Górnik Łęczna - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 [RELACJA] Festiwal karnych i czerwonych kartek

Leszek Jaźwiecki
Górnik Łęczna - Podbeskidzie
Górnik Łęczna - Podbeskidzie Jakub Jaźwiecki/Dziennik Zachodni
Udostępnij:
Niezwykle ciekawy i dramatyczny przebieg miał mecz 10. kolejki w Łęcznej, w którym Górnik przegrał z Podbeskidziem 1:2. Górale odnieśli drugie ligowe zwycięstwo z rzędu. Oba na wyjazdach. Gospodarze rozpoczęli od prowadzenia, ale potem musieli kończyć spotkanie w dziewiątkę. Dwie bramki w tym meczu padły z rzutów karnych. Udany debiut w roli trenera Podbeskidzia zaliczył Robert Podoliński.

Mecz rozpoczął się nie po myśli bielszczan. W 11 min Lukas Janic próbował powstrzymać w polu karnym Łukasza Mierzejewskiego. Sędzia Adam Musiał uznał, że piłkarz Podbeskidzia zrobił to niezgodnie z przepisami i bez wahania odgwizdał jedenastkę. Tomasz Nowak oszukał Emiljusa Zubasa i gospodarze objęli prowadzenie.

Gospodarze nie cieszyli się długo prowadzeniem. Zaledwie 10 minut później arbiter z Krakowa znowu wskazał na punkt oddalony od bramki o 11 metrów. Tyma razem Lukas Bielak nieprzepisowo zatrzymał w polu karnym Mateusza Szczepaniak. Pewnym egzekutorem okazał się Adam Mójta.

Widać było, że obie drużyny na tych golach nie zamierzają poprzestać. W 24 min gospodarze mogli ponownie wyjść na prowadzenie. Piłkarze Górnika odebrali piłkę na połowie Podbeskidzia i całą akcje wykończył Tomasz Nowak. Strzał podopiecznego Jurija Szatałowa trafił jednak w słupek. Goście też mieli okazje do strzelenia gola, ale zaskoczony w polu karnym kiksem Leandro Jakub Kowalski nie zdołał z bliska wepchnąć piłki do pustej bramki.

Zanim obie drużyny zeszły na przerwę do szatni w słupek trafił jeszcze Łukasz Mierzejewski, a strzał Mateusza Możdżenia z ogromnym trudem obronił bramkarz zespołu z Łęcznej.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Obie drużyny nie rezygnowały ze zdobycia w tym pojedynku kompletu punktów. Wydawało się, że bliżsi tego będą gospodarze, którzy mocniej zaatakowali, ale gola strzelili Górale. Adam Pazio wrzucił piłkę w pole karne, a Mateusz Szczepaniak nie po raz pierwszy pokazał jak się strzela bramki. Silvio Rodić był bez szans.

Gospodarze rzucili wszystkie ręce na pokład. Odrobić straty miał razem z Bartoszem Śpiączką wprowadzony Jakub Świerczok. Były piłkarz m. in. Polonii Bytom i Piasta Gliwice kilka razy strzelił na bramkę Górali, ale niecelnie. Na dodatek w 73 min Śpiączka zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Chwile później jego śladem podążył Łukasz Tymiński i goście grali w dziewiątkę. Nerwy puściły także szkoleniowcowi Górnika i sędzia Musiał odesłał go na trybuny.

Mimo przewagi dwóch zawodników piłkarze z Bielska-Białej nie potrafili już zmusić do kapitulacji bramkarza Górnika.

Górnik Łęczna - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (1:1)

1:0 Tomasz Nowak (11-karny), 1:1 Adam Mójta (21-karny), 1:2 Mateusz Szczepaniak (55-głową)

Łęczna Rodić - Mierzejewski, Szmatiuk, Bielak, Leandro - Sasin (62. Świerczok), Tymiński, Piesio (79.Bednarek), T. Nowak, Bonin - Śpiączka

Podbeskidzie Zubas - Pazio, K. Nowak, Kolcak, Mójta - Kowalski (87. Hiszpański), Sokołowski, Szczepaniak, Możdżeń, Janić (67. Deja) - Demjan (82. Kołodziej)

Żółte kartki Śpiączka, Tymiński, Świerczok - Demjan, Kolczak, Zubas, Szczepaniak. Czerwone kartki Śpiączka, Tymiński

Sędziował Tomasz Musiał (Kraków)

Górnik Łęczna - Podbeskidzie TRANSMISJA TV, GDZIE OGLĄDAĆ, RELACJA LIVE, ONLINE:

W poprzedniej kolejce Podbeskidzie zostało rozgromione przez Wisłę Kraków. Po porażce 0:6 posadę stracił trener Dariusz Kubicki. Jego miejsce zajął były szkoleniowiec Cracovii Robert Podoliński. Pracę z Góralami rozpoczął od porażki w Pucharze Polski ze Śląskiem Wrocław 0:1. Teraz zadebiutuje w roli trenera Górali w ekstraklasie. Podbeskidzie jeszcze nigdy nie wygrało z Górnikiem w Łęcznej.

- Górnik to bardzo niewygodny rywal, nie patrzymy jednak wstecz, jedziemy po punkty - zapowiadał szkoleniowiec przed wyjazdem. - Górnik dwa ostatnie mecze wygrał, w tym z Wisłą Kraków, co Podbeskidziu się nie udało. Zobaczymy jak będzie.

Górnik Łęczna - Podbeskidzie RELACJA LIVE:

Podbeskidzie w Łęcznej będzie musiało sobie radzić bez kontuzjowanego Damiana Chmiela, za kartki musi pauzować Japończyk Kohei Kato. Być może szansę gry od pierwszej minuty dostanie Dariusz Kołodziej.

Górnik dwa ostatnie mecze wygrał i zameldował się w środku tabeli mając zaledwie dwa punkty straty do wicelidera Legii Warszawa. Dodatkowym bodźcem dla podopiecznych Jurija Szatałowa będą obchody 36-lecia klubu. - Zrobimy wszystko żeby podtrzymać serię zwycięstw - zapowiadają piłkarze Górnika.


*Oto Rysio! Największe dziecko w Polsce urodzone do wody przyszło na świat w Zabrzu ZDJĘCIA
*Rolnik szuka żony w TVP: Łzy i rozpacz były prawdziwe
*Tragiczny wypadek w Katowicach: Samochód zmiażdżony ZDJĘCIA
*Ustroń: Ewakuacja supermarketu po ataku pająka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
michasz
super jakosc, dzieki karolu ;))
K
Karol
Mecz Górnika Łęczna z Podbeskidziem w HD obejrzysz na stronie:
obrazkovo.info/58bf6b02
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie