Gdzie szacunek i umiar?

biskup Tadeusz Pieronek
Wystąpienie prezydenta Lecha Wałęsy przed Kongresem USA po zwycięstwie Solidarności i odzyskaniu przez Polskę niepodległości, zaczynało się od znanych i wysoko cenionych w Ameryce i na świecie słów, wskazujących na rzeczywisty podmiot władztwa w państwie demokratycznym, którym są jego obywatele.

Konstytucja Stanów Zjednoczonych zaczyna się właśnie od słów, które wskazują, że źródłem władzy w państwie nie są partie polityczne, ale naród, czyli ogół jego obywateli. Prezydent Lech Wałęsa, legendarny i powszechnie uznany za pogromcę światowego komunizmu, rozpoczął swoje wystąpienie w Ameryce od słów: "My, Naród" i został przez ten cytat doskonale zrozumiany jako zwolennik współczesnej demokracji, odcinającej się od totalitarnego systemu komunistycznego narzuconego Polsce po II wojnie światowej, niestety, nie bez udziału Zachodu.

W takiej Polsce, która nawiązuje do swoich wiekowych wolnościowych tradycji, zwłaszcza do konstytucji 3 maja, chcieliśmy żyć po zwycięskim przełomie 1989 roku. Każdy rozumie, że nie było to możliwe natychmiast. Zaniedbań, a właściwie działań skierowanych przeciwka dobru człowieka i szkód z nich wynikających nie można było odrobić natychmiast. Ale Polska obchodzi w tym roku dwudziestolecie swojej niepodległości i wolności. To nie jest okres wystarczający do wyrównania poziomów z państwami, które od dziesiątków lat miały możliwość rozwijania swojej gospodarki, kultury i polityki w wolności, a często także w dobrobycie. Niemniej jednak, biorąc rzecz historycznie, jest to okres porównywalny z dwudziestoleciem międzywojennym, które po ro-zbiorach potrafiło w wielu dziedzinach postawić Polskę na nogi.

Wydaje się, że to porównanie współczesności polskiej do okresu międzywojennego jest uprawnione przede wszystkim dlatego, że szkody, wyrządzone Polsce przez rozbiorców we wszystkich dziedzinach życia: w polityce, gospodarce, kulturze i w sprawach społecznych, są porównywalne do tej dewastacji, jaką pozostawił po sobie komunizm. Oczywiście, trzeba to zestawienie odczytywać w kontekście historii, ale nie wydaje się, by ten kontekst nie uprawniał do porównania tych dwóch sytuacji.
Kiedy czyta się diariusze sejmowe z czasów Polski niepodległej po 1918 r., nie brakuje w nich polemik, kłótni, oskarżeń, uzasadnionych różnorodnością poglądów i przynależnością do różnych partii politycznych.
Jednakże zestawienie tamtych polemik z dzisiejszymi, które pojawiają w debatach sejmomowych, skłania do wniosku, że ówcześni parlamentarzyści, mimo wszystko, jakoś potrafili zachować pewien umiar, kulturę, szacunek dla przeciwników politycznych. Owszem, była to inna epoka, w której tradycyjnie zachowywano pewien poziom kultury w życiu prywatnym i publicznym i mimo wszystko umiejętnie oddzielano interes publiczny od korzyści politycznych, zwłaszcza poszczególnych partii. Z lektury diariuszów sejmowych tamtej epoki nie można wyciągnąć wniosku, że partie polityczne nie wykorzystywały forum sejmu na swoją korzyść, ale niewątpliwie nie było to działanie tak nachalne, jak to czynią dzisiejsze ugrupowania polityczne.

Nie po to społeczeństwo walczyło o demokrację, by po jej osiągnięciu wpaść w sieć zastawioną przez partie polityczne, które często nadużywając swojej pozycji, dbają przede wszystkim o dobro własne, a nie wspólne, społeczne, obywatelskie, do czego są powołane. Dla zwykłego obywatela nie istnieje żadna różnica, czy jest wyzyskiwany przez reżim totalitarny, czy przez partię polityczną w systemie demokratycznym.

Dzisiejsza sytuacja w polskim życiu parlamentarnym jest skandaliczna. Posłowie uważają chyba swoich wyborców, obywateli państwa, za durniów. Ale niech wiedzą, że naród (My, Naród) wcześniej czy później upomni się o swoje, bo nie strawi prymitywnych, kompromitujących i niczym nieuprawnionych walk o stołki między partiami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3