Gliwice: Śmierć na budowie

Maria Olecha
Biegli badali miejsce tragedii
Biegli badali miejsce tragedii Fot. Mikołaj Suchan
Udostępnij:
Gliwicka prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie tragicznego wypadku na budowie, do którego doszło w czwartek. Zginęło w nim dwóch robotników.

Mężczyźni zostali przysypani przez osuwające się zwały ziemi. Pracowali przy wymianie kanalizacji na boisku przy Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 3 przy ulicy Wróblewskiego 9 w Gliwicach. Ofiary to mieszkańcy tego miasta w wieku 31 i 33 lat.

Do zdarzenia doszło rano, o godzinie 8.40. Mężczyźni pracowali przy rowie wyciętym w wyasfaltowanym boisku. Rów miał około czterech metrów głębokości i był szeroki na około 90 centymetrów. Wykopany został przez koparkę.

- W pewnym momencie mężczyźni weszli do rowu, który - jak się okazało - nie był odpowiednio zabezpieczony. Kładli nowe rury, gdy nagle z wysokości kilku metrów zaczęły się na nich osuwać zwały ziemi - relacjonuje podkomisarz Marek Słomski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach. Inni pracownicy usiłowali początkowo sami ratować zasypanych mężczyzn. - Jednak groziło to także ich wypadkiem, więc się wycofali - dodaje Słomski.

Robotnicy wezwali pomoc. Zgłoszenie o wypadku odebrał dyżurny z Centrum Ratownictwa Gliwice o godzinie 8.44. Na miejsce natychmiast przyjechała straż pożarna, policja i pogotowie ratunkowe. O życie zasypanych walczyło 17 strażaków z czterech zastępów straży pożarnej. Musieli wykopać ciała robotników.

- Mimo błyskawicznej i sprawnej akcji ratunkowej strażaków, po wyciągnięciu mężczyzn z rowu nie udało się uratować. Zmarli w wyniku doznanych obrażeń - mówi podkomisarz Słomski.
Gliwicki prokurator rejonowy, biegły sądowy z Katowic, przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy i nadzoru budowlanego do późnego popołudnia badali wczoraj okoliczności tego zdarzenia.
Czy wypadek na szkolnym boisku był skutkiem naruszenia przepisów bhp lub kodeksu pracy, czy też raczej nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności? Na te pytania gliwicka prokuratura nie chciała wczoraj jeszcze odpowiedzieć. Śledczy nie chcieli też zdradzić szczegółów dochodzenia. - Sprawdzamy, czy prace były prowadzone zgodnie ze sztuką budowlaną, przepisami prawa i bhp - podkreśla Marek Słomski.

Tragicznie zmarli robotnicy pracowali przy modernizacji kanalizacji już od kilku miesięcy. - Prace w tym akurat miejscu rozpoczęły się jeszcze w zeszłym roku - przypomina Maja Lamorska z biura prasowego gliwickiego magistratu.

Wymiana kanalizacji to inwestycja miejska, prowadzona etapami w różnych częściach Gliwic. Przetarg na roboty budowlane przy Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 3, polegające na podłączeniu placówki do kanalizacji miejskiej, wygrała gliwicka firma Infrozet. Z powodu tragicznego wypadku, prace zostały na razie wstrzymane.

Zginęli w pracy

W kwietniu tego roku do tragicznego wypadku doszło także w Żorach. Pod kołami spychacza (operator cofał maszynę) zginął 42-letni pracownik firmy, budującej autostradę A1.

W lutym 2009 r. zginął mężczyzna, pracujący przy remoncie dachu kamienicy przy placu
Słowiańskim w Bytomiu. Poślizgnął się i spadł z wysokości 15 metrów.

W styczniu 2007 r. w Katowicach Piotrowicach pod wpływem wyjątkowo silnego podmuchu wiatru przewrócił się dźwig. Zginął 44-letni operator.

W kwietniu 2007 r. w Gliwicach z dachu budowanej hali, z wysokości 12 m spadł 28-letni robotnik. Zginął na miejscu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie