Górale z Wisły wpłynęli na decyzję rządu? "Narciarstwo jest sportem bezpiecznym. Tutaj ludzie nie zakażają się masowo koronawirusem"

Łukasz Klimaniec
Łukasz Klimaniec
Przedsiębiorcy z Wisły jako pierwsi dali sygnał, że mają dość bezczynności i uruchomili swoje biznesy, w tym stacje narciarskie w ramach prawnych możliwości
Przedsiębiorcy z Wisły jako pierwsi dali sygnał, że mają dość bezczynności i uruchomili swoje biznesy, w tym stacje narciarskie w ramach prawnych możliwości Jacek Drost
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Zaryzykuję stwierdzenie, że jeśli stacje narciarskie byłyby otwarte cały sezon, nie przełożyłoby się to w sposób widoczny na liczbę dziennych zakażeń koronawirusem – ocenia Arkadiusz Matuszyński, pełnomocnik zarządu Wiślańskiego Skipassu, organizacji zrzeszającej 15 stacji narciarskich z Wisły i Ustronia. Decyzję o otwarciu stoków 12 lutego nazywa dobrą, choć co najmniej miesiąc spóźnioną.

Rząd wreszcie pozwolił szusować na stoku narciarskim. Zgodnie z zapowiedziami premiera Mateusza Morawieckiego, 12 lutego wyciągi narciarskie będą mogły ruszyć w reżimie sanitarnym, a narciarze i snwoboardziści oficjalnie będą mogli szusować.

Na razie wolno zjeżdżać tylko w niektórych stacjach narciarskich w Wiśle w ramach zajęć edukacyjno-sportowych i kursów narciarsko-snowboardowych. To górale z Wisły dali jako pierwsi sygnał, że nie zamierzają dłużej czekać i zdecydowali się uruchomić stoki dla chętnych. Niewykluczone, że w ten sposób wpłynęli na przyspieszenie decyzji o złagodzeniu obostrzeń dotyczących stoków narciarskich.

Rozmowa z Arkadiuszem Matuszyńskim, pełnomocnikiem zarządu Wiślańskiego Skipassu, organizacji zrzeszającej 15 stacji narciarskich z Wisły i Ustronia.

Jak ocenia pan decyzję o otwarciu stoków 12 lutego?
Jesteśmy z tego oczywiście zadowoleni, bo od początku mówiliśmy, że chcemy pracować i w jakiś sposób jeszcze uratować ten sezon. Aczkolwiek z tyłu głowy mamy, że to otwarcie stoków jest co najmniej o miesiąc za późno. Cały czas stoimy na stanowisku, że narciarstwo jest sportem bezpiecznym. Nie jest miejscem, gdzie ludzie masowo zakażają się koronawirusem.

Stoki narciarskie:Otwarte w reżimie sanitarnym. Obowiązkowe zasłanianie ust i nosa, z kanapy lub gondoli korzystać mogą tylko osoby z tego samego gospodarstwa domowego, utrzymywanie dystansu.Sprawdź, co jest otwarte. Oto lista miejsc i obiektów. Przesuń w PRAWO lub kliknij NASTĘPNE >>>

Rząd luzuje obostrzenia. Co będzie otwarte od 12 lutego i na...

A może to wiślańskie stacje narciarskie wymusiły taką decyzję – niektóre już działają w ramach tzw. zajęć sportowo-edukacyjnych. Może gdyby nie to, na otwarcie stoków czekalibyśmy jeszcze 2-4 tygodnie?
Przyjdzie czas na takie przemyślenia. Teraz to nie do końca ta pora. Cieszę się, że możemy pracować, że hotele w Wiśle też będą mogły przyjmować turystów, choć z 50-procentowym obłożeniem. Czy to efekt naszych działań? Chciałbym, żeby tak było, bo mieliśmy wrażenie, że ten dialog z rządem, jest tak naprawdę... monologiem z naszej strony. Więc może nie pismami, ale działaniem udało nam się w jakiś sposób dotrzeć z argumentami do strony rządzącej?

Stoimy na stanowisku, że sezon narciarski nie powinien być zamknięty, a reżim sanitarny powinien być zachowany od początku do końca sezonu. Zaryzykuję stwierdzenie, że jeśli stacje narciarskie były otwarte cały sezon, nie przełożyłoby się to w sposób widoczny na liczbę dziennych zakażeń koronawirusem. Z wszystkich opracowań, jakie mamy wynika, że to bardzo bezpieczny sport. Zresztą, jesteśmy co dzień na stacjach narciarskich i przyznam, że dawno nie widziałem tak zdyscyplinowanych narciarzy, jak tych, którzy uczestniczą ostatnio w tych szkoleniach snowboardowo-narciarskich.

Zima poczeka do 12 lutego? Śniegu wystarczy?
Patrząc na prognozy, moim zdaniem wystarczy. W przyszłym tygodniu zapowiadane są mrozy, mamy też nadzieję, że dojdzie do tego jeszcze naturalny opad śniegu. Dlatego te stacje, które mają jakiś ubytek śniegu będą mogły go uzupełnić, naśnieżyć stoki.

Czy 12 lutego ruszy wszystkich 15 stacji zrzeszonych w Wiślańskim Skipassie?
Na ten moment wydaje mi się, że jesteśmy w stanie uruchomić 8-10 stacji. Trzeba wziąć pod uwagę, że te malutkie stacje - a takich mamy kilka w Wiślańskim Skipassie - sezon zakończyły w grudniu, z chwilą wprowadzenia reżimu sanitarnego 1 osoba na 100 m kw. Są też stacje, które w ogóle nie zaczęły. Chyba że spadnie tyle śniegu, że będzie wystarczyło przejechać ratrakiem i uruchomić wyciąg. Uważam, że 8-10 stacji na pewno ruszy.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Recykling: drugie życie roweru

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie