Fundacja "Iskierka" znalazła wspólny język ze swoimi...

    Fundacja "Iskierka" znalazła wspólny język ze swoimi darczyńcami

    AGA

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Fundacja "Iskierka" znalazła wspólny język ze swoimi darczyńcami
    1/5
    przejdź do galerii

    ©iskierka

    Trzeba więcej serca, empatii, 24-godzinnego zaangażowania. Wyzwania są po prostu inne, ale mechanizmy działań i motywacje bywają podobne. Fundacja "Iskierka", która od lat skutecznie pomaga dzieciom chorym na nowotwory, małym pacjentom oddziałów onkologicznych w naszym województwie i ich rodzinom, jest świetnym przykładem wyjątkowego zarządzania. Wielka w tym zasługa szefowej Jolanty Czernickiej-Siweckiej oraz jej zespołu.
    Dzisiaj właśnie o wyzwaniach w biznesie i organizacjach pozarządowych mówili w Zabrzu goście śląskiej fundacji, np. prof. Andrzej Blikle, wybitny matematyk, ale też mistrz cukierniczy (znane pączki), oraz Jacek Jakubowski - trener, superwizor treningu psychologicznego, rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne.

    - Spotkanie odbyło się z naszej inicjatywy. Niezwykle istotne jest dla nas właściwie zrozumienie z darczyńcami.
    Język biznesu i język organizacji pozarządowych niekiedy się rozmija. A my i nasi partnerzy chcemy, by w tej komunikacji nie było żadnych problemów. To było fascynujące doświadczenie - mówi Aneta Klimek-Jędryka.

    W każdej firmie - fundacji czy np. spółce giełdowej - kluczowe jest przywództwo. Ale czy lider ma bazować na przemocy, czy partnerstwie? Na to pytanie odpowiadali prelegenci. Prof. Blikle jest pewien, że tylko w "bardzo krótkiej perspektywie przemoc jest skuteczna". Po czasie przychodzi rozczarowanie, a skuteczność jest pozorna, bo "ludzie zaganiani do pracy przestają pracować natychmiast po tym, jak przestajemy ich zaganiać". Z niewolnika nie ma pracownika. Prawdziwi liderzy muszą umieć przekonać innych do swojej wizji świata.

    - Muszą umieć powiedzieć "nie wiem", "boję się", "pomóż mi". Muszą budować pozycję w zespole opartą na zaufaniu, empatii, partycypacji, jawności i uczciwości do bólu. Ci liderzy stale coś muszą. Z wyjątkiem jednego: nie muszą nikogo pilnować, by pracował - ocenia prof. Blikle. I dodał: - To ci liderzy partnerstwa mogą wyjechać na urlop bez obawy, że firma się zawali. Mogą powierzyć innym podejmowanie wielu trudnych decyzji. Mogą mieć pewność, że o problemach w zespole dowiedzą się pierwsi, a nie ostatni. Mogą też być pewni, że jeden za wszystkich, a wszyscy za jednego - dodaje.

    - Najbardziej fascynujące jest to, że po pewnym etapie pracy liderzy potrafiący budować partnerskie relacje, widzą realne korzyści i przeżywają wiele osobistej satysfakcji , a nawet radości - stwierdził Jacek Jakubowski.


    *Oceniamy prezydentów miast. Wielki plebiscyt DZ [GŁOSUJ NA TAK LUB NIE]
    *QUIZ DZ: Czy znasz polskie komedie. Cytaty z kultowych filmów. Sprawdź się
    *Miss siatkówki. Jak cheerleaderki zagrzewają siatkarzy do walki w mistrzostwach świata [ZDJĘCIA]
    *Kto ma zagrać na meczu otwarcia stadionu Górnika Zabrze? ZAGŁOSUJ

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo