Fałszowanie miodu oraz nadmierny import sprawiają, że pszczelarstwo staje się coraz mniej opłacalne

OPRAC.:
Agata Wodzień-Nowak
Agata Wodzień-Nowak
Kupując miód bezpośrednio od pszczelarzy, możemy zadać szereg pytań dotyczących produktu. W markecie nie mamy takiej szansy.
Kupując miód bezpośrednio od pszczelarzy, możemy zadać szereg pytań dotyczących produktu. W markecie nie mamy takiej szansy. Paweł Dubiel
Czytając na etykiecie słoika z miodem napisów „mieszanka miodów pochodzących z Unii Europejskiej” albo „mieszanka miodów niepochodzących z Unii Europejskiej” trudno stwierdzić, skąd on właściwie jest. To wymaga zmiany - postulują europejscy pszczelarze. Wskazują na problem z identyfikacją miodu i fałszerstwami oraz nieuczciwą konkurencję, czyli tani miód azjatycki. Te czynniki sprawiają, że polskie pszczelarstwo coraz mniej się opłaca. Konsekwencje odczuje rolnictwo.

Spis treści

Pszczelarze podnoszą problemy, z jakimi zmagają się jako branża. Uważają, że napisy typu „mieszanka miodów pochodzących z Unii Europejskiej” lub tych niepochodzących, trzeba zastąpić konkretną listą państw, wymienić je.

Rosną koszty, są przypadki fałszowania miodu

- Pszczelarze z całej Europy zgodnie podkreślili, że obecna sytuacja rynkowa, ogromny wzrost kosztów, nieuczciwa konkurencja, przypadki fałszowania miodu oraz nadmierny import z Chin i Ukrainy stanowią dla branży pszczelarskiej ogromne wyzwania - przekazuje prof. Zbigniew Kołtowski, ekspert Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, który reprezentował Polskę na posiedzeniu grupy roboczej „Miód” Copa-Cogeca.

Dodaje, że bez wsparcia finansowego i legislacyjnego, pszczelarstwo staje się coraz mniej opłacalne.

- (...) taka sytuacja może doprowadzić do ograniczenia świadczonej przez owady usługi zapylania, co będzie miało katastrofalne konsekwencje dla całego rolnictwa.

Grupa w czasie listopadowego spotkania postawiła sobie dwa główne cele:

  • polepszenie przekazywania konsumentom informacji na temat kraju lub krajów pochodzenia sprzedawanego miodu oraz na temat jego jakości,
  • zapobieganie sytuacji, aby pszczelarze byli zmuszeni konkurować z produktami, które nie spełniają wymogów oznaczenia „miód”.

Skąd tak naprawdę jest ten miód? Problem z identyfikacją i fałszerstwami

Aktualne na etykiecie może znaleźć informacje:

  • „mieszanka miodów pochodzących z Unii Europejskiej”,
  • „mieszanka miodów niepochodzących z Unii Europejskiej”,
  • „mieszanka miodów pochodzących i niepochodzących z Unii Europejskiej”.

Potrzebne są tu zmiany. Zdaniem pszczelarzy z Europy powinny zostać zastąpione listą krajów pochodzenia z przodu opakowania, w kolejności malejącej, wraz z informacją na temat ilości procentowej w mieszance.

W praktyce, śledzenie pochodzenia miodu jest obecnie nierealistyczne, co wiąże się z ryzykiem fałszowania. Ponieważ obecne przepisy nie gwarantują identyfikowalności od pszczelarza do konsumenta, powinny zostać zmienione, przekazuje Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych.

Polecamy też: Pszczelarz o nieprawidłowościach w sprzedawanym miodzie. Czasem go malują, bo ciemny jak gryczany jest droższy. List czytelnika

Grupa robocza „Miód” proponuje, by miód wprowadzany na rynek, a który jest wyprodukowany w UE lub importowany do UE, zawierał przynajmniej kod identyfikacyjny związany z systemem śledzenia. Takie rozwiązanie ma pozwolić organom nadzorującym śledzić produkt aż do poziomu pszczelarza zbierającego miód.

Nieuczciwa konkurencja, czyli tani miód azjatycki

Krajowi producenci miodu wskazują, że ogromną część rynku zajmuje miód importowany. Pszczelarz prowadzący przeciętną pasiekę nie jest w stanie konkurować z przemysłowymi rozlewniami, które sięgają po miód z Chin.

Na czym polega sekret tańszego azjatyckiego miodu? Jest zbierany przez pszczoły, ale przez pszczoły nie został osuszony, czyli nie doprowadzono go do pełnej dojrzałości w naturalny sposób.

Zdaniem europejskich pszczelarzy skutkuje to nierównymi warunkami konkurencji, ponieważ unijna dyrektywa wskazuje jednoznacznie, że należy pozwolić miodowi dojrzeć. Należy również unikać procesów szkodliwych dla wrażliwych elementów miodu (np. lotnych związków zapachowych), takich jak na przykład suszenie podciśnieniowe, które pozwala na bardzo szybkie osuszenie nektarów zebranych przez pszczoły.

Według danych zawartych w raporcie Instytutu Ogrodnictwa – PIB Zakładu Pszczelnictwa w Puławach w 2020 roku wyeksportowano z Polski prawie 25 tys. ton miodu, zaś import osiągnąć prawie 37,5 tys. ton. Od stycznia do września 2021 roku eksport miodu również był mniejszy niż jego import. Sprzedaliśmy za granicę 14,4 tys. ton, sprowadziliśmy do kraju 27,7 tys. ton. W tym okresie saldo obrotów wyniosło -16,5 mln EUR. Miody z Polski sprzedawano głównie w krajach Unii Europejskiej, natomiast najwięcej kupowano na Ukrainie i w Chinach (ok. 85 proc.).

Plany Komisji Europejskiej wobec rynku miodu

Pszczelarze jedno, urzędnicy drugie. Przedstawiciele Komisji Europejskiej, uczestniczący w dyskusji na posiedzeniu grupy roboczej „Miód” Copa-Cogeca uznali, że obowiązujące oznakowania (Made in EU) są w zupełności wystarczające, bo wszystkie państwa członkowskie funkcjonują w ramach „wspólnego rynku” i nie ma konieczności podawania kraju pochodzenia.

Rzecz jasna takie stanowisko nie zostało dobrze odebrane, wywołało sprzeciw przedstawicieli grupy roboczej. Pszczelarze i ich przedstawiciele podkreślali, że pełniejsza informacja na etykiecie przyniesie co najmniej dwie korzyści: zapewni więcej informacji konsumentom i ułatwi walkę z fałszowaniem miodu i nieuczciwą konkurencją. Komisja Europejska zamierza przedstawić szczegóły zmian w dyrektywie miodowej w I kwartale 2023 r.

Źródło: Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wysokie dopłaty do węgla – kończy się termin składania wniosków

Materiał oryginalny: Fałszowanie miodu oraz nadmierny import sprawiają, że pszczelarstwo staje się coraz mniej opłacalne - Strefa Agro

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie