Górnik Zabrze - Piast Gliwice 0:2. Piast rządzi w regionie RELACJA + ZDJĘCIA

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Górnik Zabrze - Piast Gliwice 0:2. Piast po raz drugi w tym sezonie pokonał Górnika.
Górnik Zabrze - Piast Gliwice 0:2. Piast po raz drugi w tym sezonie pokonał Górnika. Karina Trojok
Udostępnij:
Górnik Zabrze - Piast Gliwice 0:2. Rzut wolny i rzut karny przesądziły sprawę. Piast Gliwice po raz drugi w tym sezonie, tym razem jednak w Zabrzu, pokonał Górnika.

Śląskie derby zapowiadały się twardo i bezkompromisowo. Górnika Zabrze i Piasta Gliwice dzieli przecież zbyt wiele, nie tylko miejsca w tabeli, by można były mówić chociażby tylko o kurtuazyjnej przyjaźni. I zgodnie z oczekiwaniami już pierwsze minuty przyniosły zapowiedź piłkarskiej wojenki. Po nieco ponad dwóch minutach Szymon Żurkowski z Jesusem Jimenezem przeprowadzili efektowną kombinację, dzięki której Hiszpan znalazł się sam na sam z Ftantiskiem Plachem i podciął piłkę w taki sposób, że ta trafiła w słupek.

Zobacz zdjęcia:

Piast odpowiedział na wyzwanie i w efekcie w środku boisku rozgorzała walka. Jej ofiarą - nieco przypadkową - padł Paweł Bochniewicz, który po zderzeniu z Piotrem Parzyszkiem zaczął utykać, zasygnalizował zmianę i padł na murawę.Masażyści postawili go na nogi, ale kilkadziesiąt seund poźniej obrońca Górnika ponownie położył się na trawie, co oznaczało definitywny koniec występu.

Co po meczu powiedział Waldemar Fornalik?

Jego koledzy nadal jednak atakowali, świetną okazję miał Igor Angulo, którego strzał głową z kilku metrów (znów podanie Żurkowskiego) obronił Plach. W tym czasie na trybunie Torcidy trwały przygotowania do racowiska, które po kilkudziesięciu sekundach faktycznie się odbyło.

Co po meczu Górnik Zabrze - Piast Gliwice powiedział trener Marcin Brosz?

Na widowni zabrzanie nie mieli konkurencji, ze względu na nieobecność kibiców gości, pokutujących za zadymę, jaka przed rokiem przerwała derby w Gliwicach, ale na boisku też rysowała się przewaga miejscowego zespołu. Swój mecz „rozgrywał” przy linii impulsywny Marcin Brosz, stanowiąc przeciwieństwo oglądającego spotkanie ze stoickim spokojem Waldemara Fornalika. Co ciekawe, obaj szkoleniowcy urodzili się 11 kwietnia, a w latach dzieli ich równo dekada. Może ich zachowanie odzwierciedla metrykę?

Opiekun Piasta w 35 minucie pokazał jednak emocje, gdy jego zespół objął prowadzenie. Michał Koj sfaulował Jorge Felixa, za co zobaczył żółtą kartkę, ale faktyczną karę wymierzył zabrzanom Mikkel Kirkeskov. 27-letni duński defensor idealnie przymierzył z rzutu wolnego i piłka, lekko muśnięta przez Martina Chudego, wpadła do siatki w górnym rogu po lewej ręce słowackiego bramkarza. Trudno ocenić, czy większe znaczenie miała precyzja uderzenia strzelca czy jednak spóźniona interwencja golipera, który w dodatku omal nie zderzył się ze słupkiem.

- Chudy nie umie w rzuty wolne - skomentował tę sytuację na Twitterze selekcjoner reprezentacji młodzieżowej, Czesław Michniewicz.

Trudno jednak do końca mówić o przypadku, bo Kirkeskov bliźniaczego gola strzelił przecież Lechowi.
To trafienie mocno gospodarzy zabolało, a Piast nabrał wiatru w żagle. Przeważył na swoją stronę szalę w środku boiska i czekał na błędy, które obronie Górnika przydarzają się przecież dość często. Cztery minuty doliczone do pierwszej połowy nie przyniosły już zmiany wyniku, a do szatni najszybciej schodził Brosz. Tp on przecież musiał szukać sposobu na odwrócenie losów starcia.
Jeśli szkoleniowiec Górnika coś wymyślił to plan ten doczekał się nie lada komplikacji w 59 minucie, gdy Michał Koj za faul na Marcinie Pietrowskim dostał drugą w tym meczu żółtą kartkę.

Zabrzanie pomimo osłabienia atakowali, a Brosz na ostatni kwadrans wprowadził Ishmaela Baidoo, licząc na konfrontację jego szybkości z podmęczonymi obrońcami Piasta. Kluczowy moment nastąpił jednak pod drugą z bramek. Jimenez odbił ręką piłkę po rzucie wolnym Toma Hateleya, a Aleksandrar Sedlar pewnie wykorzystał swoją czwartą jedenastkę w tym sezonie.
Jesienią w Gliwicach Piast wygrał 1:0, co oznacza, że w tym sezonie bezdyskusyjnie to zespół Waldemara Fornalika rządzi na piłkarskim Górnym Śląsku.

Górnik Zabrze - Piast Gliwice 0:2 (0:1)
0:1
Mikkel Kirkeskov (35-wolny), 0:2 Aleksandar Sedlar (85-karny)
Górnik Chudy - Sekulić, Wiśniewski, Bochniewicz (16. Suarez ), Koj - Matras (75. Baidoo), Mystakidis (63. Gryszkiewicz), Gwilia, Żurkowski, Jimenez - Angulo. Trener: Marcin Brosz
Piast Plach - Pietrowski, Czerwiński, Sedlar, Kirkeskov - Konczkowski (90. Sokołowski), Hateley, Dziczek, Valencia (82. Badia), Felix - Parzyszek (74. Papadopulos). Trener: Waldemar Fornalik
Żółte kartki: Koj, Jimenez, Baidoo - Hateley, Felix.
Czerwona: Koj (59, za drugą żółtą)
Sędziował Szymon Marciniak (Płock)
Widzów 16.633

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Oto najpiękniejsza fanka Realu Madryt

KIBIC Magazyn sportowy Dziennika Zachodniego

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Beobachter
pokazaliscie szczewom gdzie ich miejsce Cale Zabrze plecze a bryny i jaboli w sklepach brak bo patola z ruswelta z rozpaczy wszystko wychlala
Z
Zniesmaczony
Na bilecie mam napisane dwie drużyny. Zrobią show albo rozczarują. Nie oczekuje za moją kasę oglądania popisów sędziego. Liniowi jako statyści. Główny wskazał dla kogo aut, liniowy unosi chorągiewkę. Jedna, druga, n-ta pomyłka. Stała by tam małpa, efekt podobny, ale taniej. Kibice dopisali, atmosfera super.
Dodaj ogłoszenie