Franz Waxman: Z hodowli kur po Oscary [WIDEO]

Łukasz RespondekZaktualizowano 
Franz Waxman
Franz Waxman zdobył dwie statuetki Akademii Filmowej i 12 nominacji. Ale początki jego drogi na szczyt były całkiem zwyczajne: mieszkał w śląskiej kamienicy, słuchał odgłosów huty i organów w synagodze - pisze Łukasz Respondek

W muzyce do filmów Hitchco-cka często odchodzi się od instrumentów symfonicznych. Wykorzystuje się urządzenia dźwiękonaśladowcze, które przypominają odgłosy zakładów przemysłowych. Dlaczego? Odpowiedź można znaleźć w... Chorzowie, a uściślając, w niemieckiej Królewskiej Hucie.

Tam właśnie w 1910 roku czteroletni wówczas Franz Waxman, który później za ścieżki dźwiękowe do filmów zdobędzie dwa Oscary, nie może zasnąć: przy dzisiejszej ulicy 11 Listopada, gdzie mieszka, słychać muzykę z dwóch klubów tanecznych i dominujące nad nią odgłosy maszyn parowych z pobliskiej huty. W inscenizowanym dokumencie o kompozytorze, który wczoraj miał swoją premierę w chorzowskiej "Panoramie", naukowcy zgodnie podkreślają, że właśnie Waxman, jako pierwszy w swoich filmach zaproponował naturalne odgłosy ulicy. I najprawdopodobniej miało to związek z dzieciństwem na przemysłowym Górnym Śląsku.

Wrzątek na oczach i organy w McDonald's
Rozsiana po całej Europie żydowska rodzina Franza trudniła się handlem i przemysłem. Robieniem interesów zajmował się też Otto Wachsmann, ojciec Franza (Franz pierwotnie też nazywał się Wachsmann - przyp. red.). Otto najpierw prowadził zakład przetwórstwa złomu w Królewskiej Hucie, potem kurzą fermę w Tworogu, firmę zajmującą się sprzedażą metali w Opolu, handlował też tekstyliami we Wrocławiu. Dla swojego syna przewidział karierę bankowca. Jego rodzina często się przeprowadzała. Ale gdy mieszkała jeszcze w dzisiejszym Chorzowie, doszło do wydarzeń, które miały ogromny wpływ na późniejsze życie małego Franza. Bodaj najistotniejszym był wypadek, w którym Waxman omal nie stracił wzroku.

Franz Waxman bohaterem filmu [ZOBACZ ZDJĘCIA]

- Nie wiemy, jak do niego doszło. Ale na skutek polania oczu wrzątkiem bardzo pogorszyło mu się widzenie i do końca życia nosił okulary o grubości 10 dioptrii - tłumaczy filmoznawca Marek Kosma-Cieśliński, autor książki "Franz Waxman. Zdobywca Oscarów z Königshütte" oraz reżyser i scenarzysta filmu "Bulwar Franza Waxmana". - Bardzo możliwe, że dzięki temu wyostrzył mu się słuch.
Społeczność żydowska w Królewskiej Hucie była niezbyt liczna, ale niezwykle wpływowa. Dość powiedzieć, że gdy inne świątynie były budowane na obrzeżach, to Żydzi swoją synagogę mieli na samym początku głównej ulicy - stała w miejscu dzisiejszego McDonald'sa na deptaku przy ul. Wolności. To właśnie tam mały Franz pierwszy raz usłyszał organy.

- Gdy małego Waxmana zabierano na nabożeństwa do bożnicy, oprócz śpiewu kantora mógł słuchać instrumentu. Tu prawdopodobnie pojawiła się jego pierwsza fascynacja muzyką - podejrzewa Kosma-Cieśliński.

Z kurzej fermy w Tworogu do Hollywood
O przepięknych dźwiękach Waxman nie potrafił zapomnieć po przeprowadzce z dużego miasta na prowincję do Tworoga. Pomagał ojcu w prowadzeniu kurzej fermy, a gdy jego rodzina zamieszkała w Opolu - został urzędnikiem w jednym z banków. Jednak miłość do nut była znacznie silniejsza niż do liczb. W wieku 16 lat Franz wyjechał do Drezna, a potem do Berlina na studia muzyczne. Dyplomowanym muzykiem jednak nigdy nie został. Aby się utrzymać, musiał występować w kabaretach i różnych przedsięwzięciach scenicznych. Tam rozpoczął swoją przygodę z filmem. Skomponował muzykę do "Błękitnego anioła" , w którym występowała Marlena Dietrich. Ale jesienią 1934 roku Waxman wraz ze swoją narzeczoną został pobity na jednej z berlińskich ulic przez nastawioną antysemicko hitlerowską bojówkę. Był u szczytu ówczesnej sławy: miał blisko 30 lat, był uwielbiany przez publiczność . Na zniesienie upokorzenia był jednak zbyt dumny. I z dnia na dzień zdecydował się na wyjazd do Paryża, gdzie zamieszkał w hotelu bez grosza przy duszy. Właście stamtąd dzięki szczęśliwemu zrządzeniu losu dostał kontrakt hollywoodzki. Wysiadł ze statku w Nowym Jorku i poszedł na pociąg do Los Angeles, gdzie napisał muzykę do "Music in the air".

- Z małego Tworoga trafił do Hollywood. To fascynujące, bo pokazuje młodym ludziom, że dzięki pracy wszystko jest możliwe. I to chciałem pokazać w swoim filmie - podkreśla Kosma-Cieśliński.

Fanfary dla lwa
W filmie "Bulwar Franza Waxmana" najważniejsze momenty z życia kompozytora przedstawiono w scenach aktorskich. W jednej z nich kompozytor rozmawia z Borisem Karloffem, odtwórcą głównej roli w "Narzeczonej Frankensteina", do którego to filmu Waxman napisał muzykę. Później przez wiele dekad studenci będą do niej wracali, aby uczyć się, jak powinno się przypisywać muzykę dramaturgiczną danej postaci. W innej scenie kompozytor w rozmowie z żoną jest szalenie zdruzgotany - w 1940 roku nie dostaje Oscara za muzykę do "Rebeki" Alfreda Hitchcocka. W filmie w rolę Waxmana wcielił się Jacek Borusiński. Aktor podkreśla, że życiorys kompozytora jest bardzo fascynujący i ukazuje wiele kulturowych krajobrazów.

POSŁUCHAJ WYBORU NAJLEPSZYCH KOMPOZYCJI FRANZA WAXMANA

- Niektóre sceny były dla mnie wyzwaniem. Szczególnie ta po śmierci żony kompozytora, gdy z Jacentym Jędrusikiem w roli Billy'ego Wildera, wspominamy Holocaust - przyznaje. - Osobiście bardzo przeżyłem natomiast tę, w której mój bohater zostaje pobity przez NSDAP.

Waxman jest autorem muzyki do ponad 150 filmów. Oscary otrzymał za "Bulwar Zachodzącego Słońca" i "Miejsca pod słońcem". Często zmieniał wytwórnie. Co ciekawe, jest autorem fanfar w słynnej czołówce z lwem nieistniejącej już wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer. Mimo sukcesów spełnionym w filmie artystą się jednak nie czuł. W 1947 roku został dyrektorem Los Angeles Music Festival. Przez 19 lat organizował przegląd muzyki współczesnej utworów kameralnych i symfonicznych. Z powodzeniem koncertował również w Europie. W latach 60. był w Związku Radzieckim i w Czechosłowacji.

ZOBACZ plakaty do filmów z muzyką Franza Waxmana

Tu o nim pamiętają
Franz Waxman zmarł na raka w wieku 60 lat. W rodzinne strony nigdy nie wrócił. Żył w przekonaniu, że po wojnie nic z nich nie zostało. To jednak w tych rodzinnych stronach pamięta się o nim najbardziej. Ani w Berlinie, gdzie święcił sukcesy, ani tym bardziej w Alei Sław w Los Angeles nie został upamiętniony. W Chorzowie i w Katowicach są natomiast ulice jego imienia, a przy kinie "Panorama" wisi pamiątkowa tablica. Niedawno powstał również film.

* CZYTAJ KONIECZNIE:

*KATASTROFA KOLEJOWA W SZCZEKOCINACH - RAPORT SPECJALNY DZIENNIKA ZACHODNIEGO
*ŚLĄZACY I KASZUBI WSPÓLNIE CHCĄ WALCZYĆ O UZNANIE MNIEJSZOŚCI ETNICZNEJ

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


*ALE FUTURYSTYKA! Zobacz jak będą wyglądać Katowice w 2015 roku. WIZUALIZACJE
*Niesamowicie GORĄCE DZIEWCZYNY na mroźne dni. Zobacz FOTKI Queen Śląska i Zagłębia

Wideo

Materiał oryginalny: Franz Waxman: Z hodowli kur po Oscary [WIDEO] - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3