MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Europarlament przyjął rozporządzenie metanowe z korzystnymi dla Polski poprawkami. Markowski: "Potraktujmy to jako wyzwanie technologiczne"

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Nad dokumentem pochyli się jeszcze tzw. Trilog, czyli wszystkie unijne strony.
Nad dokumentem pochyli się jeszcze tzw. Trilog, czyli wszystkie unijne strony. arc.
Znaczną większością głosów eurodeputowanych zostało poparte w głosowaniu rozporządzenie metanowe z korzystnymi dla Polski zapisami. Wprowadzone wcześniej poprawki, zwiększające limit emitowanego metanu, zmieniające karę na opłatę, a także rodzaj jej naliczania przegłosowano w Strasburgu.

Europarlament poparł rozporządzenie metanowe z korzystnymi dla Polski poprawkami

Coraz bliżej wejścia w życie jest unijne rozporządzenie metanowe. Nie jest to już jednak ten sam dokument, który jeszcze przed kilkoma miesiącami określany był jako gwóźdź do trumny polskiego górnictwa, a nawet całej gospodarki. W projekcie rozporządzenia już jakiś czas temu, podczas posiedzeń stosownych komisji, wprowadzono korzystne dla Polski poprawki. Teraz większością głosów przyjął je Parlament Europejski.

- Rozporządzenie metanowe z zapisami chroniącymi polskie górnictwo zostało przegłosowane w Parlamencie Europejskim. To duży sukces. Dziękuję polskim europarlamentarzystom za zaangażowanie i determinację - napisał na swoim oficjalnym profilu na Twitterze, Jacek Sasin, Minister Aktywów Państowowych.

Za rozporządzeniem w obecnym kształcie zagłosowało 499 spośród 627 eurodeputowanych, którzy wzięli udział w głosowaniu w Parlamencie w Strasbourgu. Przeciwko było 73 parlamentarzystów, od głosu wstrzymało się 55.

Jerzy Markowski: "Potraktujmy to jako wyzwanie technologiczne"

Przyjęcie dokumentu z poprawkami jako dobry znak dla polskiego górnictwa ocenia Jerzy Markowski, ekspert górniczy. - Musimy potraktować to jako wyzwanie technologiczne - podkreśla, dodając, że wychwytywanie metanu, którego dotyczy rozporządzenie (choć w stopniu niemożliwym do zrealizowania - przyp. red) dzieje się w polskich kopalniach od wielu lat.

- Polskie kopalnie każdego roku emitują do atmosfery 800 milionów metrów sześciennych metanu. 60 proc. z nich jest wychwytywanych. My to robimy od 70 lat. Tak się dzieje w kopalni Pniówek, Zofiówka, czy Budryk, należących do JSW. Prekursorem tego była rudzka kopalnia Nowy Wirek - przypomina Jerzy Markowski. - Skoro 60 proc. emitowanego metanu jest wychwytywane, trzeba dołożyć jeszcze 40 i "będziemy mieli spokój". To jest możliwe - mówi ekspert górniczy.

Dominik Kolorz: "Jesteśmy umiarkowanie zadowoleni"

Przegłosowanie rozporządzenia metanowego w mniej rygorystycznej dla polskich kopalń wersji pozytywnie opiniuje również Dominik Kolorz, przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności". - Jesteśmy umiarkowanie zadowoleni - ocenia szef regionalnej "S".

- Mam nadzieję, że kompromis zostanie utrzymany w Trilogu (kolejny etap prac nad dokumentem, gdy pochylą się nad nim wszystkie unijne strony: Komisja, Parlament i Rada - przyp. red) - dodaje Dominik Kolorz, który liczy, że uda się jeszcze wprowadzić bardziej korzystne z punktu widzenia Polski rozwiązania w tym dokumencie.

- Trzeba dokonać bardzo poważnej analizy tego rozporządzenia i podyskutować jeszcze z minister Moskwą (Minister Klimatu i Środowiska - przyp. red), co ewentualnie można byłoby jeszcze zmienić - wskazuje przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności".

Pierwotny kształt rozporządzenia metanowego skazywał polskie kopalnie na zamknięcie

Przypomnijmy, że zgodnie z zapisami wcześniejszej wersji rozporządzenia metanowego kopalnie mogły emitować maksymalnie 0,5 tony metanu na kilotonę węgla. - Te zapisy były bardzo rygorystyczne - zaznacza Jerzy Markowski.

Po poprawkach ten limit podwyższono do 5 ton. To jednak nie wszystkie zmiany. Eurodeputowanym udało się też wynegocjować wprowadzenie opłaty kosztem kary, a ponadto limit emitowanego metanu będzie liczony na operatora - np. górniczą spółkę - a nie na pojedynczą kopalnię.

- Jeżeli operator przekroczy te wspomniane pięć ton, zamiast kary będzie on musiał zapłacić opłatę, która trafi do budżetu państwa. Stamtąd ponownie te pieniądze zostaną mu przekazane, ale będą mogły być wykorzystane już tylko na konkretne działania dotyczące likwidacji emisji metanu - wyjaśniała nam już podczas korzystnie zakończonych kuluarowych negocjacji, Izabela Kloc, europarlamentarzystka Prawa i Sprawiedliwości.

W ocenie ekspertów, prezesów górniczych spółek, a także związkowców, wprowadzenie rozporządzenia w pierwotnej wersji oznaczałoby zagładę dla polskich kopalń, co wywołałoby katastrofę gospodarczą, a także społeczną.

- Już w 2027 roku musielibyśmy rozpoczynać etap zamykania kopalń. W 2029 roku na Śląsku mielibyśmy już tylko trzy kopalnie - zauważa Dominik Kolorz, który o wcześniejszej wersji rozporządzenia wypowiada się bardzo negatywnie.

- To rozporządzenie oznaczałoby z naszej perspektywy uzależnienie od obcej energetyki i importowanego węgla, a także utratę tysięcy miejsc pracy. Żaden region, żadna gospodarka nie byłyby w stanie tego wytrzymać - mówi szef "S".

Rozporządzenie metanowe będzie jeszcze procedowane na tzw. Trilogu

Data wejścia w życie rozporządzenia metanowego nie jest jak na razie znana. W następnej kolejności nad dokumentem wspólnie pochylą się Komisja Europejska, Parlament Europejski i Rada Europejska, czyli wspomniany Trilog. Procedowanie rozporządzenia na tym polu może potrwać kilka miesięcy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni