Gala boksu na Mariackiej w Katowicach [ZDJĘCIA]

Justyna Przybytek
Tomek Gromada z Katowic cztery lata nie wziął udziału w bójce. - Wcześniej były i pobicia, i policja - opowiada. - Jestem takim typowym przykładem trudnej młodzieży - przyznaje 21-latek. Młodzieży odmienionej, bo dziś Tomek bije tylko na ringu w klubie bokserskim 06 Kleofas - Katowice. A że boksować potrafi, pokazał wczoraj na Mariackiej w Katowicach.

Na deptaku odbyła się plenerowa gala boksu. Młodzi katowiczanie w dziesięciu walkach skrzyżowali rękawice z pięściarzami z Litwy i Ukrainy.

- Chcemy wrócić do tradycji przedwojennych, kiedy takie gale pod chmurką odbywały się w mieście regularnie. Mamy też nadzieję rozpropagować ten sport szczególnie wśród młodzieży - mówi Irek Butowicz, wiceprezes klubu z katowickiego Załęża.

Świetny pomysł - oceniają zawodowcy. - Boks to dobry sport dla młodzieży, tej trudnej także. Zmienia psychikę młodego człowieka, który wchodzi w cykl treningów, staje się zorganizowany i nabiera pokory wobec starszych zawodników. A agresja? Nie wzrasta, bo na ringu daje się jej upust - tłumaczy Przemysław Maszczyk, Mistrz Polski w boksie i trener szkółki w Myszkowie.

Pięć treningów w tygodniu, każdy od 40 minut, po ponad dwie godziny. - I już nic się nie chce - podsumowuje 19-letni Konrad. Chłopak zaczął boksować, gdy miał 12 lat, ma za sobą 115 walk. Tomek mniej, bo wylicza, że około 60, ale za to na koncie krwiaka przegrody nosowej i złamaną kość śródręcza.

- Zacząłem późno i nikt nie wróżył mi specjalnie wiele, ale pokazałem, że jestem dobry - mówi. Na tyle, że na ulicy pięści już nie zaciska. - To mogłoby się już źle skończyć. Nie reaguję na zaczepki, bo ten drugi co zaczepia, to żaden przeciwnik i mógłbym mu zrobić poważną krzywdę. Równych sobie mam między linami - dodaje Tomek. Bywa jednak, że trenerzy stają przed dylematem. - Czy dać siłę i umiejętności osobie, która wykorzysta je poza ringiem? - zastanawia się Maszczyk.

- Mówimy o skrajnych przypadkach. Każde umiejętności - na przykład znajomość chemii - można wykorzystać w złej wierze, bo bokser kogoś pobije, a chemik skonstruuje bombę - odpowiada Jerzy Kulej, dwukrotny mistrz olimpijski w boksie. - Boks daje fantastyczne ujście agresji, młody chłopak po walce nie ma siły na nic i albo dał już komuś po nosie, albo sam w nos dostał, a wszystko to zgodnie z przepisami i regulaminem i pod kontrolą lekarza - dodaje Kulej.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie