Gmina walczy z KZK GOP o przywrócenie kursów

Magdalena Nowacka
Mieszkańcy Psar najczęściej dojeżdżają do pracy do Będzina, Bytomia i Piekar
Mieszkańcy Psar najczęściej dojeżdżają do pracy do Będzina, Bytomia i Piekar fot. Olgierd Górny
Mieszkańcy gminy Psary mają już dość kłopotów z dojazdami do pracy i uciążliwości jakie mają ich dzieci z dostaniem się do szkół i powrotami do domów.

Żądają od władz załatwienia sprawy z Komunikacyjnym Związkiem Komunalnym Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. W listopadzie zeszłego roku zmienił on rozkład jazdy autobusów linii 67 i 97. Nowe godziny kursów zmusiły ludzi do wstawania o świcie. Po południu i wieczorami nie mają jak wrócić do domów. Dotyczy to mieszkańców sołectw: Dąbie, Malinowice, Goląszka Górna i Dolna. Większość mieszkańców tych miejscowości pracuje w Będzinie.

- Zmieniono zarówno trasę, jak i godziny odjazdu autobusów. Żeby dojechać do Będzina na 8 rano trzeba wyjechać o 5.55, bo następny kurs jest o 7.10 i nie ma możliwości, żeby do pracy albo szkoły dojechać na czas. Nie ma też szans na jakąkolwiek przesiadkę, by jakoś zdążyć. Podobnie sprawa ma się z powrotami. Około godziny 16 ani od strony Katowic ani Bytomia nic nie jedzie. W KZK GOP w Katowicach urzędniczka zapytała mnie, kto o godz. 16 wraca z pracy. Jej zdaniem pracuje się do 14. Zrobiono z nas zacofaną wieś, która powinna się cieszyć, że w ogóle ma komunikację miejską. A przecież mamy prawo, tak mi się przynajmniej wydaje, do tego, aby komunikacja służyła mieszkańcom - mówi Anna Kornak, mieszkanka gminy.

O rozkładzie mówiono, że jest wprowadzony na próbę. Już po pierwszym miesiącu lawina skarg zasypała urząd gminy. Wójt, Marian Kozieł twierdzi, że solidaryzuje się z mieszkańcami i popiera żądania zmian rozkładów jazdy oraz autobusowych tras. Skierował do zarządu KZK GOP pismo z żądaniem przywrócenia poprzednich połączeń.

- Po mojej interwencji spotkaliśmy się z przedstawicielami KZK GOP oraz sołtysami. Władze związku obiecały zmodyfikować obecny rozkład jazdy - mówi Kozieł. - Ale "kosmetyczne" poprawki nie do końca nas satysfakcjonują. Sprawa nie jest jeszcze zamknięta, bo KZK GOP podpisał umowę z obsługującym gminę przewoźnikiem na pół roku. Nadal będziemy się domagali przywrócenia starego rozkładu jazdy. Warto przecież podkreślić, że obecnie, przy zaledwie 11 milionowym budżecie gminy dopłacamy ponad dwa miliony złotych do usług świadczonych przez KZK GOP, a za dwa lata te opłaty sięgną trzech milionów - wyjaśnia wójt.

Kilka dni temu, na sesji budżetowej Psar, powołano komisję do spraw transportu. Ma przeanalizować problemy komunikacyjne gminy. Sprawa jest poważna, bo oburzenie mieszkańców to tylko jedna strona medalu. Samorządowcy i urzędnicy też są wściekli. Dobrze wiedzą, ile ze skromnego budżetu gminy wykładają na komunikację. Na razie KZK GOP starego rozkładu nie przywróci, ale zapewnia, że poprawki będą.
Będzie nowy rozkład jazdy

Zdaniem Alodii Ostroch, rzeczniczki KZK GOP, zmiany były konieczne. Przewoźnikowi brakowało taboru i kierowców.

- Od piątego stycznia obowiązywał będzie nowy rozkład, do którego wprowadziliśmy sporo postulowanych zmian. Mamy nadzieję, że mieszkańcy będą zadowoleni - mówi.

Zmodyfikowano m.in. poranne godziny odjazdów, aby dzieci i młodzież, które dojeżdżają do szkół w Będzinie, nie miały problemu z dotarciem na czas. Wprowadzono także dodatkowy kurs po godz. 22 na trasie Będzin - Dąbie Chrobakowe. Linia 67 będzie miała przejazd dwukierunkowy ulicą Graniczną. Dodatkowo autobus 107 będzie przejeżdżał ulicą Leśną.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PKM garaż
a po kiego grzyba utrzymujemy jeszcze ten moloch KZK GOP ? może mi ktoś powie do czego oni są przydatni ? czy zajezdnie nie umieją same rozplanować kursów a miasta podzielić kasy ? a tak to trzeba tych darmozjadów solidnie opłacać (mam przykład na moim byłym mistrzu zmianowym który tam wylądował) poprostu rozwiążmy tych drani i będzie świety spokój :///
b
bzyk
W całym tym interesie pasażer jest najmniej ważny a póki tym tworem będą rządzić politycy nic dobrego dla komunikacji nie wyniknie. Typowy PRL-owski urząd, Do tego nienormalne przepisy ustawowe o zniżkach. Cieszę się, że stać mnie już na auto i z komunikacji korzystam z ciekawości.
Ale gratuluje KZK pani rzecznik: mydli oczy jak ta lala.
Dodaj ogłoszenie