Georg Brüning: O burmistrzu, który kochał Bytom

Magdalena Nowacka-GoikZaktualizowano 
Georg Brüning rządził Bytomiem w latach 1883-1919. Od  1892 roku jako nadburmistrz<br>
Georg Brüning rządził Bytomiem w latach 1883-1919. Od 1892 roku jako nadburmistrz arc
Ile naprawdę miał dzieci? Jak pisała o nim polska prasa? Co dostał na 80.urodziny? Piotr Obrączka, autor książki. „O nadburmistrzu Brüningu i inne szkice” odsłania sekrety dawnego włodarza Bytomia. Więcej w „Naszej Historii”

Panie profesorze, jak to się stało, że zainteresował się pan postacią burmistrza, a potem także nadburmistrza Georga Brüninga?
Mam przyjaciela, rodowitego bytomianina, historyka i romanistę, mieszka obecnie w Westfalii (tam też urodził się Brüning przyp. red.). To on, jeszcze w latach 70. pierwszy zaczął mi opowiadać, że był w Bytomiu wybitny burmistrz. Chciał o nim pisać, ale brakowało materiałów. I faktycznie, baza jest skromna. Najwięcej informacji znalazłem w dawnej prasie niemieckiej. Tam są opisy dotyczące np. obchodów jubileuszowych. Prasa polska, bytomski „Katolik” pisała o burmistrzu mniej, ale co znamienne, zawsze pozytywnie i w ciepłych słowach. Jedynie na początku, kiedy obejmował urząd w Bytomiu, redaktorzy mieli wątpliwości, czy jest odpowiednią osobą. Potem jednak potrafili docenić jego pracę i zdolności. Pełni współczucia pisali też o tragedii, jaka dotknęła burmistrza w związku ze śmiercią syna, czternastoletniego Hansa. To był nieszczęśliwy wypadek. Jeden z jego gimnazjalnych kolegów miał przy sobie rewolwer, który pokazywał innym uczniom. Gdy mieli usiąść, kurek broni zawadził o ubranie. Tak to opisuje dziennikarz „Katolika”: „Strzał przedziurawił ubranie jednego , urwał guziki, drugiego i odbił się o jego nóż w kieszeni a następnie ugodził trzeciego, syna nadburmistrza dr. Brüninga (...), przeciął (...) jedną z głównych żył i pokaleczył go tak, że chłopak padł bez przytomności”. Na drugi dzień chłopiec zmarł w klinice. W archiwum opolskim znajduje się gruba teczka dotycząca bytomskiego burmistrza, ale niewiele z niej wynika. Są tam pisma urzędowe, nekrolog. Zbierając informacje do artykułów i książki, korzystałem też z archiwów parafialnych w bytomskim kościele mariackim i kościele świętej Trójcy. Ale także z archiwum Urzędu Stanu Cywilnego w Bytomiu. Tam znalazłem m.in. akt zgonu żony burmistrza i na jego podstawie wiemy, że zmarła w swoim mieszkaniu. Chociaż niektóre źródła podawały, że mieszkała wtedy u zakonnic. Część informacji miałem też z ksiąg cmentarnych.

Postać Georga Brüninga, najsłynniejszego nadburmistrza Bytomia, jednego z najdłużej urzędujących burmistrzów śląskich miast, wciąż do końca nie jest poznana. Już po wydaniu książki „O nadburmistrzu Brüningu i inne szkice”, pan, jako jej autor, musiał zmienić zdanie choćby w kwestii liczby dzieci burmistrza. Nie było ich 8, jak podają niektóre źródła, ani 9, jak napisał pan w książce, ale aż 12!

Faktycznie ustaliłem to niedawno, już po ukazaniu się mojej książki. Burmistrz miał 6 synów i 6 córek. Co ciekawe, odkryłem to trochę przypadkiem. Szukałem w dawnej prasie niemieckiej informacji o honorowym obywatelstwie, które przyznano dr.med. Moritzowi Mannheimerowi z Bytomia w 1893 roku. Przeglądałem gazety w gliwickim archiwum. I przy tej okazji natrafiłem na króciutkie informacje z Bytomia, w których napisano, że zmarło kolejne dziecko Brüningów. Wcześniej znalazłem wzmiankę o innym zmarłym dziecku. Zaczęło mnie to nurtować. Poszedłem do archiwum parafialnego NMP w Bytomiu i zacząłem sprawdzać księgi chrztów i pogrzebów. Ostatecznie znalazłem potwierdzenie o tej trójce dzieci, o których wcześniej nie wiedziałem. Wszystkie zmarły w 1893 roku. Jedno na zapalenie płuc, dwoje z powodu epidemii szkarlatyny. Siedem lat później troje dzieci burmistrza zmarło z powodu epidemii dyfterytu. I to w ciągu ośmiu dni. Ciężko, jako ojca, doświadczył go los. Następnie umierały kolejne dzieci, w tym w roku 1911 wyjątkowo tragicznie, wspomniany już wcześniej, 14-letni Hans.
Chociaż więc miał aż dwanaścioro dzieci, to tylko dwoje przeżyło ojca. Wiemy coś o ich losie, o potomkach burmistrza?

No właśnie, praktycznie nic. Dzieci, które przeżyły, to córka Dorothea i syn Reinhold. Pojawiają się na zdjęciu przy okazji jubileuszu 75-lecia urodzin ojca.

Wspomniani są też na jego nekrologu. O ich losach nic nie wiemy. Chociaż przez moment pojawiła się taka szansa. Halina Bieda, obecna dyrektor Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach, mówiła mi, że dostała list od osoby, która pisała, że jest praprawnukiem Brüninga. Niestety, ta korespondencja podobno zaginęła.

Faktem jest, że po 1945 roku żona burmistrza została sama, na jej pogrzeb nie przyjechały dzieci.

Bytom, mimo iż tak dużo burmistrzowi zawdzięcza, bo doprowadził do tego, że było to jedno z najbogatszych i najbardziej nowoczesnych miast w regionie , dokładnie w 1945 roku, w ramach odniemczania , chciał wymazać jego nazwisko z historii miasta.

To prawda… Brüning, kochany przez bytomian i doceniany za życia, szczęścia pośmiertnie do Bytomia nie miał. Pewne rzeczy można oczywiście historycznie uzasadnić: to, że w ramach odniemczania w 1945 zabrali jego ulicę (nazwano ją imieniem Drzymały), odebrano jego patronat szkole (przy alei Legionów) i zabrano willę, pozostawiając żonie dwa pokoiki od ogrodu. Ale w 1981 zabrali mu też... grób. Podobno dlatego, że nie był opłacany, zaniedbany. Jest pewna hipoteza, ale nie potwierdzona, wysnuta przez bytomskiego dziennikarza Marcina Hałasia. A sugeruje on, że w roku kiedy wykopano szczątki burmistrza, to przeniesiono je do grobowca Ignacego Hakuby. Ale czy tak było, nie wiemy. Natomiast jest wciąż miejsce, gdzie był grobowiec burmistrza

To nastawienie się jednak zmienia. Nie patrzymy na Brüninga jako tego, którego należy zapomnieć, bo był Niemcem. Zaczynamy doceniać jako sprawiedliwie rządzącego człowieka, całym sercem oddanego miastu, religijnego i prawego. Plac przed Urzędem Miejskim został nazwany jego imieniem w styczniu 2015 roku.

W mieście jest sporo miejsc, które mogłyby stać się przystankami przypominającymi o tej postaci. Ale, dziwnym trafem, jakoś nie są. Podam przykład. Ulica Piekarska 61. Znajdziemy tu tablicę z informacją, że w roku 1894, nawiedził ten dom kardynał, metropolita wrocławski Kopp. Tekst na tablicy napisany po niemiecku, neogotykiem. Powstał prawdopodobnie pod koniec XIX wieku. Ale słowem na tablicy nie ma, że odwiedzał w tym domu właśnie burmistrza Brüninga, który tam mieszkał na pierwszym piętrze. Kardynał był z wizytą duszpasterską w Bytomiu, ale to burmistrzowi złożył prywatną wizytę. To się rzadko zdarzało, żeby kardynał odwiedzał burmistrza w prywatnych apartamentach. Ta tablica została niedawno odnowiona, ale nadal nie ma tam takiej informacji, która jednocześnie byłaby wskazówką dla tych, którzy szukaliby miejsc związanych w Bytomiu z Brüningiem.
Bytomianie, którzy interesują się historią, zapytani o dom burmistrza wskazują jednak willę przy alei Legionów, obecnie wystawioną na sprzedaż…

Brüning miał w Bytomiu kilka adresów, pod którymi mieszkał. Na samym początku był to Ratusz. Tu urodził się jeszcze jego pierworodny syn. Później mieszkał jeszcze właśnie przy ul. Piekarskiej i ul. Strzelców Bytomskich. Willę przy alei Legionów dostał od mieszkańców dopiero w 1901 roku. I… teoretycznie, chociaż jest teraz w rękach prywatnych, to kto wie, czy gdyby odezwał się jakiś potomek burmistrza, to nie miałby do niej prawa?

Historycy różnie mówią na temat rezygnacji burmistrza z urzędu. Ostatecznie był to przecież jeszcze mężczyzna w sile wieku. Czy powodem były względy natury politycznej, historycznej, czy jednak bardziej prozaiczne, związane ze zdrowiem?

Ja stawiam na wiek i kwestie zdrowotne. Brüning w chwili rezygnacji z urzędu (po trzech pełnych kadencjach - przyp. red) miał 68 lat. Jak na tamte czasy to był już mocno dojrzały wiek. Gdyby zdecydował się rządzić czwartą kadencję, to zakończyłby ją mając lat 80. Bo wtedy kadencja trwała aż 12 lat, nie tak, jak obecnie. To był więc główny powód, musiał mieć tę świadomość. Wiek zrobił swoje i zdrowia też jednak chyba nie miał najlepszego, bo jako 80-letni mężczyzna nie był już w stanie wziąć udziału w oficjalnych uroczystościach urodzinowych, przygotowanych dla niego. Władze miasta przyjmował w domu. Gośćmi zajęli się żona nadburmistrza, jego syn, córka i zięć. Burmistrz otrzymał bukiet kwiatów i butelkę dobrego, starego, reńskiego wina. Trzeba przyznać jednak, że mimo fizycznej słabości, wciąż był mocno żywotny duchowo i bardzo sprawny intelektualnie, o czym świadczyła jego mowa z podziękowaniem, będąca przykładem prawdziwego oratorstwa.

Rok po tych uroczystościach, rzesze mieszkańców żegnały burmistrza idąc w kondukcie pogrzebowym.

Znakomicie mówi pan po niemiecku, co zapewne ułatwia zbieranie materiałów

Mamy świetnych historyków w Bytomiu, ja jestem filologiem. Wiele razy rozmawiałem z nimi, namawiając, aby pokusili się o napisanie większego dzieła o Brüningu. To musiałaby być praca w szerszym kontekście, traktująca o całym tym okresie w dziejach Bytomia. Ale dobrym pomysłem byłoby chociaż ogłoszenie konkursu na napisanie takiej pracy, nawet popularnonaukowej, albo magisterskiej. Szkoda, że na razie nikt się o to nie pokusił.

Na czym, pana zdaniem, polegał fenomen burmistrza? Dzisiaj nie wyobrażamy sobie, aby ktoś mógł rządzić tak długo i tak dobrze...

Właśnie długość kadencji i stali, wspaniali współpracownicy. W tym, moim zdaniem, tkwił sukces rządów burmistrza. On sam bardzo ich doceniał i podkreślał ich zasługi. Choćby przy okazji jubileuszu 75-lecia urodzin, kiedy był już na emeryturze. Wygłosił wtedy mowę, w których ich wspominał.

Wśród nich byli m.in. radca miejski Siegfried Schaal oraz radca budownictwa Carl Brugger. Marzeniem ich i marzeniem burmistrza było uczynienie z Bytomia metropolii Górnego Śląska. I to, za jego rządów udawało się realizować.


*WNIOSKI I DOKUMENTY na 500 zł na dziecko w ramach Programu Rodzina 500 PLUS
*Koniec papierowych biletów KZK GOP. A gdzie są czytniki kart ŚKUP?
*1000 zł na dziecko: JAK DOSTAĆ BECIKOWE? ZOBACZ KROK PO KROKU
*Mechanik płakał jak naprawiał ZOBACZ, JAK NIE NALEŻY NAPRAWIAĆ AUT
*Jesteś Ślązakiem, czy Zagłębiakiem? Rozwiąż quiz

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
z
zak1953

którego grób polskie władze zlikwidowały. Podobnie postąpiono z grobami katowickich notabli, twórców praw miejskich. W końcu Śląsk - zawsze Polski.

zgłoś
T
Tyta

tak niewiele o polskich "uprzejmosciach" z 1981 roku,
skrzetne zamiatanie problemu pod dywan,
a zarzadca cmentarza z 1981 roku, Pan Matejczyk nic nie powiedzial,
a owczesny proboszcz?
w sumie duzo o niczym,
OB Brünning zasluzyl sobie na wiecej niz na cyniczne ocenianie przez Polakow

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3