Górnik padł w oblężeniu

Rafał Musioł
Paweł Brożek (czerwona koszulka) strzelił dwa gole, a Adam Banaś (po jego prawej) jednego
Paweł Brożek (czerwona koszulka) strzelił dwa gole, a Adam Banaś (po jego prawej) jednego Fot. Wojciech Matusik
Wisła Kraków - Górnik Zabrze 3:1

Heroiczny bój stoczyli piłkarze Górnika Zabrze w Krakowie. Ekipa Henryka Kasperczaka zdołała nawet na stadionie Wisły objąć prowadzenie po strzale - jakże mogło być inaczej - Adama Banasia, ale ostatecznie spod Wawelu wróciła z pustymi rękami.

W dodatku górnicy mecz okupili dodatkowymi stratami - z powodu kontuzji boisko musieli opuścić Banaś i Damian Gorawski! Co ciekawe obu łączyła opaska kapitańska - właśnie ten drugi przejął ją z rąk Banasia w 36 minucie.

- Poczułem ból w mięśniu brzucha, jeszcze nigdy tak mnie nie bolało. Jestem zły, że nie mogę pomóc kolegom - mówił przed kamerami telewizyjnymi Banaś.

- Po wyskoku wylądowałem na nodze, która dokucza mi od pewnego czasu - tłumaczył natomiast swoje zejście Gorawski, którego obecność w podstawowym składzie była ryzykownym posunięciem, bo przecież ostatnio skrzydłowy zabrzan głównie leczył kontuzję.

Już w pierwszej połowie piłka po uderzeniach rywali dwukrotnie trafiała w poprzeczkę nad głową Michala Vaclavika i tyle samo razy wybijali ją już z linii bramkowej jego koledzy z obrony. I choć przewaga Wisły była miażdżąca to oba zespoły zdobyły po jednym golu. W przypadku gości oznaczało to stuprocentową skuteczność, bo uderzenie Banasia było jedyną taką ich próbą w pierwszej odsłonie.

Podczas przerwy atmosfera w szatni Górnika przypominała więc pewnie tą znaną z filmów o oblężonych twierdzach, ale o panice nie było mowy.

- Gramy swoje! Trzymamy piłkę! - do znudzenia powtarzał swoim zawodnikom Henryk Kasperczak.
I chociaż wiślacy już po kilkudziesięciu sekundach drugiej połowy osiągnęli przewagę, to jednak goście zachowywali spokój w obliczu przeważających sił przeciwnika, a nawet od czasu do czasu wyprowadzali kontrataki. Po jednym z nich Bonin kopnął piłkę w taki sposób, że ta przetoczyła się wzdłuż bramki Białej Gwiazdy, ale zabrakło kogoś. kto wepchnąłby ją do siatki.

Zirytowany Maciej Skorża posyłał do walki rezerwowych napastników, ale to nie joker, a Rafał Boguski rozstrzygnął o losach spotkania po akcji, w której obrońcy gości nie nadążyli za szybkim rozegraniem piłki przez strzelca z Piotrem Ćwielongiem.

Górnik ambitnie dążył do zmiany wyniku ale dobił go definitywnie walczący o tytuł króla strzelców Paweł Brożek. W ten sposób zabrzanie nadal tkwią na dnie tabeli, a wiślacy wspięli się na jej szczyt.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3