Gołota - Nicholson, czyli pożegnanie z ringiem. 10 najważniejszych momentów z życia boksera

Robert Małolepszy
Andrzej Gołota i jego żona Mariola
Andrzej Gołota i jego żona Mariola Krzysztof Szymczak/Polskapresse
Gołota - Nicholson, czyli pożegnanie. Albo się go kocha, albo nienawidzi. Andrzej Gołota powinien zostać bokserskim mistrzem świata. Nie został. W sobotę chyba już na pewno żegna się z ringiem.

Porywał tłumy, zadziwiał fachowców. Kochała go Wisława Szymborska, a szef mafii Pershing był jego wiernym fanem. Nawet pożegnanie będzie miał "kontrowersyjne", bo organizuje je człowiek, który lubi wzbudzać emocje. W Częstochowie podczas gali Fight Night, której promotorem jest Marcin Najman, na ring po raz ostatni w karierze wyjdzie Andrzej Gołota. Pięściarz legenda - człowiek, obok którego nie da się przejść obojętnie. Czterokrotny pretendent do tytułu mistrza świata bokserskiej wagi ciężkiej. Już na zawsze pozostanie wielką, niespełnioną nadzieją białych, choć on tak o sobie nie myśli. Na dzień przed starciem z Nicholsonem przypominamy 10 najważniejszych momentów z życia i kariery Andrzeja Gołoty.

1. Koledzy za bardzo go szturchali
Wszystko zaczęło się, gdy Gołota miał 13 lat. Wcześniej chciał być piłkarzem, ale wujek - Zdzisław Romanek, który się nim opiekował w zastępstwie ojca, zaprowadził go na salę bokserską. Wcześniej Andrzej kolejny raz dostał w nos od starszego kolegi z podwórka. Generalnie w szkole, jak opowiadał potem jego pierwszy trener i wychowawca Janusz Gortat, Andrzej był większy od wszystkich, a mimo to ciągle go ktoś "szturchał". Gdy już wszedł na salę bokserską, zaczął robić błyskawiczne postępy. "Spodobało mi się, choć miałem kryzys po pierwszym sparingu. Miałem 13 lat, a gość, z którym sparowałem, 19. Rozbił mi nos. Nie chciałem wracać na trening. Trener mi jednak pomógł. Powiedział, że mam robić krok w prawo i celować w jego nos. No i zadziałało. Po tym drugim sparingu poczułem, że to coś, co mi się podoba" - opowiadał nam Andrzej przed swoją ostatnią walką z Przemysławem Saletą.

2. Pierwsze poddanie Gołoty w ringu
Mistrzostwa świata juniorów w roku 1985. 17-letni Gołota w kraju leje wszystkich łącznie z seniorami. Na mistrzostwach świata dochodzi aż do finału, w którym spotyka się z innym, młodym obiecującym pięściarzem, Kubańczykiem Felixem Savonem. Wtedy jeszcze nikt nie wie, że Savon zdobędzie trzy tytułu mistrza olimpijskiego, a jego ciosy będą budziły postrach wszystkich pięściarzy świata. Gołota jest jednym z pierwszych, który przekonuje się o jego miażdżącej sile. Po jednym z ciosów Savona na tułów, trener naszej kadry Czesław Ptak poddaje Andrzeja. Jakie to ma znaczenie dla jego późniejszej kariery? Ponoć wielkie, tak przynajmniej twierdzą niektórzy psychologowie sportu. Być może wtedy u Andrzeja mogło się narodzić przekonanie, że jak boli, to trzeba się z walki wycofać. Tę teorię ukuto, by znaleźć wytłumaczenie dla jego późniejszych, niewytłumaczalnych zachowań, jak bicie po klejnotach w walkach z Bowe czy poddanie się w wygranym pojedynku z Grantem.

3. Awantura w klubie Zazamcze we Włocławku
Gdyby nie ta awantura, być może nigdy nie zobaczylibyśmy walk z Riddickiem Bowe czy Lennoxem Lewisem. Być może Gołota nigdy nie zostałby pięściarzem zawodowym. Pewnego majowego wieczoru roku 1990 pięściarz z dwójką kumpli z amatorskiej reprezentacji Polski w boksie bawili się w restauracji Zazamcze we Włocławku. Przy barze Andrzej wdał się w szarpaninę z Pawłem Białostockim. Miejscowy podarł mu koszulę, a ta była dla Gołoty bardzo cenna, wydał na nią aż 20 dol. Wówczas sumę bajońską. Do rozliczenia doszło w toalecie. Gołota zażądał zwrotu pieniędzy. Gdy ich nie dostał, wyciągnął gazowy pistolet, na który dostał pozwolenie kilka dni wcześniej, sterroryzował Białostockiego, kazał rozebrać się do slipek, zabrał mu ubranie. To miał być szczeniacki żart, skończyło się na aferze, o której trąbiły wszystkie media. Prokuratura postawiła mu zarzut rozboju z użyciem broni. Do sądu nie dotarł - uciekł do USA, gdzie czekała żona - Mariola.

4. Faulujący Polak gryzie i wali z byka
Lecąc do Ameryki, Gołota zakładał, że już nigdy w życiu nie założy rękawic. Miał zostać kierowcą ciężarówki. Skończył nawet specjalny kurs, ale w trasę nigdy nie ruszył. Żona wygoniła go do gymu i namówiła na powrót do boksu. "Andrzej strasznie się męczył w domu. Widać było, że tęskni za boksem" - opowiadała w wywiadach.

"Nie doceniałem żony. Gdybym zawsze jej słuchał i gdyby to ona kierowała moją karierą, byłbym dziś... Mistrzem świata? Może i tak" - powiedział nam w jednej z wielu rozmów.

Ale nie o żonie miało być w tym punkcie, ale o Samsonie Po'uha. Potężnym Tongijczyku, który w ręku miał prawdziwe kowadło. Gołota zmierzył się z nim w 1995 r. Na koncie miał już 25 zwycięskich walk. No i wtedy... oddajmy głos Andrzejowi: "Z Po'uha było tak: w drugiej rundzie już go miałem. Ale w czwartej przywalił mi tak jak nikt inny wcześniej. Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Zadał mi 40 celnych ciosów w tej rundzie. Uwierzysz? Walczyłem o przeżycie. Dlatego go ugryzłem. To był instynkt".

W piątej rundzie było po wszystkim, Gołota znokautował Po'uha - zrobiło się o nim głośno. Nie tylko za oceanem. Informacje o zwycięskiej walce i gryzieniu rywala podał nawet "Teleexpress". To jeszcze nie był ten moment, ale Gołotomania już wisiała w powietrzu. W Ameryce zaczęło się mówić o Gołocie "Faulujący Polak", ale we wszystkich największych mediach. Andrew solidnie pracował na tę opinię - cztery walki później walnął z byka Danella Nicholsona (tego, z którym walczy w sobotę). W Polsce kibice przypomnieli sobie, że ten Gołota to przecież brązowy medalista igrzysk w Seulu.
5. Walki z Riddickiem Bowe
O tych pojedynkach napisano już wszystko. To dzięki nim Gołota stał się gwiazdą rozpoznawaną na całym świecie. I to mimo dwóch porażek przez dyskwalifikację. W obu przypadkach za ciosy poniżej pasa. Po pierwszym pojedynku w legendarnej nowojorskiej Madison Square Garden wybuchły zamieszki. Drugie starcie bez dwóch zdań przeszło do historii boksu - jako jedno z najbardziej zaciętych, pasjonujących, ale też brutalnych i znów zakończone niewytłumaczalnym zachowaniem Polaka. Andrew miał byłego mistrza świata dwa razy na deskach. Sam też leżał. Od połowy walki boksował ze złamaną szczęką. Śmierć dosłownie wisiała nad ringiem. Oni naprawdę się nienawidzili. W dziewiątej rundzie sfrustrowany, zmęczony i zagubiony Gołota zadał serię ciosów poniżej pasa. Kolejną. Sędzia nie miał wyjścia. Musiał zdyskwalifikować Polaka. Do końca walki pozostały trzy minuty. Gołota prowadził na wszystkich kartach punktowych. Świat osłupiał ze zdziwienia.

6. Ucieczka z ringu w walce z Mikiem Tysonem
Druga walka z Riddickiem Bowe była tak wyniszczająca, że Amerykanin praktycznie zakończył karierę, ale i Polak już nigdy nie walczył tak genialnie. Porażkę z Lennoxem Lewisem w pierwszej rundzie da się jeszcze wytłumaczyć. Gołota trafił po prostu na najlepszego boksera tamtych czasów, który wkrótce został bezdyskusyjnym królem wagi ciężkiej. Ale dlaczego poddał się w starciu z Michaelem Grantem, znów rundę przed końcem i znów prowadząc na punkty? On chyba też nie zna odpowiedzi na te pytania. Niechętnie wraca do tamtych wspomnień. Najczarniejsza była porażka z Mikiem Tysonem. Gołota miał prawo się poddać, tak robi wielu bokserów. Ale jego przepychanki z trenerem Alem Certo, a potem zejście z ringu wbrew opinii szkoleniowca, spowodowało, że ludzie obrzucili go czym się dało i wygwizdali. Widok schodzącego do szatni Gołoty, oblewanego sokiem, piwem, obrzucanego popcornem - to ciągle najsmutniejszy moment w jego karierze.

7. Niedoszły mistrz świata
Można się śmiać z Gołoty, że przegrał w 53 s. z Lamonem Brewsterem. Można powiedzieć, że Lewis wgniótł go w ring. Ale prawie nikt nie zaprzecza, że po walce z Johnem Ruizem Gołota powinien być mistrzem świata. Uważa tak nawet Tyson. Gołota miał rywala na deskach dwa razy, a mimo to przegrał na punkty.

"Powinienem go skończyć. Mogłem to zrobić, ale wymyśliłem sobie, że pokażę światu, jaki ze mnie technik. Niezły ze mnie idiota, co? Do dziś pluję sobie w brodę. A sędziowie najnormalniej w świecie mnie przekręcili. Nigdy nie byłem tak pewny wygranej jak w tej walce! Walce, w której Ruiz dwa razy leżał na deskach i dostał jeszcze ostrzeżenie" - wspomina bokser.

8 . Przewrócił Pałac Kultury
Naszym zdaniem Andrzej w swojej karierze stoczył sporo ciekawszych walk od tej. Choćby niezwykle krwawe i zacięte starcie z Coreyem Sandersem czy remisową walkę o tytuł mistrza świata z Chrisem Byrdem. Ale gdy nie tak dawno zapytaliśmy Gołotę, z której walki jest najbardziej zadowolony, odparł, że z Kevinem McBride'em. Wielki i równie ruchliwy jak Pałac Kultury Irlandczyk o mało nie znokautował na początku pojedynku Polaka (2007, Madison Square Garden). Ale w szóstej rundzie Gołota nagle zmienił pozycję bokserską na odwrotną, czym kompletnie zaskoczył rywala. Wygrał przez tko.

9. Porażki z Adamkiem i Saletą
Obie były wielkimi hitami w Polsce. Obie skończyły się porażkami przed czasem Gołoty. W szczycie kariery i Adamka, i Saletę zmiótłby z ringu. Ale gdy z nimi walczył, był już tylko cieniem boksera z pojedynków z Bowe, choć starcia z Saletą nie musi się wstydzić. Dali w Gdańsku świetny show, po którym Przemek pokazał klasę, mówiąc po zwycięstwie: "Andrzej wciąż pozostaje numerem jeden, jeśli chodzi o wagę ciężką w Polsce". Co racja, to racja.

10. 25 października 2014 r. Częstochowa
Ostatnia walka w karierze. Pokazowa. Cztery rundy. Bez werdyktu. Jesteście pewni, że będzie grzecznie? Jesteście pewni, że to koniec? Ja nie. Za to właśnie kochamy Gołotę. Przynajmniej ja. A wy?

***

Andrzej Gołota urodził się 5 stycznia 1968 r. w Warszawie. Jako zawodnik Legii zdobył cztery tytuły mistrza Polski w wadze ciężkiej. W 1988 r. w Seulu sięgnął po brązowy medal igrzysk olimpijskich. Rok później zdobył brąz na ME w Atenach. Gołota stoczył cztery walki o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej (z Lewisem, Byrdem, Ruizem i Brewsterem). Jego pojedynki z Amerykaninem Riddickiem Bowe uchodzą za jedne z najlepszych w historii boksu

Wideo

Materiał oryginalny: Gołota - Nicholson, czyli pożegnanie z ringiem. 10 najważniejszych momentów z życia boksera - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie