Górnik Zabrze jest w ruinie. Co dalej?

Rafał Musioł
W Wielkich Derbach Śląska dla wielu kibiców Górnika najbardziej przygnębiający nie był nawet sam wynik, ale przede wszystkim poziom gry prezentowany przez zespół Leszka Ojrzyńskiego
W Wielkich Derbach Śląska dla wielu kibiców Górnika najbardziej przygnębiający nie był nawet sam wynik, ale przede wszystkim poziom gry prezentowany przez zespół Leszka Ojrzyńskiego Arkadiusz Gola/Dziennik Zachodni
Gdyby prezydent Andrzej Duda chciał udowodnić, że jego wyborcze hasło było prawdziwe, mógłby wskazać na sportową sytuację Górnika.

Otwarcie stadionu Górnika Zabrze zakończyło się dla gospodarzy prawdziwą katastrofą. Ponad 24 tysiące kibiców na własne oczy zobaczyło, że zespół Leszka Ojrzyńskiego ma problemy zarówno z realizacją taktyki (bo jak inaczej wytłumaczyć, że nie było jej widać?), jak i z przygotowaniem mentalnym oraz fizycznym, chociaż to ostatnie częściowo wynikało z poprzedniego, bo drugi gol Ruchu definitywnie odebrał zabrzanom energię do gry.

CZYTAJ KOMENTARZ DZ:
Górnik Zabrze? Trwa modlitwa o cud

Zespół Górnika, w najmocniejszym teoretycznie składzie, zaprezentował się jeszcze gorzej niż podczas wiosennej inauguracji w Krakowie. Do tradycyjnego chaosu w defensywie - tym razem próbowano go tuszować znanym z podwórek wybijaniem piłki poza linię boczną lub końcową - dołączyła bezradność ofensywna. Szczególnie dojmująca jest słabość Łukasza Madeja i Aleksandra Kwieka, którzy zgubili talent kreowania gry, Roman Gergel w niczym nie przypomina gracza, który rzucił na kolana lidera ekstraklasy, a Jose Kante stracił nawet tę minimalną więź zrozumienia z kolegami albo odwrotnie), której zalążek widać było na Cracovii. O wartości zmienników - którzy według trenera i prezesa Marka Pałusa mieli być największą wartością dodaną w porównaniu z rundą jesienną - nie warto nawet wspominać.

Upokorzenie doznane przez zabrzan w niedzielę ma skutki zarówno natychmiastowe w postaci ostatniego miejsca w tabeli i olbrzymiej frustracji kibiców (którzy też w tym krajobrazie nie są bez winy, bo bezsensowne racowisko oznacza nie tylko karę finansową, ale też dało Ruchowi dodatkowe minuty, w których Paweł Oleksy zdobył gola), jak i długofalowe, np. w postaci frekwencji na kolejnych meczach

Na razie jednak zarówno z Urzędu Miasta, jak i samego klubu nie ma sygnałów o planowaniu jakichkolwiek ruchów personalnych w Górniku.

ZOBACZ KONIECZNIE:
KARY ZA RACE NA WIELKICH DERBACH ŚLĄSKA
ZOBACZ TUTAJ
WIELKIE DERBY ŚLĄSKA ZDJĘCIA + WIDEO

ZOBACZ TAKŻE:
KIBICE NA ZDJĘCIACH

Wielkie Derby Śląska Górnik Zabrze - Ruch Chorzów ZDJĘCIA Z ...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

...... fussball łączy pokolenia, łączy ludzi na Ślasku, i fana naszo złoto-modro
Łod wjeków

g
gornikfan

Hahaha kibice winni za racowisko? No tego jeszcze nie było. To był jedyny powód żeby być na tym żenującym widowisku - śpiewanie i efekty świetlne!

Dodaj ogłoszenie