Garbarnia - Podbeskidzie 0:2. Kuriozalne gole dały Góralom zwycięstwo [RELACJA]

  • Dziennik Zachodni

Przemysław Drewniak

W sobotnim meczu 21. kolejki Fortuna 1. Ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało na wyjeździe Garbarnię Kraków 2-0. Bramki dla Górali padły po strzale Łukasza Sierpiny i samobójczym trafieniu Marcina Cabaja, który popełnił błąd także przy pierwszym golu. Bielszczanie zakończyli ligowe zmagania przed zimową przerwą na piątym miejscu.
Łukasz Sierpina wrócił do gry i pomógł Podbeskidziu odnieść zwycięstwo w Krakowie
 Łukasz Klimaniec

W ostatnich tygodniach widok trybun podczas wielu spotkań pierwszej ligi budził smutek. Liczby frekwencji doszły do granic absurdu w sobotni wieczór w Krakowie, gdy na meczu Garbarni z Podbeskidziem stadion przy Reymonta "wypełnił" się w... 0,007%! Spotkanie oglądało mniej więcej tyle samo kibiców gości, co gospodarzy, choć z Bielska-Białej przyjechało zaledwie stu fanów.

W takich okolicznościach, w doskwierającym mrozie, Górale podeszli do pojedynku z ostatnim w tabeli beniaminkiem na zasadzie "wygrać i zapomnieć". Wiedzieli, że nikt nie będzie rozliczał ich ze stylu gry, ale z ewentualnej wpadki i straty punktów w drugim kolejnym meczu - jak najbardziej. Garbarnia nie zamierzała jednak oddać pola gry za darmo. Już w pierwszym kwadransie podopieczni Bogusława Pietrzaka niespodziewanie starali się przejąć inicjatywę, grali wysokim pressingiem i dwa razy zmusili do wysiłku Wojciecha Fabisiaka. To zapowiadało, że Góralom w starciu z beniaminkiem wcale nie będzie łatwo.

Lekarstwem na kłopoty znów okazał się jednak Łukasz Sierpina. Bez niego ofensywa Podbeskidzia w ostatnich trzech meczach w zasadzie nie funkcjonowała - tydzień wcześniej w Olsztynie zdobył on obie bramki dla bielszczan, a gdy z powodu pauzy za kartki zabrakło go w środę w Niecieczy, drużyna spod Klimczoka przegrała 0-1. W Krakowie pomógł mu Marcin Cabaj. Po podaniu Valerijsa Sabali Sierpina oddał raczej nieudany, słaby strzał w światło bramki, ale doświadczony bramkarz Garbarni przepuścił piłkę między palcami. Dzięki temu kapitan Podbeskidzia zrównał się z Sabalą na pierwszym miejscu w klasyfikacji strzelców pierwszej ligi (obaj mają po osiem goli).

W drugiej połowie bielszczanie mogli skupić się na uszczelnianiu obrony i wyprowadzaniu groźnych kontrataków. A że beniaminek nie może się pochwalić zbyt dużym potencjałem w ofensywie, a Górale w szybkich atakach czują się bardzo dobrze, to drugi gol wydawał się być tylko kwestią czasu. Na kwadrans przed końcem bielszczanie wyszli do szybkiego ataku w przewadze liczebnej, Sierpina zagrał do Przemysława Płachety, a po jego strzale piłka trafiła w poprzeczkę, odbiła się od pleców Cabaja i... wpadła do siatki. Drugi gol zdobyty kuriozalny sposób skutecznie podciął skrzydła Garbarni, która do końca nie sprawiła Góralom żadnego zagrożenia. - Wiedzieliśmy, co mamy dziś zrobić. Chcieliśmy zagrać jak drużyna i wywieźć z Krakowa trzy punkty. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że wychodzimy na boisko z nastawieniem jak przy wyniku 0:0 i znów trzeba będzie coś strzelić. Udało się, a potem kontrolowaliśmy spotkanie - mówił Płacheta.

Dzięki wygranej Podbeskidzie zakończyło rok na piątym miejscu w tabeli i zachowało całkiem niezłą pozycję wyjściową do ataku ścisłej czołówki w rundzie wiosennej. Trener Krzysztof Brede musi jednak znaleźć sposób na to, by jego zespół wygrywał z większą regularnością, bo jesienią Góralom najbardziej brakowało właśnie stabilnej formy.

Garbarnia Kraków 0-2 Podbeskidzie Bielsko-Biała
Łukasz Sierpina 23', Marcin Cabaj 75' (sam.)

Garbarnia: Marcin Cabaj - Paweł Pyciak, Arkadiusz Garzeł, Krzysztof Kalemba, Rafał Górecki - Filip Wójcik, Marek Masiuda, Karol Kostrubała (57' Tomasz Ogar), Patryk Serafin, Serhij Krykun (72' Łukasz Pietras) - Jakub Wróbel (83' Grzegorz Gawle).

Podbeskidzie: Wojciech Fabisiak - Bartosz Jaroch, Kamil Wiktorski, Mavroudís Bougaḯdis, Paweł Oleksy - Przemysław Płacheta (87' Przemysław Mystkowski), Guga Palavandishvili, Adrian Rakowski, Roberto Gandara, Łukasz Sierpina (80' Kacper Kostorz) - Valērijs Šabala (85' Grzegorz Goncerz).

żółte kartki: Kalemba, Masiuda, Pietras - Jaroch, Palavandishvili.

sędziował: Jacek Małyszek (Lublin)

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Magazyn sportowy KIBIC

Awantura piłkarek na meczu Czarni Sosnowiec - GKS Katowice

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3