany.

- Chcieliśmy podziękować opatrzności Bożej za swój dobry los. Mam nadzieję, że od tego momentu ludzie, którzy osiągnęli sukces, będą na tym przykładzie również dziękować za to, co ich dobrego w życiu spotkało - mówiła nam podczas uroczystego otwarcia hali sportowej Bogusława Choczyńska, która dodała, że hala jest dla niej spełnieniem marzeń. Budynek nosi imię Jana Koniora, długoletniego dyrektora szkoły w Żywcu-Moszczanicy, nauczyciela biologii i wychowania fizycznego.

Wielu jego podopiecznych odnosiło sukcesy zarówno w trakcie nauki w szkole, jak i w dorosłym życiu. Sama Bogusława Choczyńska pod czujnym okiem trenera Jana Koniora przez siedem lat wyczynowo trenowała siedmiobój z sukcesami na szczeblu mistrzostw Polski.

Kilka tysięcy wzorów firan i zasłon, narzuty, koce, ręczniki, szlafroki oraz pościel. Poza tym największy w Polsce wybór wzorów ceramiki dekoracyjnej i artystycznej, lamp, kwiatów oraz dodatków do dekoracji wnętrz, które zaspokoją gusta najbardziej wymagających klientów. I to jeszcze nie wszystko. Oto firma Eurofirany z Żywca, która jest liderem branży wyposażenia wnętrz w Polsce. Jest największym importerem firan i zasłon w Polsce. Importuje z ponad 650 fabryk z całego świata. Prowadzi również stałą współpracę z ponad 1000 sklepów w kraju i za granicą.

Od garażu do 30 tysięcy m kw.
- Na początku nic nie zapowiadało, że przerodzi się to w tak dużą działalność, bo nie takie było założenie. To wielka biznesowa przygoda - mówi Bogusław Choczyński, który wspólnie z żoną Bogusławą 26 lat temu założył firmę Eurofirany.

Dziś firma prowadzi działalność na powierzchni 30 tys. mkw. i zatrudnia ponad 500 pracowników. Aż trudno uwierzyć, że wszystko zaczęło się w garażu przy domu właścicieli. Tym samym, do którego wprowadzili się na przełomie 1989 i 1990 roku i który w dużym stopniu stał się inspiracją do założenia firmy.

To wówczas Choczyńscy przez kilka tygodni wędrowali po sklepach, szukając odpowiednich firan do swoich nowych czterech kątów. Udało się je znaleźć dopiero w... Budapeszcie. Jednak cena sprawiła, że stać ich było tylko na udekorowanie salonu w nowym domu. Radość nie trwała zbyt długo. Kilka tygodni później, w związku z decyzją ministra finansów Leszka Balcerowicza, kopalnia, w której od 13 lat pracował Bogusław Choczyński, wypowiedziała umowę preferencyjnego kredytu, który zaciągnął na budowę domu. Odsetki wzrosły z 3 do 50 proc. I chociaż z pomocą przyszli przyjaciele, to dla Choczyńskich stało się jasne, że z pracy w szkole (Bogusława Choczyńska była wówczas nauczycielką oraz trenerką w szkole w Żywcu-Zabłociu) i kopalni nie uda się im oddać tak dużych pieniędzy.

- To wyzwoliło potrzebę znalezienia czegoś takiego w życiu, co pozwoli tę sytuację rozwiązać - mówi Bogusław Choczyński. - I wyzwoliło w nas niesamowite siły twórcze. Przypomnieliśmy sobie, że na Węgrzech firany do salonu były drogie, ale zazdrostki do kuchni - tanie. I tak nieśmiało zaczęła się nasza przygoda z firanami - wspomina Bogusława Choczyńska.

Na początku importowany towar składowali w przydomowym garażu. Wkrótce konieczna okazała się budowa magazynu, który w kolejnych latach był siedmiokrotnie rozbudowywany. Do firmy prowadziła wąska droga. Przez wiele lat pracownicy rozładowywali samochody ciężarowe w trudnych warunkach, w śniegu, deszczu i ciemnościach. Jednak w ciągu kilku pierwszych lat firma zaczęła odnosić pierwsze sukcesy. Hitem nr 1 okazały się firany w koszyki (do dziś widoczne w oknach wielu domów), których od 1991 roku firma sprowadziła setki tysięcy kilometrów. Największy krok w rozwoju Eurofiran jest związany jednak nie z firanami, a... obrusami szwajcarskimi. Na początku lat 90. sprowadzano ich aż 40 ton w ciągu miesiąca, osiągając w tym czasie obrót całego poprzedniego roku. W 2004 roku Choczyńscy zdecydowali się na budowę nowej siedziby na działce niedaleko Jeziora Żywieckiego. Co do tego, że zostaną w Żywcu, chociaż to czasy, kiedy do miasta nie prowadziła droga szybkiego ruchu, nie mieli żadnych wątpliwości.

- Żywiec to nasza mała ojczyzna - podkreśla Bogusław Choczyński.

Najważniejsze są uczciwość i szacunek
Żółto-czarne logo, wpisane w charakterystyczny i zawsze rozpoznawalny znak korony, można spotkać nie tylko w Żywcu. Ważnym obszarem działania firmy jest rozbudowywana sieć salonów firmowych na terenie całego kraju. Obecnie jest ich 85, z czego 20 prowadzonych jest przez samą firmę, a65 na zasadzie franczyzy. Firma prowadzi także swoją własną hurtownię. Posiada obecnie 1000 aktywnych klientów.

- Współpracujemy z takimi sieciami jak OBI, PSB, Castorama - wylicza Bogusław Choczyński.

Firma zatrudnia ponad 500 osób. Z każdym kolejnym rokiem jest ich coraz więcej. Pierwsza osoba została zatrudniona w 1994 roku. Rok później w firmie pracowały trzy osoby, w 1997 roku - 15, w 2007 roku - 200. - To oni stanowią 80 proc. naszego sukcesu - podkreślają właściciele firmy Eurofirany.

Znakomita większość z nich pracuje w firmie od lat. Właściciele podkreślają, że starają się, aby atmosfera w pracy była jak najlepsza i przyjazna, a pracownicy identyfikowali się z nią. Każdego roku odbywa się wigilia firmowa, a 6 grudnia dzieci pracowników uczestniczą w specjalnie dla nich organizowanym Mikołaju. Nie dziwi więc, że wśród wielu wyróżnień, jakie można zobaczyć przy wejściu do firmy, jest i tytuł „Przyjaznej firmy 2015 według pracowników zrekrutowanych przez Manpower”. To właśnie pracownicy obok klientów są przez właścicieli stawiani na pierwszym miejscu.

- Uczciwość i szacunek wobec osób, które u nas pracują, naszych klientów, a także ludzi, z którymi współpracujemy. To jest najważniejsze - mówi Bogusław Choczyński, pytany o to, co przyświeca mu w pracy.

Mając w pamięci początki firmy z rozwagą podchodzą do kolejnych inwestycji.

- Nie kusi nas wyprzedzanie rzeczywistości, dlatego kupujemy towar, jak mamy pieniądze, jak nie mamy, nie kupujemy - mówi o przepisie na biznes Bogusława Choczyńska.

Z mężem stworzyła nie tylko świetny duet w życiu prywatnym, ale i zawodowym. W firmie to ona zajmuje się kreatywnymi rzeczami, wybiera wzory tkanin, materiałów, rekrutuje pracowników. On dba o płynność finansową, sprawy prawne, kredyty, rozwiązywanie problemów w urzędzie celnym.

Wczuć się w potrzeby
W tym biznesie szczególnie ważne są wyczucie i doświadczenie.

- To, co podoba się w Warszawie, niekoniecznie musi w Żywcu, Szczecinie czy na Śląsku. Stolica jest prekursorem, a z czasem ten warszawski trend przenosi się na inne miasta - zauważa Bogusława Choczyńska.

Firany z żywieckiej firmy w Polsce najczęściej zdobią okna domów prywatnych, willi i apartamentów. Importowany przez firmę towar jest z najwyższej półki. Już sama wizyta klientów w salonie Eurofiran to frajda, specjalnie dobrany personel zapewnia pełny zakres usług - od doradztwa, doboru kolorów, poprzez pomiar w domu klienta, szycie, drapowanie, montaż karniszy.

- Otwarcie w 2000 roku pierwszego salonu w Bielsku-Białej było ogromnym wyzwaniem. Do tej pory sprzedawaliśmy hurtowo firany, a teraz zajęliśmy się dodatkowo czymś zupełnie innym. Powodzenie salonu zależy od tego, czy pracująca w nim krawcowa dobrze szyje, czy dekorator ma dobry gust. To wymaga umiejętności, ponieważ dzięki niej wchodzimy w intymny świat naszych klientów. Przyjeżdżamy do nich i zdarza się, że każdy z domowników chce czegoś innego. Trzeba być dobrym psychologiem, żeby wszystkich pogodzić. Największym naszym sukcesem jest uśmiech całej rodziny, kiedy w oknach pojawią się nowe firany - podkreślają właściciele Eurofiran.

Niedawno sieć sklepów została nominowana do nagrody SCF 2017 Retailers’ Awards w kategorii Pop Up Store. Poza siecią Eurofirany nominowane zostały także House&More oraz Nespresso. Jurorzy - eksperci rynku centrów handlowych z takich firm jak m.in. CBRE, Colliers, JLL, Mallson, Knight Frank, Cushman&Wakefield - uznali, że sieć Eurofirany zaprezentowała ciekawy projekt pop-up store’ów i przeszła w ostatnim czasie dużą metamorfozę.

- W naszych działaniach nieustannie wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów i potrzebom branży. Dbamy o rozwój naszej sieci salonów, poszukując nowych rozwiązań, takich jak np. sklepy typu pop-up z pełną ofertą naszej marki, prezentowaną tylko w określonym czasie. Są to starannie zaaranżowane salony z odpowiednio dobranym asortymentem i świetną obsługą klienta. Czasowym projektem są również wyspy z ofertą świąteczną. W ubiegłym roku stworzyliśmy 130 takich punktów w centrach handlowych i innych miejscach w całej Polsce. Zadbaliśmy o przykuwający uwagę wygląd stoisk, dobre usytuowanie i bogatą ofertę. Sezonowe punkty sprzedaży są doskonałą wizytówką i jednocześnie zaproszeniem do naszych salonów. W okresie przedświątecznym staramy się, by dobra lokalizacja i bogata oferta świąteczna umożliwiały naszym klientom szybkie i udane zakupy. Udekorowane wieloma choinkami oraz dekoracjami świątecznymi wzbudzają bardzo duże zainteresowanie klientów i są istotnym kanałem sprzedaży od listopada do grudnia w naszej sieci - mówi Agata Nowak z działu marketingu firmy Eurofirany.

Właściciele firmy starają się być stale krok do przodu, bo rynek, na którym działają, zmienia się cały czas. Obecnie oferta firmy to ponad 35 tys. artykułów dekoracyjnych i wyposażenia wnętrz (gusta kupujących się zmieniają, dlatego dziś tylko 50 proc. sprzedaży stanowią firany i zasłony).

- Na przełomie 2008 i 2009 roku, kiedy nastąpił ogólnoświatowy kryzys, żeby poradzić sobie w naszej branży, gdzie zagościł minimalizm, co spowodowało, że ludzie już tak bogato nie stroją okien, jak to miało miejsce 10, 15 czy 20 lat temu, podjęliśmy decyzję, by wzbogacić ofertę o elementy związane z dekoracją wnętrz - opowiada Bogusław Choczyński.

We wrześniu 2016 roku w firmie stworzono dział hotelowy, który z każdym kolejnym miesiącem coraz prężniej się rozwija.

- Mamy już pierwsze realizacje, prowadzimy kolejne rozmowy - mówi Bogusław Choczyński.

Dzięki współpracy z firmą Anders z Żywca, która od lat tworzy meble na potrzeby salonów Eurofiran, udało się stworzyć wspólną ofertę, która prezentowana jest na targach hotelarskich.

- Pokazujemy to, co mamy do zaoferowania, ale dedykowane specjalnie dla hoteli - mówi Bogusław Choczyński. Swoją ofertę firma prezentuje także na terenie swojej siedziby, gdzie obok powierzchni biurowych i kompleksu magazynów znajduje się także okazały showroom.

Trzy razy w roku Eurofirany organizują także targi z klientami. Firmę odwiedza wówczas ponad 1000 klientów z kraju i z zagranicy. Takie spotkania są doskonałą okazją do wymiany doświadczeń, prezentacji najnowszych trendów oraz do przeprowadzenia szkoleń. Każde z tych spotkań połączone jest z uroczystą kolacją, bankietem oraz występem gwiazd polskiej sceny muzycznej. Podczas spotkań gościli: Golec uOrkiestra, Alicja Majewska, Grupa pod Budą, Gang Marcela, Bajm, Elektryczne Gitary, Kombi, Maryla Rodowicz, Krzysztof Krawczyk czy Budka Suflera.

CSR jest ważny
Właściciele firmy Eurofirany nie zapominają także o otoczeniu. Chętnie angażują się w sponsoring wydarzeń, jakie mają miejsce na terenie miasta. Zresztą nie o wszystkich rzeczach wiadomo. Trzy lata temu głośnym echem w okolicy odbiła się informacja o tym, że zdecydowali się na sfinansowanie budowy hali sportowej dla jednej z żywieckich szkół za ponad 3,4 mln zł (to wówczas burmistrz miasta ujawnił, że sfinansowali zakup dzwonu do jednego z kościołów). Między innymi za to, a także szczególną działalność na rzecz rozwoju i promocji miasta, firma została wpisana do Złotej Księgi Miasta Żywiec.

- Staramy się być ludźmi, którzy umieją dzielić się tym, co udało się im zdobyć. W trudnej sytuacji, w której znaleźliśmy się na początku drogi biznesowej, też pojawili się ludzie, którzy podali nam pomocną dłoń. Tak więc w momencie, kiedy nam powiodło się życiowo, postanowiliśmy podzielić się też z innymi. Na przestrzeni tych wszystkich lat, kiedy firma istnieje, zawsze staramy się pamiętać o potrzebujących - mówi Bogusław Choczyński.