Ewa Przydryga „Bliżej niż myślisz”. Recenzja: tajemnicze zniknięcie kobiety i Gdynia po sezonie. Niezły thriller psychologiczny

Maria Olecha-Lisiecka
Maria Olecha-Lisiecka

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Choć thrillery psychologiczne są popularne na całym świecie, czytają je również czytelnicy i czytelniczki w Polsce, to jednak na polskim rynku bardzo mało autorów i autorek decyduje się na to, aby taką książkę napisać. Być może dlatego, że wcale nie jest to taki łatwy dla pisarzy gatunek, jak się wydaje. W maju ukazał się thriller psychologiczny „Bliżej niż myślisz” Ewy Przydrygi. To jej trzecia książka, a dla mnie pierwsza przeczytana tej autorki.

Akcja "bliżej niż myślisz" dzieje się w Gdyni. Główną bohaterką jest Nika Wermer, kobieta, która prowadzi niewielki pensjonat. Zaczęła w Gdyni nowe życie, bo dotychczas przeszła tak wiele, że aż trudno uwierzyć, że na jedną osobę może spaść tyle nieszczęść. Kiedy pewnej nocy jest świadkiem zniknięcia swojej lokatorki, uważa, że kobieta została zamordowana. Policja nie daje wiary jej zeznaniom, wskazany przez nią pokój wygląda na niezamieszkany, zniknęło również nagranie z monitoringu. Nika postanawia sama wyjaśnić zagadkę zniknięcia lokatorki.

Ale czy na pewno to wszystko się wydarzyło, czy to tylko wytwór jej wyobraźni doprawionej lekami i alkoholem? A może kobieta miesza przeszłość z teraźniejszością i odwrotnie? Co wydarzyło się w życiu Niki, że ukrywa przed światem prawdę o sobie i swoją przeszłość? Czy będzie w stanie sama rozwiązać zagadkę zniknięcia lokatorki pensjonatu?

Powieść ta jest promowana jako thriller psychologiczny. I rzeczywiście Ewa Przydryga napisała thriller psychologiczny w stylu domestic noir. Rozdziały są krótkie, a autorka konsekwentnie prowadzi narrację pierwszoosobową, ale tylko z punktu widzenia głównej bohaterki. Ryzykowne rozwiązanie zastosowała Ewa Przydryga, bowiem czytelnik poznaje wydarzenia współcześnie i te z przeszłości Niki tylko na podstawie jej myśli i wspomnień, jest niejako słuchaczem jej nieustannego monologu połączonego ze strumieniem myśli, momentami chaotycznego. Dialogów jest w tej książce jak na lekarstwo.

Nie ukrywam, że początkowo ten zabieg nawet mi się podobał, ale po ok. 100 stronach poczułam znużenie. Brakowało mi przełamania, wprowadzenia właśnie ważnych dialogów, albo spojrzenia innej postaci.

Siłą thrillerów psychologicznych domestic noir są realistyczna fabuła i bohaterki z krwi i kości. Tymczasem po lekturze „Bliżej niż myślisz” odnoszę wrażenie, że mało która kobieta mogłaby się postawić w sytuacji Niki. Uważam, że autorka przesadziła z ilością nieszczęść, które dotknęły główną bohaterkę i mało prawdopodobnych zdarzeń w jej życiu. Czytając, zamiast przewracać kartki z napięciem, robiłam to z rosnącą momentami irytacją.

Jest taka złota zasada w życiu: mniej znaczy więcej. Ewa Przydryga o niej zapomniała faszerując fabułę i życiorys głównej bohaterki wszystkim, co najgorsze. „Bliżej niż myślisz” nie jest niestety thrillerem, który wbija w fotel, raczej bardzo przeciętnym. Nie można jednak odmówić autorce kreatywności, widać, że próbuje znaleźć swoją ścieżkę wśród thrillerów domestic noir, dlatego dam autorce szansę w przyszłości, mając nadzieję, że kolejna książka będzie lepsza.

Ewa Przydryga, „Bliżej niż myślisz”, MUZA, 2020, 320 stron

Nie przeocz

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie