Film reżyserki z Wierbki może dostać Oskara! Trwa zbiórka na akcję promocyjną filmu, dla darczyńców przygotowano nagrody

Wiktoria Żesławska
Wiktoria Żesławska
Film "A co jeśli nic?" był kręcony w Polsce oraz Egipcie. Reżyserką jest Monika Krupa, pochodząca z Wierbki. Film może otrzymać nominację do Oscara. Archiwum Moniki Krupy
"A co, jeśli nic?" to tytuł filmu stworzonego przez Monikę Krupę, reżyserkę z Wierbki. Film ma szansę starać się o oscarową nominację! Droga do tego nie jest jednak łatwa - potrzebne są środki na akcję promocyjną filmu. W internecie powstała już zbiórka na ten cel.

Film może otrzymać nominację do Oscara

Film "A co jeśli nic?" opowiada historię polskiego archeologa - prof. Andrzeja Niwińskiego, który od ponad 30 lat przemierza Egipt w poszukiwaniu starożytnego grobowca. Nakręciła go reżyserka pochodząca z Wierbki, niedaleko Zawiercia - Monika Krupa. Jest absolwentką łódzkiej filmówki i jak mówi, samo nakręcenie filmu było nie lada wyzwaniem, ale też spełnieniem marzeń.

- Od dziecka interesowała mnie archeologia starożytnego Egiptu, a nierozwiązane zagadki i tajemnice rozbudzały moją wyobraźnie. Kiedy w liceum natrafiłam na książki prof. Niwińskiego, nie przypuszczałam, że kiedykolwiek się spotkamy. Pięć lat temu znalazłam się na konferencji archeologów, prezentujących wyniki swoich prac. Pośród nich wyróżniał się jeden człowiek. Jego historia i charyzma nie pozwoliły mi przejść obok niego obojętnie. Tak poznałam profesora Andrzeja Niwińskiego - opowiada Monika Krupa.

Nie przeocz

Film kręcony był długi czas

Praca nad tym filmem nie była łatwa. By nakręcić ten świetny film, reżyserka wraz z głównym bohaterem musiała udać się aż do Egiptu! Łatwe nie są także losy bohatera. Nad odkryciem grobowca pracuje już trzydzieści lat. 15 lat zajęła mu sama analiza dokumentacji, która pozwoliła na kolejne badania nad odkryciem grobowca, w którym spoczywa najprawdopodobniej Amenhotep I oraz Herhor (bohater powieści Prusa). Czteroletnia praca nad filmem została jednak doceniona. Podczas 36. Warszawskiego Festiwalu Filmowego, "A co jeśli nic?" otrzymało nagrodę dla najlepszego filmu krótkometrażowego. To była tak naprawdę przepustka do starań o nominację do Oscara.

- Realizacja filmu trwała 4 lata, w trakcie których towarzyszyłam bohaterowi w Polsce i w Egipcie. Zależało mi, aby w filmie archeologia była tłem dla historii człowieka, w którego życiu liczy się nie tyle cel, co możliwość jego realizacji. Niezależnie od rezultatu działań najistotniejsze jest podjęcie walki. W Andrzeju fascynowała mnie także jego pasja i fantazja, z jaką uciekał w świat egipskich szyfrów i znaków. Tylko on potrafił odczytać je tak, aby znaleźć kolejny trop i impuls do kontynuowania poszukiwań. W istocie nie jest to opowieść o zaginionym faraonie, ale o bohaterze zawieszonym w czasie. Jak sam mówił: ,,czymże jest moje życie w porównaniu do wieku piramid” - opowiada reżyserka.

Na darczyńców czekają prezenty

Droga po Oscara jest naprawdę trudna, choć jej przejście to dla reżyserki osobisty American Dream. By film dotarł do grona członków Amerykańskiej Akademii Filmowej, musi zostać odpowiednio wypromowany w Stanach Zjednoczonych. To wymaga zatrudnienia profesjonalnej agencji PR, a także pokrycia kosztów promocji filmu na terenie USA. Reżyserka zwróciła się o pomoc do internautów. Powstała specjalna zbiórka, dzięki której można pomóc jej w pokryciu tych kosztów. Link do zbiórki znajdziecie tutaj - KLIKNIJ TUTAJ. Na darczyńców czekają prezenty! Każdy kto wpłaci choć złotówkę, otrzyma podziękowania od realizatorów. Osoby, które wpłacą minimum 20 złotych, otrzymają link do materiałów takich jak plakaty, czy zdjęcia, które można wydrukować. To nie wszystko, bo im wyższa wpłata, tym lepsze nagrody - osoby które wpłacą minimum 100 złotych otrzymają płytę DVD z filmem "A co jeśli nic?". Wpłaty pomogą reżyserce spełnić swój American Dream i starać się o prestiżową nagrodę dla filmu.

Zobacz koniecznie

- Andrzej poświęcił ponad 30 lat życia szukając prawdy o położeniu grobowca Amenhotepa I, w którym najprawdopodobniej spoczywa również Herhor (znany także jako jeden z bohaterów książki B. Prusa ,,Faraon”). Najpierw przez 15 lat wertował dokumenty, by przez kolejne 15 przekopywać strome zbocze góry. Musiał usunąć ponad 3 tysiące ton kamieni, aby w końcu znaleźć się w miejscu, gdzie może być położony grób. Niestety pierwsze badania zakończyły się porażką. Andrzej z dnia na dzień, z roku na rok stawał się coraz bardziej samotny i opuszczony przez pozostałych członków ekipy. Kiedy wydawało się, że to już koniec, w lutym 2019 zdarzyło się coś, co z pewnością rozpocznie nowy rozdział badań mojego bohatera. Odnalezione przez niego artefakty rozbudziły apetyt na więcej. O niezwykłym wydarzeniu pisały dzienniki na całym świecie tj. New York Times, czy The Sun.

Cytując jednego z badaczy: ,,W Egipcie na 5 minut przez odkryciem wszystko wygląda tak, jakby ręka ludzka nie dotykała tego od wieków” - opowiada Monika Krupa.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie