Funshopy z dopalaczami będą obchodzić prawo

Marcin Zasada
Michał Skowronek właściciel sklepu z dopalaczmi w Katowicach
Michał Skowronek właściciel sklepu z dopalaczmi w Katowicach Mikołaj Suchan
Od wczoraj sklepy z dopalaczami miały na zawsze zniknąć z Polski.

Rozwiązanie problemu legalnych narkotyków obiecywali politycy i zgodnie z tymi obietnicami, obowiązująca od piątku nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zdelegalizowała 17 substancji (pochodzących głównie z roślin z Ameryki Poludniowej oraz z Azji) będących głównymi składnikami dopalaczy.

Mimo to, kolejna odsłona walki z ich dystrybutorami kończy się klęską. Do tego jeszcze ustawa rykoszetem uderzy w rynek ziołolecznictwa.

- Musimy być cwani. Ograniczenie ilości strat i nieszczęść związanych z dopalaczami będzie wymagało ogromnego sprytu - tłumaczył w trakcie prac nad nowelizacją poseł Tadeusz Cymański z Prawa i Sprawiedliwości.

Jak na razie znacznie więcej sprytu wykazuje druga strona. Przypomnijmy, że w lutym Sejm przyjął nowelizację ustawy, która zakazała handlu specyfikami zawierającymi benzylopiperazynę. W toku prac, posłowie zgłosili do niej poprawkę, wskutek której nowela uznała za nielegalną sprzedaż kolejnych 17 substancji pochodzenia roślinnego.

Czy to koniec Fun Shopów? Wręcz przeciwnie. Od wejścia dopalaczy do Polski nie udało się zlikwidować żadnego z kilkudziesięciu sklepów. Ustawa nie zmieni tego stanu rzeczy nawet o jotę.

- Działamy wyłącznie zgodnie z prawem. Nasze sklepy zostały przystosowane do nowych warunków długo przed wejściem w życie ustawy. Sprzedajemy nowe substancje, które nie zostały zakazane przez prawo - mówi Michał Skowronek prowadzący sklep z dopalaczami w Katowicach.

Rzeczywiście, jeszcze zanim w Polsce zakazano BZP, Fun Shopy zastąpiły tę substancję inną. Teraz na stronie internetowej dopalacze.com możemy przeczytać: Z przyjemnością informujemy o pojawieniu się pokrewnych dusz Smoke'a, Spice'a i Ex-ses'a. Zapraszamy do kolekcjonowania nowych mieszanek ziołowych! Jesteśmy przekonani, że Chaos, godny następca legendarnego Smoke'a, Chill Out i Chill Zone - wręcz bracia bliźniacy Spice'ów, no i oczywiście Exclusive (tu fani Ex-ses'ów będą najbardziej zadowoleni), spełnią oczekiwania nawet najbardziej wymagających.
O nowych składnikach dopalaczy ustawa milczy. A jej autorzy robią dobrą minę do złej gry.

- Było warto, bo ograniczyliśmy liczbę substancji, którymi mogą handlować sprzedawcy dopalaczy. Niebawem zakazane zostaną kolejne preparaty - twierdzi poseł Maciej Orzechowski z Platformy Obywatelskiej, jeden z autorów nowelizacji.

Zamiast spodziewanego sukcesu, mamy klapę.

Były eseldowski minister zdrowia Marek Balicki uważa, że polityka mnożenia zakazów to droga do nikąd.

Większym problemem od krytyki krajowych ekspertów jest jednak negatywna opinia Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Urząd kwestionuje zakaz rozprowadzania substancji tworzonych nie syntetycznie, lecz pochodzenia roślinnego. Wśród nich znajdujemy między innymi dwa rodzaje kaktusa, dwa rodzaje powoju, szałwię, rutę stepową, roślinę o nazwie kava-kava, a także kilka gatunków ziół. Te produkty znane są często od setek lat w Ameryce Południowej czy Azji jako naturalne stymulatory, a ich działanie często jest słabsze niż wódka, kawa czy papierosy.

Ponadto nowelizacja prawdopodobnie łamie unijną zasadę swobodnego przepływu towarów.

- Dopisanie do listy środków zakazanych tego typu substancji wydaje się bezpodstawne - podkreśla profesor Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, dodając, że połowa produktów Herbapolu ma w dużych ilościach podejrzane działanie.

Przykłady? Gałka muszkatołowa, dzika jagoda, miłorząb, melisa czy kozłek lekarski.

Szałwia również - roślina ta ma rozległe zastosowanie w ziołolecznictwie, przemyśle kosmetycznym i farmaceutycznym. Teraz jednak dystrybucja szałwi będzie reglamentowana. Handel specyfikami opartymi na tych ziołach będzie wymagał specjalnego zezwolenia.

- To dla nas fatalne rozwiązanie i dodatkowa trudność. Ktoś wylał dziecko z kąpielą - powiedział nam Artur Ptasznik z działu informacji medycznej Herbapolu, firmy produkującej zioła i mieszanki ziołowe.

Wątpliwe, by z dopalaczami wygrały kolejne zakazy. Wygrać mogą ludzie - nowe produkty Fun Shopów, choć są słabsze od poprzednich, wywołują bowiem poważniejsze skutki uboczne: kaszel, ból głowy i otępienie. Może w końcu zniechęci to ludzi do sięgania po dopalacze.

To nie są produkty dla ludzi

Moda na zabawę w branie legalnych narkotyków przyszła do Polski z Wielkiej Brytanii, gdzie od lat rozwijają się sieci sklepów z takimi specyfikami.

W Polsce większość z nich powstaje na licencji firmy World Wide Supplements Importer, która otwiera swoje sklepy na zasadzie franczyzy we wszystkich większych miastach. Ich właściciele bronią się, że obrót oferowanymi przez nich substancjami nie jest w Polsce zabroniony. A co nie jest zabronione... - tak zresztą od początku brzmiało naczelne hasło firmy Dopalacze.com.

Choć ludzie handlujący tymi specyfikami, zapewniają o ich legalności i bezpieczeństwie, z jakiegoś powodu przy ofertach zamieszczają klauzulę mówiącą, że środki te nie są przeznaczone do spożycia dla ludzi, a sprzedawane są jedynie dla celów... kolekcjonerskich, naukowych, edukacyjnych oraz obrzędowo-religijnych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie