GKS jeszcze o barażach nie myśli

Rafał Musioł
Adam Nawałka, trener GKS-u Katowice
Adam Nawałka, trener GKS-u Katowice Fot. Arkadiusz Ławrywianiec
Wciąż mamy szansę na bezpośrednie utrzymanie i tylko na tym się skupiamy - mówi Adam Nawałka, trener GKS-u Katowice

Z trenerem GKS Katowice, Adamem Nawałką, rozmawia Rafał Musioł

Zapytam przewrotnie: jakie zespoły zajmują obecnie trzecie miejsca w grupach drugiej ligi?
Wiem do czego pan zmierza, więc odpowiem tak: nie myślimy o barażach, wciąż mamy szansę na bezpośrednie utrzymanie i tylko na tym się skupiamy. Ale przygotowani jesteśmy na każdy wariant, zarówno psychicznie, jak i logistycznie.

Świadomość, że drużynie nie grozi już automatyczny spadek ma znaczenie w przygotowaniach do dwóch ostatnich kolejek?
Trochę tak, ale wszyscy mamy świadomość, że to jedynie etap na drodze do osiągnięcia celu, jakim jest utrzymanie. Koncentrujemy się więc na spotkaniach z Podbeskidziem i Jastrzębiem.

To pierwsze strzeliło ostatnio dziewięć goli. Strach się bać?
Może to nawet dobrze, bo się bielszczanie już wystrzelali? Żartuję, wiem, że czeka nas bardzo trudna konfrontacja z drużyną z najwyższej półki. Podbeskidzie to świetna drużyna, przyjemnie się ogląda jej mecze, gra ofensywnie, bez kalkulacji, ale jednocześnie z dużą dyscypliną taktyczną. Musimy odpowiedzieć podobną konsekwencją i kreatywnością, ale bez pofolgowania fantazji, bo to mogłoby się dla nas skończyć bardzo źle.

Już jednej drużynie zepsuliście fetę z okazji awansu...
Pokonaliśmy Widzew po bardzo dobrym meczu, chciałbym, żebyśmy teraz zagrali podobnie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że brak umiejętności musimy nadrabiać ambicją i zaangażowaniem, ale dobrze nam to wychodzi!

Przystępując do rundy wiosennej naprawdę pan wierzył, że utrzymanie jest możliwe?
Jak najbardziej, to nie był tylko urzędowy optymizm.
Kłopoty finansowe, miejsce blisko dna tabeli, straty do rywali - gdzie pan szukał tego optymizmu?
W drużynie. Ci, którzy zdecydowali się zostać, wiedzieli co ich czeka, że będą musieli pracować tak ciężko, jak jeszcze nigdy w życiu, że po meczach będą się słaniać na nogach, że na wypłaty może trzeba będzie poczekać, że będziemy grać poza Katowicami i to - początkowo - przy pustych trybunach.

I po co to wszystko?
Dla satysfakcji utrzymania tak zasłużonego klubu w pierwszej lidze.
Nie jest pewną ironią losu, że o konieczności gry w barażu może zadecydować walkower, którym was ukarano za mecz z Jastrzębiem, po awanturach wywołanych jesienią przez kibiców GKS?
Nie oglądam się już na tamte wydarzenia, interesuje mnie tylko przyszłość, a konkretniej dwa ostatnie mecze warte sześć punktów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie