Gniazdo os? Do usunięcia! Straż pożarna nie pomoże. Trzeba...

    Gniazdo os? Do usunięcia! Straż pożarna nie pomoże. Trzeba wynająć prywatną firmę

    Paweł Pawlik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Usunięcie gniazda owadów to często spory problem. Dlatego zajmują się tym wyspecjalizowane firmy
    1/2
    przejdź do galerii

    Usunięcie gniazda owadów to często spory problem. Dlatego zajmują się tym wyspecjalizowane firmy ©Piotr Krzyżanowski

    Straż pożarna nie pomaga w usunięciu dzikiego gniazda owadów. Trzeba wynająć prywatną firmę. Na niebezpieczne użądlenia szerszeni czy os muszą uważać przede wszystkim alergicy
    Zaczerwienienia skóry, opuchlizna, gorączka, a w przypadku silnych reakcji alergicznych nawet zatrzymanie krążenia, niedotlenienie, uszkodzenia mózgu, w skrajnych przypadkach - nawet śmierć. Do tego wszystkiego może doprowadzić bliskie spotkanie z niebezpiecznymi owadami: osami, szerszeniami czy pszczołami, o które latem nie jest trudno. Gniazda powstają praktycznie wszędzie: na drzewach, pod dachem, w elewacjach budynków, w ziemi.

    Jak uporać się z nieproszonymi sąsiadami? Strażacy ostrzegają, że samodzielne usuwanie gniazd os czy szerszeni nie jest dobrym pomysłem, ale jednocześnie zaznaczają, że dzwoniąc pod 998, na pomoc nie mamy co liczyć.

    - Usuwamy zagrożenie, a nie gniazda - podkreśla Jarosław Wojtasik, rzecznik śląskiej straży pożarnej. - Do mrówek albo szczurów też należy wzywać straż pożarną? - pyta retoryczne.

    Wojtasik wyjaśnia, że zasady postępowania wyznaczone przez Komendanta Głównego z lipca 2009 roku jasno precyzują postępowanie podczas podobnych zgłoszeń.

    - Jeśli gniazdo znajduje się w budynku użyteczności publicznej: przedszkolu, szpitalu, urzędzie, to interweniujemy, bo taka sytuacja zagraża bezpieczeństwu i porządkowi - mówi Wojtasik.

    Zgodnie ze wspomnianymi wytycznymi, przyjmujący zgłoszenie może jednak uznać interwencję za bezzasadną. Właściele prywatnych posesji, są więc odsyłani przez dyżurnego do prywatnych firm, które zajmują się usuwaniem nieproszonych lokatorów. A usługa kosztuje od 80 do 150 zł.

    - 90 procent gniazd to nie "wolnowiszące" kokony. Osy czy szerszenie upodobały sobie ocieplenia budynków. Zawsze znajdzie się szpara w elewacji, gdzie owady postanowią założyć gniazdo - mówi Krzysztof Chmiel z firmy Toxin w Jastrzębiu-Zdroju. - Strażacy, aby usunąć gniazdo, muszą przeprowadzić szereg prac, my jesteśmy skuteczniejsi i mniej inwazyjni, bo używamy środków chemicznych, które paraliżują owady - dodaje.

    Lokatorzy osiedli z podobnym problemem, powinni zgłosić się do administracji . Anna Duch, rzeczniczka Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, uważa, że nie ma wątpliwości, kto powienien zająć się takim problemem. - Koszty usunięcia takich gniazd ponosi spółdzielnia, jako zarządca budynku. Jest to nasz obowiązek - mówi Anna Duch.
    « 2

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ogrody Kilian pomogą

    Gość Kasia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Mieszkam w Andrychowie i Panowie z firmy Ogrody Kilian http://ogrodykilian.pl/pl/58/1/szerszenie usuwali mi gniazda os i szerszeni z mojej posiadłości. Bardzo profesjonalnie to zrobili, polecam...rozwiń całość

    Mieszkam w Andrychowie i Panowie z firmy Ogrody Kilian http://ogrodykilian.pl/pl/58/1/szerszenie usuwali mi gniazda os i szerszeni z mojej posiadłości. Bardzo profesjonalnie to zrobili, polecam ich, działają też w Kętach i Wadowicachzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Osy

    Metror (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Cóż, straż na pewno też ma wiele swoich zajęć... My zawsze w takich wypadkach dzwonimy po firmę, bo wiemy, że praca zostanie wykonana porządnie. Najlepiej nam się do tej pory współpracowało z firmą...rozwiń całość

    Cóż, straż na pewno też ma wiele swoich zajęć... My zawsze w takich wypadkach dzwonimy po firmę, bo wiemy, że praca zostanie wykonana porządnie. Najlepiej nam się do tej pory współpracowało z firmą In-pest, ponieważ szybko zareagowali, usunęli problem i od tamtej pory osy nie wracają. Pomogli nam też z pchłami ;)zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    osy

    mon (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    To straszne że nie można liczyć na straż.A ten strażak to cham.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo