Frankiewicz o apelu Budki w sprawie podwyżek: "Przyznanie się do błędu. W polityce ludzie najgorzej oceniają słabych. A problem nie zniknie"

Marcin Zasada
Marcin Zasada

Wideo

Zobacz galerię (3 zdjęcia)
Odrzucenie ustawy o podwyżkach dla władzy w Senacie? To przyznanie się do błędu i to dużego. Nie chcę kopać leżącego, ale Platforma właśnie złą decyzję naprawia jeszcze gorszą. Nie tak powinniśmy kończyć tę sprawę, bo problem nie zniknie. W sprawie zarobków posłów, ministrów, samorządowców potrzeba nam cywilizowanej dyskusji, a nie czegoś takiego, co proponuje przewodniczący Budka - mówi Zygmunt Frankiewicz, senator Koalicji Obywatelskiej.

Co zrobi Senat z podwyżkami dla władzy?
Nie wiem. Jestem w drodze do Warszawy. Będziemy dopiero o tym rozmawiać.

Pański pogląd?
Nie jest to oczywista sprawa i wielokrotnie o tym mówiłem. Sprawa wymaga zmian, systemowego uregulowania, bo dziś mamy do czynienia z ciężką patologią, gdy patrzymy jak działa państwo w tej sferze. W imieniu Związku Miast Polskich w styczniu ubiegłego roku złożyłem projekt zmian w ustawie o płacach w samorządzie. Rząd nie raczył się nim zająć, a teraz przekalkulowano tam, że są 3 lata spokoju, jest sezon urlopowy, więc wymyślono podwyżki cichaczem. To jest fatalne i symbolicznie źle. Nie tak należało ten problem rozwiązać. Zresztą, ustawa ma sporo mankamentów.

Na przykład?
Najwyższe podwyżki ma rząd. W samorządzie marszałek zarabia więcej niż prezydenci na prawach powiatu. To nieadekwatne. PiS tradycyjnie napisał ustawę na kolanie. A najgorsze, że za poważny problem znów zabrano się w sposób niemądry, denerwujący wszystkich. W polityce powinny być lepsze zarobki, ale nie dlatego, żeby panom posłom było lepiej, tylko po pamiętnej obniżce Kaczyńskiego powstał mechanizm psujący państwo i widać to na wszystkich szczeblach.

A teraz niespodzianka: kilkanaście minut temu Borys Budka, lider PO, zapowiedział, że będzie rekomendował senatorom Koalicji Obywatelskiej odrzucenie tej ustawy w całości.
No proszę. To przyznanie się do błędu i to dużego. Nie chcę kopać leżącego, ale Platforma właśnie złą decyzję naprawia jeszcze gorszą. Nie tak powinniśmy kończyć tę sprawę, bo problem nie zniknie. W sprawie zarobków posłów, ministrów, samorządowców potrzeba nam cywilizowanej dyskusji, a nie czegoś takiego, co proponuje przewodniczący Budka.

Platforma nie przewidziała, jakie będą konsekwencje?
Nie wiem i ja tego nie rozumiem. Było przecież porozumienie sił politycznych. Ta niekonsekwencja jest kolejnym błędem.

Co powinien zrobić Senat w związku z apelem Budki?
W sprawie podwyżek wielu senatorów ma zdanie podobne do mojego, może nawet ostrzejsze. Odrzucenie w całości? Jeszcze raz pytam: co dalej? Przecież problem zostaje. Dwa lata temu Kaczyński zarządził obniżki i była skromność, wszyscy zarabiali mało. Ale rząd było stać na milionowe wydatki, na przykład w związku z lotami w formule HEAD. Premier Szydło wydała ponad 150 tys. zł na usługi kosmetyczne. Taka to była skromność.

A skutki dla PO tego głosowania za podwyżkami, a potem nagłego odwrotu?
Straty będą, to oczywiste. Mogę powiedzieć tylko tyle, że w polityce najgorzej ludzie oceniają słabych.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Te podwyzki to kpiny z normalnego pracownika. Widac ,jak niektorzy politycy z dobroci zatracili poczucie rzeczywistosci w kraju .

G
Gość

Jak zwykle w sedno .Jest jeszcze nadzieja , skoro sa politycy co poszli do polityki nie dla pieniedzy.

Dodaj ogłoszenie