Gdzie się podziali Czterej Pancerni i gdzie jest pies? [ZDJĘCIA]

Urszula Wolak
Czterej pancerni to swojskie chłopaki, z którymi wszyscy mogli się identyfikować
Czterej pancerni to swojskie chłopaki, z którymi wszyscy mogli się identyfikować arc.
Udostępnij:
Bo z ciebie taki czołgista, jak z diabła organista - mawiał Gustlik. Kiedy serce z żelaza, nawet drewniany kindżał wystarczy - odpowiadał Grigorij. Słysząc te kwestie, trudno się nie uśmiechnąć. Od razu przed oczami pojawia się zatroskane oblicze Gustlika, zadziorne spojrzenie Gruzina Grigorija czy pogodna twarz Janka Kosa. Wniosek? Bohaterowie serialu "Czterej pancerni i pies" nigdy nie odeszli do lamusa.

Serial przeżył apogeum swej popularności w latach 1966-1970. Polacy się nim zachłysnęli i z wielkim zaangażowaniem śledzili losy swoich ulubionych bohaterów, którzy urośli do pozycji dzisiejszych idoli popkultury. Za charyzmę tych wyjątkowych postaci odpowiadają doskonali aktorzy serialu - Janusz Gajos, Franciszek Pieczka, Włodzimierz Press, Roman Wilhelmi oraz piękna Pola Raksa, za którą "każdy by się zabić dał" - jak śpiewał w "Autobiografii" wokalista zespołu Perfect, Grzegorz Markowski.

Ogromna popularność filmu sprawiła, że grający w nim aktorzy bardzo szybko stali się rozpoznawalni, co miało zgubny wpływ na dalszą karierę niektórych. Najbardziej dotknęło to Janusza Gajosa.

Aktor wspomina, że po zagraniu Kosa długo nie otrzymywał żadnych interesujących propozycji. Reżyserzy uznali, że zbyt kojarzy się widzom z bohaterem załogi "Rudego".

Przełamanie złej passy w karierze Gajosa nastąpiło dopiero w 1981 roku, kiedy to zagrał w "Wahadełku" Filipa Bajona. Teraz jest uznawany za jednego z najwybitniejszych polskich aktorów dramatycznych. Ostatnio jego znakomitą kreację mogliśmy oglądać w filmie "Wygrany" Wiesława Saniewskiego. Do "Pancernych" pozostał mu jednak sentyment, skoro do dziś przechowuje w domu pamiątkę z planu, czyli starą zapalniczkę.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Kiedy Janusz Gajos przeżywał zawodowe frustracje z powodu swojego udziału w filmie, Franciszek Pieczka jako aktor miał się całkiem dobrze. Grał sporo, i to zarówno w filmie, jak i w teatrze. O roli siłacza Gustlika w "Pancernych" przypominały mu najczęściej dzieciaki, od których nie mógł opędzić się na ulicy. Mali chłopcy podbiegali do niego ze stalowymi gwoździami i prosili, by wygiął je tak jak w filmie. Problem tkwił jednak w tym, że gwoździe z planu były tylko atrapą.

Przekleństwo zaszufladkowania ominęło także Polę Raksę, wcielającą się w postać rosyjskiej sanitariuszki Marusi. W połowie lta 90. podjęła jednak decyzję o wycofaniu się z aktywnej działalności w filmie, telewizji i teatrze. Ostatni raz mogliśmy ją zobaczyć w niezbyt znaczącej roli w filmie "Uprowadzenie Agaty" w reżyserii Marka Piwowskiego.

Kiedy Raksa zrezygnowała z zawodu, zajęła się projektowaniem kostiumów do spektakli, a swoją wiedzą o modzie dzieliła się z czytelnikami "Rzeczpospolitej", prowadząc na jej łamach autorską rubrykę. Dziś Raksa stroni od mediów. Wyjechała z Warszawy i zamieszkała w Kałuszynie koło Legionowa.

Także w przypadku Romana Wlhelmiego rola Olgierda Jarosza nie wpłynęła na jego późniejsze aktorskie losy. Wybitny artysta zmarł w 1991 roku. Odszedł za szybko zupełnie jak w serialu Jarosz.

W zupełnie innej sytuacji niż poprzednicy znalazł się Włodzimierz Press. Serialowy Grigorij przyznał, że w jego życiu zawodowym po "Pancernych" nie wydarzyło się już nic równie istotnego. Press jako aktor świetnie sprawdza się w dubbingu. Mało kto wie, że właśnie jego głosem przez lata mówił Kermit z "Ulicy Sezamkowej".

Zapewne zastanawiacie się teraz, co stało się z tytułowym Szarikiem? Pies, którego znała cała Polska, stoi dziś wypchany w muzeum Centrum Szkolenia Służb Wojskowych w Sułkowicach koło Warszawy. Mniej szczęścia miał czołg "Rudy" - poszedł na złom.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
O fenomenie serialu ze Zbigniewem Nęckim, prof. psychologii społecznej UJ, rozmawia Urszula Wolak

Na czym polega społeczny fenomen "Czterech pancernych i psa" - serialu, który do dziś cieszy się ogromną popularnością?
"Czterej pancerni i pies" to już filmowa klasyka, a jak wiadomo klasycy kina trzymają się dzielnie. Można powiedzieć, że serial dorównał swym społeczno-psychologicznym znaczeniem takim pozycjom jak baśnie braci Grimm, które są powszechnie czytane w polskich domach.

Czy swojski wygląd Gustlika albo Janka Kosa miał dla widzów znaczenie?
Zdecydowanie tak. To byli w końcu nasi chłopcy! Jednego dnia upadali, drugiego się podnosili. Chętnie pili gorzałkę i wspólnie śpiewali. Dzięki temu właśnie widz mógł się z nimi identyfikować. Bohaterowie tacy jak oni pozwalali oderwać się od rzeczywistości nawet najbardziej zatwardziałym Polakom, bo to w końcu dzięki nim widzowie mogli się poczuć choć na chwilę zwycięzcami.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Czyli Polacy pokochali "Pancernych", bo lubimy patrzeć na to, jak zwyciężamy Niemców?
Oczywiście! Szczególnie ich. Zdaję sobie sprawę, że to dziś niepoprawny politycznie pogląd, ale to wynika z podświadomego i głębokiego konfliktu Polaków z Niemcami. Dziś między narodami panuje polityczny pokój, ale to zaledwie jedna strona medalu. Subiektywne przeżycia narodu to druga, bardzo istotna kwestia. Język niemiecki czy niemiecki mundur z okresu II wojny światowej pozostaje do dziś symbolem wroga. A wiadomo, co należy zrobić z wrogiem: zniszczyć i zdeptać. I czterej pancerni to właśnie robili.

Czy Marusia z "Czterech pancernych..." - skromna i niewinna, w ogóle nie przypominająca filmowych wampów, może dziś jeszcze kręcić mężczyzn?
Kultura współczesna, a zwłaszcza film niezwykle wampiryzuje kobiety, czyniąc z nich jedynie przedmioty męskiego pożądania. W konsekwencji ekspresja seksu jest tak wielka, że dominuje nad innymi wartościami. "Czterej pancerni..." w tym kontekście zachowują się jak dobra ciotka-klotka. W serialu występują miłe dziewczyny, zapięte starannie po same uszy. Jeśli jakiś fragment ich ciała znajdzie się na widoku, to tylko przypadkowo. Ale jakież to jest pociągające! Poza tym pożądanie - pożądaniem, ale na dłuższą metę mężczyźni pragną statecznych, rozsądnych i ułożonych kobiet, czyli takich jak Marusia czy Honorata. Miłość i seks zostały w "Czterech pancernych" ukazane w niezwykle subtelny sposób. I tak powinno pozostać.

Źródło: Gazeta Krakowska: Kim są dziś bohaterowie "Czterech Pancernych i psa"

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grzegorz
Mysle ze jest to; nie film z ery al;Capone albo z twardych zylastych miesni no i oczywiscie zawsze prawo jest po stronie twardzieli.

Ten film wychowal bardzo duzo mlodych ludzi i uchronil przed problemami
taka byla potrzeba tych czasow
Nie dziwie sie mlodemu pokoleniowy jakie maja poglady na te czasy
bo zyjemy w czasie sukcesu

Bardzo udany film a nie realia a w cieszkich czasach to bardzo duzo

Pozdrawiam
...
Raczej generał, wojnę jego postać zakończyła w stopniu generała.
...
A co z Tomkiem?
O kapralu Wichurze wszyscy wiemy... :)
A
Adria
Wychowałam się na tym filmie i uważam,że jest super :) Mama zawsze puszczała mi ten serial gdy nie mogłam spać lub musiała zająć się czymś ważnym.
W tym serialu jest wszystko: wojna,walka,przyjaźń,wrogość,spryt,zazdrość,zabawa, i wiele innych rzeczy.....w tym także miłość :)
Bardzo doceniam ten serial :D
d
damka
Ciekawe czy autorka wie, gdzie pochowany jest Pułkownik?
m
maria
Wychowalam sie na tym filmie (fabularnym!) i nic zlego nie moge o nim powiedziec. Czlowiek, ktory zna historie Polski i ma choc troche obycia doskonale odrozni fikcje filmowa od rzeczywistosci i nie miesza tego. Podejrzewam, ze negatywne opinie zamieszczaja tu czytelnicy, ktorzy sa zbyt mlodzi, aby to ocenic i docenic, nie maja pojecia o PRLu ,a tym bardziej nic odkrywczego do powiedzenia.
G
Gość
W muzeum propagandy (napewno nie slaskim!).
S
Stach
Ludzie to trzeba rozróżnić a nie godać i pisać gupot
k
kankon
KŁamliwą propagandą PRL-owską? Teraz zbieramy żniwo oglądania tego durnego filmu, mamy społeczeństwo imbecyli i ignorantów historycznych.
P
Podpisany
Najwaleczniejsze polskie wojsko i ich niczemu niewinny piesek.
Dziś z perspektywy lat, po zastanowieniu... ależ to było miękkie g....o. Bawiło, nie wychowywało, a ogłupiało
Dodaj ogłoszenie